Sporo pracy wkładasz w to, żeby udowodnić, że wszystko co ludziom się w głowach rodzi jest normalne. Wiesz jest jakaś taka drobna tak jakby różnica pomiędzy odczuwaniem dźwięków a robieniem dodatkowych otworów w nosie. Jedni tą różnicę łapią inni nie. Moje podejście do tych innych jest takie, że do nich nie strzelam. Bo tolerancja ma miejsce wtedy, że najpierw trzeba zdać sobie sprawę z różnic, takich nie do zaakceptowania a potem dopiero zapanować nad sobą i nie strzelać, mimo tych różnic w poglądach. Nie wyklucza to jednakowoż oceny, do której każdy ma prawo. Tam gdzie jest akceptacja nie ma tolerancji. Poza tym nie ma norm dla każdego. Są normy międzyludzkie, społeczne. Na takiej zasadzie normą jest wszystko. Wtedy życie byłoby piekłem. Odchył na tle małych mechanizmów nie jest żadną normą.