Wczoraj w pracy (a jestem tam w zasadzie nowy) zauważyłem u typa zielonego Romka camo i odrazu zagadałem. Tez u niego lekko choroba postępuje ;p zaczęło się od protreka do kopalni ale ze był na bransie to wyglądał tragicznie po czasie, wiec kupił jakiegoś najtańszego G i oczywiście na jednym się nie skończyło ;p teraz właśnie śmiga w rangemanie, ale ma jeszcze gw5610, tego pierwszego ale nie pamiętam jaki dokładnie a na dokładkę jakiś oceanus na inne okazje leży. Po rozmowie można było wyczuć, ze koleś kocha zegarki tak jak my tutaj;p spodobał mi się jego tekst jak zapytałem czy nie szkoda mu Romana i to w wersji camo tyrać w kopalni to powiedział ze to G i po to został stworzony no i przede wszystkim zegarek ma być dla niego a nie on dla zegarka ;d