Na allegro jest masa podrob. Nie wiem jak sprzedawane przez tą osobę, ale uwazałbym, zwlaszcza, ze S&W sa bardzo czesto podrabiane (mimo, iz to slabe noze). Trzymalbym sie sprawdzonych marek, robiacych solidne (jakosciowo) noze. Benchmade, Spyderco, Kershaw, etc. Tansze BM sa `z importu', ale noze sa jak najbardziej OK. Dlugo uzywalem Spyderco Native - obecnie zapewne jest za okolo 150-200. Bez fajerwerkow (poza topową stala), ale trudno chciec czegos wiecej nie bedac purystą nożowym. Tak szczerze powiedziawszy to do szczescia szaremu czlowiekowi wystarczy Victorinox, czy Wenger. Po latach przerabiania nozy za ~1k PLN tak na codzien wystarczy mi Vicrotinox Soldier (stary model). Imho wazniejsza od noza jest... ostrzałka. Kazdy nóż sie kiedys tępi (raczej predzej, niz pozniej). Grunt, zeby łatwo i bezblednie naostrzyc, bo do stanu golenia mozna doprowadzic kazdą stal.