Dawno to było i od tego czasu przewinęło się przez moje ręce sporo zegarków, więc jedyne co dobrze pamiętam, to to, że zarobiłem na tych zegarkach "trochę grosza", a były one w takim stanie, że jedne musiały służyć za dawców organów dla drugich i te koperty są pozostałościami po tych dawcach właśnie i nic więcej juz pewnie nie znajdę niestety... Ja myślę, że znaleźć jakieś pisane dowody, w tym temacie to będzie trudno, bo w komunie wojsko było nadzwyczaj tajne, a materiały ze względu na znaczny upływ czasu mogą znajdować się tylko w archiwum i to głęboko ukryte. Ludzie którzy się zajmowali wyposażaniem wojska w takie "przyrządy", w tamtych czasach, pewnie też są już dawno na emeryturze. Ja ogólnie nie mam powodów, żeby nie wierzyć temu gościowi u którego te zegarki były, a który zdecydowanie twierdził, że służyły one w naszej marynarce, ale faktycznie "twardy dowód" to nie jest. I jeszcze jedno, w tamtych czasach, wszelkie sprzęty ruchome (w tym i takie zegarki służbowe) wycofywane z wyposażenia zakładów państwowych (w tym i wojska), powinny być komisyjnie niszczone po sporządzeniu protokołu złomowania, czyli teoretycznie takich zegarków nie powinno wogóle być w obiegu.