Po prostu, jak każde miasto rozwinęło się bardzo. Gdańsk, zresztą jak każde inne miasto, ma swoje urocze miejsca i mniej ciekawe. Trudno porównywać miasta do siebie. Każde ma inny styl zabudowy, inną mentalność, powierzchnię, inne atrakcje, etc. etc.
Temat rzeka.
Dla chcącego coś zwiedzić i zobaczyć moim zdaniem Gdańsk zasługuje na odwiedzenie, nawet w porze zimowej.
To drugie. Żeby mówić o Gdańsku, czy innym mieście, trzeba tam być choćby raz w życiu. Pocztówki nie wystarczą. Opinia Kolegi Dziadka o tym mieście jest dla mnie niezrozumiała.
Stosuję zasady Kolegi Dziadka, który, jak to określiłeś, "przychrzanił się" do mnie.
Po wielu próbach i testach udało mi się dorobić dźwigienkę. Zamontowałem ją na osi młoteczka, dokładnie w miejscu wcięcia. Z drugiej strony opiera się na kołeczku tego koła, który ma dwa kołeczki. Jako, że tak jak mówiłem, podczas bicia zegara to koło obraca się szybko, zawsze jednak czyniąc obrót o liczbę wybijanych godzin. Nigdzie w innym zegarze z takim rozwiązaniem nie spotkałem się wcześniej. Dźwigienka podnosi się do góry unosząc młoteczek, który opada tradycyjnie na gong zegara. Trochę ciężko mi to opisać, ale dzięki zdjęciom i Waszej pomocy udało mi się naprawić zegar, za co dziękuję.
Rozumiem. Nie czuję się urażonym. Masz rację, cała ta "identyfikacja" poszła w dziwną stronę. Czas ją definitywnie zakończyć, temat przerzucić do archiwum lub kosza, dzięki czemu oczyścimy temat Koleżanki, zegar pozostawić jako "nn". Koleżankę przepraszam. Dobrego dnia wszystkim życzę i... wielu interesujących zegarów.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.