Gwoli wyjaśnienia…spirytusu nie pijam Słabszych jego wersji również nie Jedynie słabość do piwka mnie dopada czasem A tak już serio. Rzeczywiście tarczę potraktowałem spirytusem salicylowym, ale był to zupełny przypadek. Pomyliłem opakowania i gdy się zorientowałem było już za późno. Szukałem tarczy w lepszym stanie, ale bez rezultatów. Doszedłem więc do wniosku, żeby wostoka sprzedać, chociaż nie musiałem. Co do koronki i złocenia: całość pokryta jest AU 20, więc raczej nie jest to 1 mikron a 20. To, że koperta jest przetarta w kilku miejscach, to żadna tajemnica, aczkolwiek nie uważam, żeby było to mankamentem zegarka, który ma swoje lata i jest w oryginale. Koronka…cóż, taką założył zegarmistrz; poprzedniej w zasadzie nie było, więc lepszy rydz niż nic