Dziś czas na debiut The Mars Volta "De-Loused In The Comatorium" z 2003 roku. Byłem wtedy i jestem do dzisiaj zachwycony tym albumem. Ciekawostką jest fakt, że partie basu zarejestrował sam Flea z Red Hot Chili Peppers.
Masz rację, jest ciężka i duża, ale taki jej urok. Na wędrówki jej nie biorę, ale tam gdzie można dojechać autem, sprawdza się świetnie. Zrobiłem też do niej stojak, dzięki czemu można oglądać księżyc w niezłym powiększeniu i bez drżenia rąk. Poza tym, robi wrażenie😄.
Dawno nie słuchałem Toola. Dziękuję za inspirację. Dwa pierwsze albumy miałem na kasetach w latach 90tych. Uwielbiam ten zespół, szczególnie do Lateralusa włącznie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.