Jestem fanem szwajcarskich zegarków i w niby wielu jest takich, ale ja mam uraz do Swatch Group, a trochę tego jest: Breguet, Harry Winston, Blancpain, Glashütte Original, Jaquet Droz, Léon Hatot, Omega, Longines, Rado, Union Glashütte, Tissot, Balmain, Certina, Mido, Hamilton, Calvin Klein watches + jewelry, Swatch, Flik Flak. Nie mogę się przekonać do żadnej marki z tej grupy (wszystko to jedna masówka, która chce tylko zarobić na mnie ) , a będąc miłośnikiem Szwajcarów to nie jest chyba normalne. Nawet Omega mnie odrzuca. Mam tak też np. z dużymi kompaniami piwowarskimi i innymi firmami zrzeszającymi wiele brandów. Na szczęście dopuszczam zegarki z mechanizmem ETA, ale tylko pod warunkiem, ze ta inna firma coś tam dołożyła, przynajmniej jakieś ładne zdobienia, GMT. No i ETA musi być co najmniej elabore, bo w tej podstawowej na pewno coś się zepsuje od razu po gwarancji. Szkło inne niż szafirowe też na pewno się porysuje od razu po wyciągnięciu z pudełka (o ile w fabryce nie jest juz porysowane), nie mówiąc już o częstym przecieraniu ściereczką, co jest zabiegiem niezbędnym dla każdego zegarka.