Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rabin-hood

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    128
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rabin-hood

  1. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Niestety okazuje się, że "dostosowane" do atramentu - a więc nim pokryte - okazują się być też moje palce. ;-)
  2. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Ja piszę, nawet kilkoma. Piórem pisze się zdecydowanie lżej, ręka mniej się męczy, a do tego można sobie dobrać nietuzinkowy kolor (ostatnio nawet sam sobie zmieszałem odcień pomiędzy jodłą, a świerkiem - nie potrafiłem znaleźć takiego "markowego").
  3. rabin-hood

    Wybór pióra.

    A nie jest tak, że jeśli prawdziwe pióro, to tylko Mąblą? ;-)
  4. rabin-hood

    Wybór pióra.

    A gdzie kupiłeś? Bo ja z pół roku temu zamawiałem w Niemczech. W Polsce nie znalazłem żadnego dystrybutora. O uszkodzenie przesyłki chyba nie trzeba się martwić: sztywne tekturowe pudełeczko w kolorze papieru pakowego w stylu zatęchłej komuny, ale w środku jeszcze solidne plastikowe i dopiero w tym jest pióro.
  5. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Fajne pióro. Kupowałem komuś w prezencie zwykłe 580 z tłoczkiem "do kręcenia", ale Vac 700 z tym próżniowym napełnianiem musi robić wrażenie. Zazdroszczę! :-)Ale w każdym razie to bardzo duże pióro...
  6. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Nie wiem jak w tym konkretnym modelu pióra, ale problemy z brudzeniem na granicy sekcji (krótsza część, ta ze stalówką) zdarzały mi się bardzo często, zarówno w komunistycznym Hero vel Parker 45, jak i np. w MontBlanc 221. Zawsze wystarczyło rozebrać pióro i uszczelnić wazeliną techniczną gwint na sekcji (tylko ostrożnie żeby nie zawazelinować spływaka, bo wtedy pióro robi się suche i podaje za mało atramentu, a jedynym ratunkiem jest dokładne wymycie detergentem i wazelinowanie od nowa). [edit] Popatrzyłem na zdjęcia i coś mi się zdaje, że ten Urban ma nierozbieralną/jednorazową sekcję - coś jak Vector. Jeżeli nie będzie czego rozkręcać, to też nie będzie czego uszczelniać. Cóż...
  7. rabin-hood

    Vratislavia

    No właśnie, no właśnie. Dlaczego nie Silesia? ;-P Nie przyjmuję tłumaczeń, że projekt powstał we Wrocławiu. Ja mieszkam w Katowicach, więc chcę Silesii. ;-)<gdyby ktoś nie zauważył, ten komentarz to ironia>
  8. A to wybaczcie, z pokorą chylę czoła.
  9. No przecież Orient jest jak najbardziej OK. Porządna marka, a do tego bez niepotrzebnego patosu. Sam gdybym miał kupować, pewnie bardziej bym się rozglądał za Seiko, ale Orient może być. Naprawdę nie było moją intencją komentowanie złośliwe, tylko zabawne, stąd emotki. Pozdrowienia!
  10. No przecież ;-) to uśmiech z przymrużeniem oka. Kwaśny to by był :-} Tylko zauważyłem, że marka Orient i Japonia mają ze sobą tyle wspólnego, co Poland i Holland. ;-)
  11. Dodałbym tylko, że stabilność chodu werku to jedno, choć i tak wiadomo, że ilość czynników wpływających na "tempo" wahnięć jest ogromna - od wahań temperatury, przez pracę w różnych pozycjach, a zwłaszcza w warunkach różnych przyspieszeń (podczas ruchów), aż do stopnia nakręcenia sprężyny. Druga sprawa, to ustawienie balansu. Wiadomo, że nakręcony zegarek zostawiony w spokoju będzie chodził szybciej, niż poddawany zróżnicowanym przyspieszeniom podczas noszenia. Dlatego reguluje się go z góry na odchyłkę np. +5 s/dobę, która zostanie zniwelowana przez noszenie. Potem to też kwestia dobrania ustalonej odchyłki do stylu użytkowania zegarka. Jeżeli ktoś ma zegarek robiący -1 s, a chciałby +1 s lepiej go nie otwierać i nie rozregulowywać, bo prawie na pewno będzie gorzej. Ale jeżeli odchyłka wynosi np. +15 sekund, można śmiało spróbować samodzielnie przestawić regulator balansu. A jeżeli się nie ma chronokomparatora (ja nie mam), można bez problemu użyć telefonu komórkowego z odpowiednim oprogramowaniem (dla mnie w roli czułego mikrofonu świetnie sprawdza się zestaw słuchawkowy). Zachęcam do prób - do odważnych świat należy!
  12. Niezupełnie trafione porównanie. Pióro wieczne w porównaniu do długopisu posiada wiele zalet. - piórem pisze się mimo wszystko o wiele lżej - można w dużym zakresie dobrać szerokość stalówki: od używanej przeze mnie na co dzień kreski XF/EF około 0,2-0,3 mm, do skośnie ściętych stub-ów 1,5 mm (podczas gdy praktycznie wszystkie długopisy i pochodne stawiają kreskę szerokości pomiędzy F a M) - piórem można łatwo modulować szerokość kreski przez zmianę docisku (stalówki z tzw. flexem) - piszę swoim EF, ale kiedy chcę coś podkreślić, albo skreślić, stawiam tą samą stalówką linię szerokości 0,8-1 mm - można dobrać ciekawy kolor atramentu, a w ostateczności w razie braku firmowego, zmieszać własny odcień Długopis ma nad piórem chyba tylko dwie trzy główne zalety: 1. Umożliwia pisanie do góry nogami i nie wylewa się podczas zmian ciśnienia (to na potrzeby lotników w czasie II Wojny Światowej wynaleziono długopisy). 2. Jest tani. Zamiast skomplikowanej stalówki (często złotej), wystarcza w nim stalowa kulka. [edit] 3. Jest stosunkowo niezawodny, zdecydowanie rzadziej brudzi palce, choć ohydnym tłustym tuszem. [edit] A teraz proszę wymień co potrafi zegarek mechaniczny, a nie jest osiągalne w kwarcowym? Ja znajduję tylko jedną odpowiedź: daje właścicielowi poczucie, że nosi na nadgarstku cud mechaniki precyzyjnej, z czego właściciel może być dumny. Poza tym żadnych zalet nie posiada. W takim razie zegarek mechaniczny to albo przejaw ekstrawagancji (lubię moje automatyczne chrono sprzed 40 lat), albo snobizmu (jestem ministrem, pokażę się, niech widzą że mnie stać).
  13. Przepraszam, że wtrącę, ale w chwili obecnej nie istnieje póki co żadna sensowna alternatywa dla silnika spalinowego. - "Napęd atomowy"? Co masz na myśli? Silnik łodzi podwodnej, albo generator w elektrowni? Przecież one działają na zasadzie maszyny parowej - "atom" jest jedynie źródłem ciepła, całą resztę pracy wykonuje chłodziwo/para wodna. Tym samym nie da się zbudować analogicznie działającego silnika o kompaktowych rozmiarach. - Napęd elektryczny - najprostszy możliwy, najbardziej bezawaryjny, najtańszy, ale akumulatory są ciągle nieporównywalnie droższe, cięższe, mają zbyt małą pojemność i zdecydowanie dłuższy czas ładowania niż tankowanie paliwa. - Napęd elektryczny z energią uzyskiwaną z ogniw paliwowych - krótkie tankowanie, ale reaktory katalityczne są tak wrażliwe na zanieczyszczenia, że trzeba by było tankować w laboratorium, a wlanie "złego paliwa" w ciągu chwili spowoduje zniszczenie metali szlachetnych w katalizatorze. Jeszcze nie było rewolucji. Dzisiejsze napędy elektryczne w samochodach, to jak werk kamertonowy Bulovy sprzed lat. Wyraźnie dokładniejszy od każdego "czystego" mechanika, ale drogi i kapryśny. Kiedy wreszcie w motoryzacji wydarzy się coś na kształt kwarcowego przewrotu w zegarkach i wynalezione zostanie źródło energii czyste i tanie, samochody spalinowe znikną, pewnie poza jakimiś szczególnymi zastosowaniami, a producenci silników podzielą los szwajcarskich producentów zegarków z lat 70-tych. Swoją drogą ten wątek stał się dysputą religijną. I tak każdy z Was Szanowni Koledzy wie, że w praktyce każdy kwarc kupiony na odpuście za 5 zł jako dodatek do lizaka, dokładnością, niezawodnością i odpornością na niesprzyjające warunki bije o głowę najdroższe nawet mechaniczne Hamiltony, Rolexy, Omegi. W zegarku mechanicznym dawno już przestało chodzić o dokładność. One już nie odmierzają czasu. To biżuteria: mają wyglądać i dodawać właścicielowi przekonania o jego wyjątkowości.
  14. Widzisz jakie znowu misie? ;-) A zegarki fajne, choć styl militarny nie jest moim ulubionym.
  15. rabin-hood

    Wybór pióra.

    A myślisz, że serwis wymieni za darmo sekcję z powodu "chciałem EF, ale kupiłem M i pisze za grubo"? Ja mam wątpliwości... A pisałem o Carene, bo właśnie w takim które dostałem w prezencie mam F, a wolałbym EF, więc się rozglądałem. :-)
  16. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Wymiana sekcji ze stalówką to, w zależności od "klasy" pióra, wydatek rzędu 100-200 zł + (np. w takim Watermanie Carene jakieś 350 zł). Niestety pióra to towar luksusowy i producenci robią co się da, żeby koszta użytkowania i serwisu nie były niskie. Dlatego we współczesnych piórach nie da się wymienić samej stalówki (np. w rzeczonym Carene jest przyklejona na stałe), tylko wymienia się całą sekcję (czyli "dolne" pół pióra), co pociąga za sobą spore koszta - mniej więcej 1/3-1/2 ceny całego pióra.
  17. rabin-hood

    Wybór pióra.

    No więc na próbę można poćwiczyć na piórze za 2 zł, jeżeli się uda - wtedy na droższym. Nie święci garnki lepią. :-)
  18. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Nie wiem, ja bym spiłował boki końcówki stalówki i potem wypolerował ziarno, ale tego nie robiłem.
  19. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Nie przygiąć, tylko spiłować ziarno (irydową kulkę na końcu stalówki), a potem wypolerować. Ale piłowanie jest nieco ryzykowne, bo nieodwracalne (co spiłujesz, tego nie przykleisz), więc wydaje mi się że wcześniej lepiej byłoby poćwiczyć na jakimś piórze z marketu za 2 zł, a dopiero potem "tuningować" drogie. Sam jeszcze nie szlifowałem, popytaj na piorawieczneforum albo forum o piorach, mają tam tzw. "pen doktorów". W ogóle europejskie M jest grube. Japońskie są cieńsze: M odpowiada mniej więcej europejskiemu F.
  20. "Dobrze wyregulowany fabrycznie". Przepraszam, ale co Wam szkodzi samemu podregulować? Sprawa nie jest skomplikowana. Nie wyważacie przecież balansu od zera, tylko robi się ostateczną korektę. Nawet chronokomparatora nie potrzeba, bo na każdym telefonie z Androidem można wykorzystać choćby program WildSpectra. Ja reguluję sam i jest ok.
  21. rabin-hood

    Wybór pióra.

    Ja piszę tą, co większość, ale można spokojnie kupić pióro ze stalówką "dla leworęcznych" - jakoś inaczej ścięta. Jednak biorąc pod uwagę, że w większości współczesnych piór z niższej/średniej półki ma ziarno irydowe w kształcie kulki, nie powinno być chyba większego problemu z pisaniem lewą ręką (może poza tym, że co napiszesz - zaraz zamażesz nadgarstkiem - ale tak już musi być przy pisaniu od lewej do prawej).
  22. rabin-hood

    Wybór pióra.

    (90$ + 26% cło+VAT) + 50-100% pazernej polskiej prowizji sprzedawcy i masz. U nas da się kupić właśnie za 900-1000 zł. Nie sądzę, żeby ktoś je podrabiał - inna, bardziej złożona konstrukcja, więc i koszta produkcji wyższe, a nie ma aż tak wielu potencjalnych nabywców, jak np. na "chyba orginalny mąblą szopen", tak popularne na wiadomym portalu aukcyjnym.
  23. A mi się podobają, szczególnie ten ostatni z metalizowaną brązową tarczą i złotawym odcieniem koperty. I moim zdaniem brak bijącego po oczach znaczka "5" to akurat zaleta.
  24. Dla mnie nie ma różnic w odczuwaniu dekla szklanego / metalowego. Nic się nie przykleja (ale do mojej włochatej ręki nawet plaster nie chwyta). Za to można sobie popatrzeć na balans. :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.