Co do Collectors Club to mam Amsterdam 1973 czyli album pt. The Fright Watch, wydany w 1997. Uwielbiam ten okres istnienia KC. Słyszałem oczywiście znacznie więcej płyt z tej serii.
Co do The Construkction of Light, uwielbiam ten album, choć nieco przeszkadzało mi brzmienie. Parę lat temu Mastelotto (za wiedzą i zgodą Frippa), zmianił proporcje brzmienia i nagrał na nowo akustyczne partie perkusji, zamiast elektronicznej. Jak dla mnie, płyta znacznie na tym zyskała.