więc moje doświadczenia. z psami to miałem za dzieciństwa. wiem co to wyłażenie z pajacem w mróz i deszczową noc. widzę jak mają moje siostry. psa chciały dzieci a rodzice zapieprzają z nim na dwór w każdą pogodę o każdym czasie. jak jadą na wakacje lub dłuższy łykend psa podrzucają mamie, którs raczej już nie powinna się zajmować zwierzętami więc mając takie doświadczenia w momencie gdy dzieci chciały coś żywego w domu decyzja mogła paść tylko na kota - nie wychodzi na dwór, - czysty do przesady, - nie śmierdzi niczym, - może zostać w domu sam do 3 dni - jak masz dłuższy urlop, ktoś z rodziny wpadnie tylko co dwa dni i da żarcie, wyczyści kuwete - koniec nic więcej, - czasem kota nie widzę cały dzień i noc. nie ma parcia na szkło - jak wybierzesz odpowiednią rasę (ragdoll) nie masz problemu z drapaniem, niszczeniem. ten kot zanim pomyśli co chce zrobić to już śpi. jak się obudzi to myśli o tym co myślał przed zaśnięciem i znów śpi ..... i tak w kółko. jak wejdzie do kuwety i coś zje to musi odpocząć bo się naharował i znów śpi... świetna rasa - nie mam nic do psów, ale polecam kota jest bardziej uniwersalny. psy zaorały mi dzieciństwo oczywiście emocje i okazywanie uczuć u kota to nie to samo co pies. kot jest poziom wyżej. to człowiek jest dla kota a nie kot dla człowieka. i kot zawsze ma swoje zdanie i swoje drogi. ale możesz go zostawić samego na 3 dni, możesz mieć kaca do 15.30 i nie musisz z nim wyjść na dwór. dla mnie to wystarczyło aby pies przegrał. głównie ten poranny kac był dla mnie istotny