Wszystkie te wyroki korzystne dla łapaczy okazji uchylono w drugiej instancji. Towaru nie wydano. To jest tzw błąd oświadczenia woli. Sprzedawca nie był świadomy wartości zegarka w chwili jego wystawienia. A co do rzeczonego zegarka, to niestety nie "znajdzie się", gość już go sprzedał komuś innemu. Żeby nie było, nie mi i ja nie dzwoniłem i nie pisałem, bo to wg mnie byłoby nie fair. Rozmawiałem za to z kumplem z grupy na Facebooku jaki to ktoś "budzik" wystawił, a on mi na to, że gadał z gościem i że już 50 osób dzwoniło i że już sprzedany za 700 zł. Life is brutal:( Mi też ostatnio na Olx też ktoś dogadaną transakcję zwinął. Przemek, dowiedz zadzwoń do gościa i powiedz że wiesz, że sprzedał na lewo za 700 i dowiedz się, kto wyświadczył Ci tą "przysługę".