Luma jest Ok. Te endlinki to trochę wyglądają jak od innego zegarka + zajrzyj od dołu.. Rogi są zaostrzone jak do otwierania konserw. Zdecydowanie najsłabsza cześć zegara.
Ponadto jeśli miałbym się na sile czego czepiać to wskazówka pomarańczowa nie stwarza wrażenia tak solidnie zrobionej jak cała reszta zegarka. Jakaś taka trochę „oblana”.
Z minusów chyba tyle, reszta na dobrym lub bardzo dobrym poziomie.
Zegar zdecydowanie wart swojej ceny IMO.
Natomiast mam pewna ogólna obserwacje dotyczącą diverów. Na tym etapie jest to mój ulubiony typ. Ekstra desing + ja sam sporo nurkuje wiec wszystko się zgadza.
Mianowicie kultura pracy bezeli.
Jak na ten monent miałem na ręku kilka nurków, między innymi:
- jakaś certine za 5k
- rado captain cook
- taga Aquarecer
- omegę seamaster
- Gerlacha batyskafa
- balticusa
+ mojego seikacza i huldre
no i tak: batyskaf najgorzej, reszta bardzo podobnie, a zupełnie inaczej (najlepiej) seiko….
wszystkie mają taki tępy, ciasny ruch ogólnie niezbyt „przyjemny”
seiko ma ciasny ale miękki, mega lubię sobie ten bezel obracać
seamastera pokazał mi gość od którego brałem jakieś klocki nurkowe i oczywiście zegar był bardzo prawidłowy ale obróciłem bezelem i mówię: kurczę lipa..
dalem gościowi seikacza i mówię weź sobie pokręć bezelem.
on na to: ku..a, jak to fajnie chodzi..;)
heh, zgrzewa była bo zapłaciłem za niego 6 lat temu 1200 zł…;)
niemniej jednak zastanawia mnie ten fenomen, ktoś ma podobne obserwacje?