Wpadłem zeby przypomnieć nieco o moim czarnuchu;p połapał juz nieco rys na szkle, guzik nieco pocharatany, ale zegar chodzi dalej jak marzenie cały czas na łapie, nic innego go nie zastępuje, był na nawet wylewce betonu gdzie niezle sie upi*przyl, w skrócie traktuje go jak bozia kazała czyli jak G-shocka, wiec chyba trzyma sie jeszcze dobrze dodatkowo jestem miłe zaskoczony ze czarna klamerka, którą założyłem prawie rok temu w zasadzie pomimo kilku mikrorysek dalej trzyma farbę