Oczekując na islandera kupilem troche okazyjnie Krzysztofa c65 trident vintage. Mam teraz dylemat ktory zostawic dla siebie.
Na zywo islander robi lepsze wrazenie niz na zdjeciach czy recenzjach na youtube.
nie wiem jak to okreslic ale zegarek ma w sobie taka jakby "lekkość"- pomimo 38mm szerokosci, wg mnie nosi sie jak mniejszy zegarek (podejrzewam ze wrażenie potęgowane jest przez krotkie l2l, szeroki bezel i mocno zwężaną bransoletke).
za islanderem przemawiają dla mnie: lepszy antyrefleks, duzo lepsza luma, zakrecana koronka i szklany dekielek,
za ch. Ward trident vintage: wyjątkowy sekundnik, chyba bardziej szanowany mechanizm, mikro-regulacja bransolety.