Mam beagla, w tej chwili ma 6 lat i rzeczywiście rasa nie należy do najłatwiejszych w wychowaniu ale jak wiadomo cierpliwość to najlepsza droga do sukcesu wychowawczego. Mój egzemplarz niczym szczególnym się nie różnił od innych bigusiów więc początki w socjalizacji nie były różowe ale uporam moim i rodziny wychowaliśmy skurczybyka na świetnego podporządkowanego domownika. 1. Nie dać psu rządzić, od małego ustwiać go jako ostatniego domownika, czyli np. ostatni je 2. Dać psu tyle aktywności ile potrzebuje, nie raz zakładałem mu szelki, rower z piwnicy i wiśta. 3. Za złe uczynki nie nagradzać, zmuszać (niestety) w sytuacjach w których coś rozszarpał, żeby przwbywał w bliskości tego przedmiotu, mówić i zmieniać ton na niezadowolony - psy doskonale potrafią reagować na zmianę tonacji w głosie właściciela. Konsekwencja i cierpliwość, broń boże bicie bo to na pewno nie zda egzaminu. I jeszcze na koniec, beagla wzięła moja żona z dziećmi, bo był taki słodziutki ale wychowanie spadło na mnie. Niech kolega którego psiak rozszarpuje łóżka zastosuje konsekwentnie te proste zasady a napewno pozbędzie się kłopotów. Wbrew pozorom pies to dosyć prosta konstrukcja - od niego trzeba wymagać. Pozdrawiam Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka