Szczerze powiedziawszy już jestem zmęczony wojną z Majstrami... Nie wiem czy to ja wciąż źle trafiam czy to coś innego... Miałem nie mówić o tych problemach, ale w końcu zmieniłem zdanie… Dziwnych przypadków mam już 7 ale opiszę tylko kilka z nich. Część to moje doświadczenia, reszta to przygody osoby którą poprosiłem o przysługę: 1. Miejsce akcji: Poznań, Stare Miasto; okolice Okrąglaka; Pracownia jednego z najstarszych zegarmistrzów w Wielkopolsce. Fant: Garniturowy złocony Poljot na popularnym werku. Robota: Czyszczenie, smarowanie, nie wiem zegarek może zastany, bo ‘raz tika a raz nie.’ Werdykt: Robimy, koszt około 35-45 zł. Confusion: Przy zapisywaniu adresu zleceniodawcy, czyli mojego, Sz. P. Majster zapytał bardzo zadziwiony: ‘A co, to wy tam na tym Świerczewie zegarmistrza nie macie?’ (Świerczewo to nazwa osiedla na obrzeżach Poznania.) Zdębiałem. Normalnie to chyba każda firma powinna się cieszyć że robotę przyniosłem do niej a nie poszedłem do konkurencji, prawda? Ale może coś nie czaję. Może ten Pan siedzi tam, bo lubi… Nie wiem. Finał: Pan kazał poczekać, otworzył Poljota, na poczekaniu piknął olejkiem w 3 miejscach i powiedział że będzie oki i mogę wziąć go ze sobą… Nie chciał go zostawić by pochodził sobie u niego i by sprawdzić np. poprawność chodu, choć nalegałem. Nie chciał też żadnych pieniążków. To taka drobnostka, powiedział. Machnął też ręką. Poczułem się jak natrętna mucha i zdezerterowałem. P.S.: Po 1.5h Poljotek oczywiście przestał chodzić i stoi sobie do dzisiaj… 2. Miejsce akcji: Poznań, Stare Miasto; narożnik przy wejściu na Stary Rynek; Pracownia zegarmistrzowska przy znanym i szanowanym salonie z biżuterią. Pani i Pan Majster. Fant: Wostok ‘beczka’ niebieska tarcza. Robota: Smarowanie, regulacja. Może sklejony włos. Zegarek spieszy 1.2h na dobę. Werdykt: Proszę wrócić za 1h, zobaczymy jak to wygląda i podamy orientacyjny koszt. Confusion: Po powrocie okazało się że nie udało się otworzyć koperty, zdjąć dekielka z tyłu. [sic!] Poza tym przy tej całej operacji spadł sekundnik. Na moje pytanie to dlaczego go nie założono ponownie, przecież oddawałem zegarek ze sprawnymi wskazówkami otrzymałem wzruszenie ramionami. Na moje pytanie co takie potrząsanie ramieniem ma niby oznaczać powiedziano mi że zadaję dziwne pytania… Finał: Zwrócono mi zegarek mówiąc że ‘Właściwie to takich Wostoków to oni nie robią’. P.S.: Znów poczułem się jak jakiś natręt… 3. Miejsce akcji: Lublin, ul Świetoduska przy Krakowskim; Pracownia zegarmistrzowska w bramie nr 1. Pan Majster. Fant: Wostok ‘Amfibia’ z zieloną tarczą. Robota: Czyszczenie i wymiana wskazówek na dostarczone zamienniki. Werdykt: To będzie kosztowało 170 zł. (!) Proszę lepiej wyrzucić ten zegarek i kupić sobie nowy. Confusion: Mały szok. Myślano że chociaż tu, na tzw. ‘ścianie wschodniej’, z powodu bliskości post-sowieckich braci będzie łatwiej coś z ruskami zdziałać. Naprawić, poczyścić itp. Finał: Powiedziano Sz. Panu że chyba oszalał i opuszczono zakład myśląc sobie: ‘Pie*rz się ośle, jak nie ty, to inny zrobi robotę. P.S.: I to był niestety błąd… 4. Miejsce akcji: Lublin, ul Świetoduska przy Krakowskim; Pracownia zegarmistrzowska tuż obok tej opisanej powyżej. Pan Majster. Fant: Ten sam Wostok ‘Amfibia’ z zieloną tarczą. Robota: Jak powyżej: Czyszczenie i wymiana wskazówek na dostarczone zamienniki. Werdykt: Przykro mi ale ja to raczej tylko bateryjkę mogę Państwu wymienić… Confusion: W sumie to spoko. Wśród kierowców to też nie każdy umie jeździć. Więc nie ma sprawy. Finał: Dano sobie spokój i zakupiono butelkę whisky. Pytanie: Czy to już tak jest wszędzie? Ze dzielimy Majstrów na tych co to im się robić nie chce i tych co robią, owszem, ale są kosmicznie drodzy?? Sto lat temu do zegarmistrza Adaś przynosił swój jedyny ukochany zegarek… Dzisiejszy Adam przywleka ich 20 – 30 bo jest kolekcjonerem... No to chyba dobrze, bo Majster ma pracę, prawda? Na koniec: Żeby nie było: W każdym opisanym miejscu były dwie osoby razem. Nie wszędzie te same, ale jest ktoś kto może poświadczyć że powyższe to nie wybujała wyobraźnia ale same fakty. I pytanie raz jeszcze: Czy ktoś na Forum posiada dobrego Majstra? Takiego sprawdzonego i działającego w rozsądnych widełkach cenowych? I czy ktoś chciałby wejść ze mną w w pełni komercyjny, odpłatny układ typu: – ja podsyłam zegar(ki) do zrobienia – Ty dajesz go(je) swemu Majstrowi – ten wykonuje całe zadanie – Ty odbierasz zegar(ki) i odsyłasz do mnie – ja płacę za całą robotę i Twoją usługę? Jeśli ktoś może mi pomóc, proszę o PW.