Prawdopodobnie przez to że piję dużo bimbru. To rozpuszcza wszystko, także opryski od zydokomunomadonerii. A co do testu, to jest o kant d... y rozbić. Kiedy byłem piękny i młody i się zakochałem, to zachowywałem się inaczej niż wtedy kiedy dostałem dziesiątą pałę z dyktanda. Kiedy odebrałem dowód osobisty po ukończeniu 18 lat, wydawało mi się że jestem bardzo dorosły i moja pewność siebie była jak Mount Everest ; kiedy 20 lat temu obroniłem pracę inżynierską na 5 to wydawało mi się że jestem cholernie bystrym gościem, i dodatkowo bardzo pewnym siebie. Teraz gdy patrzę na swoje dzieci, wydaje mi się że nie ma osoby, która ma więcej szczęścia niż ja. Sumując to wszystko w tym teście, wychodzi że normalny człowiek jest larwą, bez porywów serca, melanholii i pełen marazmu. Ja na szczęście mam swój bimber