Z ciekawostek. Raczej nie były też bezpośrednią inspiracją budziki firmy Fürderer Jägler & Cie. Firma jest znana głównie z zegarów szwardzwaldzkich, nielicznych linkowców (w tym ten "wspólny" z GB ) . Tutaj model we francuskiej obudowie typu octagon, tylna ścianka nietypowo zespolona z "tubusem" obudowy, werk z okrągłą tylna płytą, charakterystycznymi wycięciami wokół 3 łożysk (ułatwiało to pewnie kasowanie luzów) i młoteczkiem bijącym w boczną część tubusa (widoczny przed bębnem sprężyny chodu). Na werku nie ma sygnatur. Francuski import czy niemiecki wkład w ich rozwój ? No i czy jest starszy od wyrobów GB ? Trzeba dodać, że prostota konstrukcji jest nieraz cechą wybitną. Budzik jest jak widać w koszmarnym stanie, trudno powiedzieć ile lat temu "konserwowany" (zobacz odcisk palca zegarmajstra pod zapadką bębna...) a chodzi aż miło. Taka miała być ich rola, "zegarów do czarnej roboty", jak nazwał swoją książke pan Henryk Gołka. Jeśli te budziczki wymyślił Timoleon Maurel, to kto wie, czy ten jego wkład w uszczęsliwianie ludzkości nie był większy od tego w rozwój arytmometrów.