Gdy widać takie ślady o których piszesz, nie ma tematu, wszystko jest jasne. Jednakże to na czym bazują te "je.... sprzedawczyki" to niewiedza kupujących. Skoro ludzie biją się o pięćdziesięcioletni zegarek z oryginalną folią na dekielku, licytacja dochodzi do sześciuset złotych, to mi ręce opadają, wszystko opada... Gorzej że poza producentami z młotkiem i śrubokrętem są też profesjonaliści. Masz też rację, tu nie chodzi o Sveta, a o ogólną tendencję, że coraz trudniej będzie kupić coś oryginalnego, wszystko made in ukraine i made in china... Po svetach może przyjdzie czas na coś kolejnego, i tak po kolei, rozprawiając się z mitami i porządkując wiedzę. Osobiście chcę wiedzieć jak najwięcej by nie dać się oszukać. To nie jest dorabianie alibi, wręcz odwrotnie, wytrącanie głównej oręży - niewiedzy ludzkiej. Problemem jest brak źródeł tej wiedzy, albo źródła zaprzeczające sobie. Mamy Pana Antonowa, Levenberga, Gordona i zagraniczne fora, czyli kropla w morzu potrzeb :-) Może warto założyć nowy wątek by forumowicze podzielili się swoimi źródłami i metodami dochodzenia do prawdy ;-)