Chciałbym rozszerzyć nieco tą informację... Mój znajomy to człowiek wiekowy. Służył w wojsku jeszcze za Stalina i ma bardzo na jego temat dobre zdanie. Wiem…powiecie, że jakiś wariat, ale to starszy człowiek i ma prawo do swoich wariactw. Dla przykładu, pisałęm o tym Romanowi, dostał od Stalina pięknego, garniturowego, a właściwie mundurowego Łucza w roku 1950 (jeśli dobrze zapamiętałem). Ponoć tych zegarków było tylko 130 sztuk i dostawali je zasłużeni dla Stalina wojskowi. Zegarki były na specjalne zamówienie Stalina i są w zasadzie nie osiągalne. Nie ma ich też w żadnym katalogu. Ten starszy, jakże miły Pan ma takiego z dedykacją wygrawerowaną na deklu (jest na bank jego imię "Jura" i coś tam jeszcze Facet nie pozwolił mi nawet zdjęcia zrobić, nie mówiąc już o sprzedaniu tego cuda. Zegarek jest złoty, nie złocony, z tarczą czerwono czarną, przy czym kolor czerwony układa się jakby w gwiazdę. Jest przepiękny. Wart dla mnie kilka tysięcy, które jestem skłonny mu dać, tyle, że on nie chce o tym nawet słuchać…:/ Facet nie ma tu żadnej rodziny, żyje jak dzikus, na ścianach ma poprzyklejane wycinki ze starych radzieckich gazet, ma popiersie Stalina w kuchni na blacie kuchennym. Dość dobrze mówi po polsku, nie chce powiedzieć skąd. Ale to co nas najbardziej interesuje…ma dostęp do na prawdę fajnych zegarków.