ja tez '86, na studiach dorabiałam w punkcie ksero, za 4 zł/ godz na rękę i umowa o dzieło mieszkałam w akademiku, miałam stypendium socjalne 450 zł ( co szło na opłaty za akademik+ dojazdy do domu + jakies materiały na studia ), 200 zł dawali rodzice, a jeść trzeba było. I jakoś było, nie narzekałam I teraz się zastanowiłam, czy życie tak zdrożało przez te 6 lat, czy jestem rozwydrzona i wydaję za dużo ( bo na 3 osoby na mies. na jedzenie, picie, bez alko, ale ze słodyczami - 2000 zł jak nic )