Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Archi79

Ceny zegarków a kurs Franka

Rekomendowane odpowiedzi

Fajnie, że to napisałeś Grzesiek. Miałem taką samą sytuację.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tekst Adiego i tych wszystkich mądrali wyśmiewających się z tych co pobrali kredyty w CHF się to jak dla mnie to jest typowy troling. Nie mają nic ciekawszego i mądrego do powiedzenia to pie... przą głupoty, a niektórych nie stać było normalnie na kredyt w PLN. Historie ludzkie są różne i nie należy każdego mierzyć swoją miarą. Znam losy ludzi którzy woleli placic rate we franku aby tylko nie nabijac kabzy komus w trakcie najmu mieszkania.

 

Czasem pomyśl dwa razy zanim durnoty zaczniesz wypisywać


O i T 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja jeszcze raz powtórzę że opłacalność kredytu złotówkowego i frankowego ocenić można dopiero w momencie jego całkowitej spłaty po iluś tam dzięsięciu latach. I to nawet przy takich skokach kursu Franka, bo może się przecież okazać że polskie stopy procentowe poszybują do 20% rocznie. Kiedyś sąsiad przy piwku przedstawiał mi wyliczenia że w jego przypadku dopiero przy kursie 3,8 zrównałby się w wysokości raty z kredytem PLN. Ale co osoba to inna historia. Oby te zgarki za dużo nam nie zdrożały :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak i nie, nikt nikogo nie zmusza do brania kredytu, można było kredytu w ogóle nie brać i poprawić sytuację finansową.

 

Chyba nie musiał, ja wielokrotnie słyszałem jak schodziło na temat kredytów mieszkaniowych w rozmowach towarzyskich, że jak to można było w złotówkach wziąć skoro w CHF tak tanio, że trzeba nie umieć liczyć itd. itp. Ale to przy kursie 2.0, teraz jest inna gadka. Z resztą, nie ma co płakać, ludzie różne decyzje podjęli i muszą ponieść ich konsekwencje.

nicon, nie opisz prosze głupot a jak chcesz to zaloguj się na Onecie. Ja brałem w CHF i nie  śmiałem się nigdy z nikogo kto brał w PL. Mnóstwo moich znajomych czy ludzi z rodziny siedzi w kredytach, jedni w PL inni w walucie obcej i nigdy nie słyszałem jakichkolwiek komentarzy jednych wobec drugich.

Ale jak się chce coś napisać to najlepiej napisać, wielokrotnie słyszałem, wdziałem, wiem, że tak jest,  zawsze, wszyscy, wszędzie itp, bo to nie wymaga jakiegokolwiek  potwierdzenia takiej tezy.

A stwierdzenie, że nikt nikogo nie zmusza do brania kredytu........ to juz bez komentarza, z tym nie ma nawet co polemizować.

Życze dobrego samopoczucia w ocenianiu a w zasadzie krytykowaniu innych.

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tekst Adiego i tych wszystkich mądrali wyśmiewających się z tych co pobrali kredyty w CHF się to jak dla mnie to jest typowy troling. Nie mają nic ciekawszego i mądrego do powiedzenia to pie... przą głupoty, a niektórych nie stać było normalnie na kredyt w PLN. Historie ludzkie są różne i nie należy każdego mierzyć swoją miarą. Znam losy ludzi którzy woleli placic rate we franku aby tylko nie nabijac kabzy komus w trakcie najmu mieszkania.

 

Czasem pomyśl dwa razy zanim durnoty zaczniesz wypisywać

+1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, czyli tak bardzo ich zżerała zawiść do właścicieli mieszkania że woleli kupić mieszkanie na które ich nie stać podejmując jednocześnie ryzyko odnośnie kursu? To jest dopiero durnota ludzi. Zes*** się a nie daj się.

Nie zzerala ich zawisc tylko woleli placic na swoje mieszkanie, a nie za cudze.

Noszenie zegarka na który mnie nie stać to taki sam przypał jak noszenie podróby.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, czyli tak bardzo ich zżerała zawiść do właścicieli mieszkania że woleli kupić mieszkanie na które ich nie stać podejmując jednocześnie ryzyko odnośnie kursu? To jest dopiero durnota ludzi. Zes*** się a nie daj się.

Źle mnie zrozumiałeś. Jeśli z 10 lat  temu miałbyś komuś płacić np. 1500 plus opłaty a placić to samo do banku w CHF choćby i przez 30 lat i cieszyć się swoim własnym M to rozumiem że Ty być dalej płacił temu komuś, tak?


O i T 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adi, nie bądź proszę taki mądry i takim owczym pędem nie wysuwaj takich bezmyślnych wniosków.

Ja należę do tej grupy bezrozumnych wg Ciebie tylko może zanim coś napiszesz co pomyśl. U mnie sytuacja wprost wyglądała tak, że różnica w wysokości raty miesięcznej w CHF a w PL była taka, że bank stwierdził, że w przypadku PL nie mam zdolności kredytowej bo za mało zostaje pieniędzy w budżecie domowym i siłą rzeczy, żeby kupić mieszkanie, pozostał mi kredyt w CHF.

Więc nie zawsze to było kombinatorstwo, cwaniactwo tych co chcieli być lepsi i jak tez ktoś idiotycznie już napisał, śmiali się z tych co brali kredyt w PLN ( ciekawe stwierdzenie, ktoś musiał chyba być obecny przy udzielaniu tych kredytów w CHF i słuchać co kredytobiorcy mówią o złotówkowiczach ;) ) ale czasami konieczność.

Ogólnie mam taką rade, że zanim coś się napisze, wypowie, to trzeba mieć o tym jakąkolwiek wiedzę.

Pozdr.

Chłopcy.

Po pierwsze nikogo nie nazwałem bezrozumnym z nikogo się nie nabijam. Zachowaj to tanie rozdzieranie szat na inną okazję.

Skoro bank uznawał, že na daną kwotę w złotówkach nie mam zdolności to.... Znaczy że nie mam. We frankach masz bo niższa rata. Ale. To kredyt na 30 czy inne wiele wiele lat. Może być różnie. Nie rozumiem czemu mam się łączyć w bólu. To raczej frankowcy śmiali się z tych co wzięli normalne kredyty w swojej walucie i przy tej samej kwocie kredytu płacą wyższe raty. Współczuliście im?

Ja nie wyśmiewam stwierdzam fakt. Moim i nie tylko moim zdaniem kredyt w walucie, długoterminowy to duży błąd. Tłumaczenie tego brakiem zdolności w pln to dowód na niedocenienie ryzyka, bo pokazuje, że dla takiej osoby to w przypadku wahań może spowodować spustoszenie w budżecie. A przy wysokim kredycie i kolejnym bezsensie i błędzie jaki popełniło wielu czyli kredycie na 100% wartości, wielkiej wyobraźni nie trzeba by przewidzieć przekroczenie zadłużenia wobec wartości kredytowania nieruchomości.

Każdego na forum traktuję jak osobę inteligentną, więc forumowym frankowców traktuję jako tych co wiedzielivże to ryzyko, że podejmują decyzję która może mieć takie konsekwencje. Tego co się dzieje raczej banki nie zaplanowały jako pułapkę na polskich kredytobiorców 7 czy ileś tam lat temu. Dla ichbsystemubi tej waluty te nasze kwoty to pikuś.

 

EDIT

Ktoś napisał że stopa.w.złotówkach mroźne wzrosnąć do np 20%. Tak. Mroźne. To będzie inflacja. Frank i inne waluty też wzrosną. Stopa Laboratoryjną w zasadzie już tylko może wzrosnąć. Czemu nie mogę mieć zdania że niemądrze postępuje ktoś kto bierze kredyt na 100% wartości, przyjmuje ryzyko kursowe, ryzyko stopy oprocentowania, spread, ryzyko inflacji, a mądrze ten co tylko ryzyko inflacji? Jedno ryzyko wobec kilku z własnej nieprzymuszonej woli. Bo.ryzyko straty pracy, dochodów itp mamy takie samo. To temat tabu. Trzeba współczuć? Jakoś ci co wzięli we frankach wcześniej dużo a skorzystali i spłacili dużo mniej jak frank spadł do nieracjonalnego 1.90 pln nie protestowali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Źle mnie zrozumiałeś. Jeśli z 10 lat temu miałbyś komuś płacić np. 1500 plus opłaty a placić to samo do banku w CHF choćby i przez 30 lat i cieszyć się swoim własnym M to rozumiem że Ty być dalej płacił temu komuś, tak?

Ale co to ma do rzeczy. Można było wziąć w Pln. Ale nie oszukujmy się. Brak zdolności to był problem jakiegoś ułamka frankowców. Większość połaszczyła się na.niższą ratę. Tym bardziej im wyższy kredyt. Każdy z nas zna ludzi z kredytami. Jakbym nie dostał tego co chciałem w Pln to bym nie wziął. Po prostu. To też własna decyzja. Wziąłem mniej. Na mniejszy dom, na mniejsze mieszkanie. Kredyty nie są wstydem. Są dla ludzi. Ale to nie zabawa tylko poważna i brzmienia w skutkach decyzja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co tak czytam sobie i czytam i postanowiłem, że dorzucę swoje trzy grosze... Nigdy nie brałem kredytu na nic ale to absolutnie na nic. Będąc młodym mieszkałem w 6 różnych mieszkaniach wynajmowanych bo nie chciałem ani kredytu ani mieszkania z rodzicami czy teściami.

Nieco później gdy mieszkałem juz na swoim po zmarłej babci na co czekaliśmy 8lat (smutne ale prawdziwe), najbliższa Koleżanka żony kupiła dwa mieszkania na kredyt we frankach-jedno dla siebie a drugie na wynajem.Żona ciosała mi kołki na głowie dlaczego nie weźmiemy kredytu i nie kupimy również mieszkania na wynajem?

Dzisiaj Koleżanka ma do spłaty 1200000 milion dwieście tysięcy, kredytu wzięła 750000 na dwa mieszkania a warte są dzisiaj max 650000 i spłaca je od 7 lat.

Ja oczywiście dalej trwam przy swoim, teraz tez mogłem iść na łatwiznę, robię remont kapitalny i sam wszystko robie, popatrzyłem na ceny na użeranie się z wykonawcami etc i zdecydowałem, szlifuję gipsy, skuwam i kładę podłogi, robię elektrykę; hydraulike,gaz etc.

Nie ma się czym chwalić bo wyglądam jak ostatni łach... żona chodzi za mną i pierwszy raz w życiu prosi mnie abym kupił sobie zegarek nawet za 30 koła, także wybór jest zawsze i każdy jest kowalem swego losu... Jak nosiłem z samochodu 300kg gresu to kierowca patrzył się na mój zegarek i na pewno nie wierzył ze to oryginalny rolek.

Nigdy nie narzekam na swój los bo sam go sobie wybrałem czego życzę wszystkim-pozytywnych konsekwencji swoich wyborów.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że ja jestem frankowcem i nie płaczę, nie śmiałem się nigdy z tych co mieli w kredyt w Pl  ( nie wiem do cholery skąd Wy takie informacje bierzecie???  ) , nie biore pod uwagę tego, że ktoś będzie mi pomagał w tej sytuacji , w szczegolności państwo kosztem innych, a to Ci co mają kredyt w  PLN, czyli  zaczynają komentować całą sprawę i wytykać takim jak ja błędy,  gdzie mieli rozum, itp.  tak jakby sie cieszyli z tej całej sytuacji. No tak, ale to przeciez takie polskie, zapomniałem w jakim kraju żyję.  Wystarczy, że coś się wydarzy i od razu odzywają się sami znawcy i specjaliści, ktorzy uważaj, że mają prawo oceniać i osądzać innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ja brałem kredyt i faktycznie nie miałem zdolności na taką kwotę, jak chciałem w PLN, to... wziąłem niższą kwotę. Jak później mi dochody nieco wzrosły, to mi Koledzy i Koleżanki d*pę truli, żebym nie był lamus, żebym zrefinansował frankiem, że to taka różnica na racie, etc. Kazałem im spadać na drzewo. I dziś to ja jestem Sprite. 

Fakt faktem, że globalnie może koszty były by i tak podobne - to, co teraz musiałbym dopłacić, wcześniej mógłbym oszczędzić. Uwzględniając jednak koszt alternatywny (stabilność w domowym budżecie, ergo spokojny sen i mniej siwych włosów), to jestem zdecydowanie nad kreską.

 

PS. W tamtym okresie pracowałem w bankowości i prawda jest taka, że ciśnienie na finansowanie w walucie (najpierw CHF, potem EUR) było ogromne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość xylog

Adi, odpitol sie od ludzi, którzy wzięli jakiekolwiek kredyty !

Co cię to obchodzi? Chcą sie pożalić? Maja prawo, a ty nie musisz tego od razu komentować.

I zacznij o zegarkach pisać, skończ o kredytach, to nie ten temat.

 

PS Ja nie mam żadnego kredytu, ale nie krytykuję innych. Współczuć też nie będę, znam ludzi bardziej potrzebujących tego uczucia.

Czego i tobie życzę. Więcej luzu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co tak czytam sobie i czytam i postanowiłem, że dorzucę swoje trzy grosze... Nigdy nie brałem kredytu na nic ale to absolutnie na nic. Będąc młodym mieszkałem w 6 różnych mieszkaniach wynajmowanych bo nie chciałem ani kredytu ani mieszkania z rodzicami czy teściami. (...)

Nieco później gdy mieszkałem juz na swoim po zmarłej babci na co czekaliśmy 8lat (smutne ale prawdziwe) (...)

Nigdy nie narzekam na swój los bo sam go sobie wybrałem czego życzę wszystkim-pozytywnych konsekwencji swoich wyborów.

Nic dodać, nic ująć. Grunt to mieszkanie po babci mieć. I być dumny ze swoich decyzji


O i T 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staruszku, wszystko fajnie ale nie każdy  ma mieszkanie po kimś. Czasami trzeba kupić samemu i jak się nie zarabia takich pieniędzy, żeby kupić za gotówkę to niestety kupuje się na kredyt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Xylog a kimże jesteś by decydować o tym, że jedni mogą pisać że strasznie tym co wzięli, a inni nie mogą skoro temat wypłynął, że ich zdaniem to mądre nie było? Napisałem zwoje zdanie ("gdzie ja miałem rozum"czyli potocznie i niobraźliwie o złej decyzji) i pojawiło się wiele atakujących i w zasadzie obraźliwych komentarzy personalnych. Więc Xylog odpitol się i zajmij się swoim nosem a nie baw w mediatora bo jakie masz do tego podstawy?

 

Edit

Proki. I wziąłeś. Swoją własną decyzją wybrałeś wersję obarczoną większą liczbą ryzyk. Można mieć inne zdanie? Można je wyrazić. Tym bardziej że sytuacja dzisiejsza ku temu sprzyja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość norbie

staruszku - z Twojej historii wynika, że gdyby nie ś.p. babcia, to mieszkałbyś jak Diogenes w beczce....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 lata w wynajętych i 5 lat z babcią do jej śmierci, mogłem tez wziąć kredyt.

Dzisiaj to już stare dzieje a czy mój wybór był dobry ? Tego nie wiem, czasu cofnąć się nie da, prawda jest taka, że zawsze uważałem, że wybrałem źle patrząc na nowe piękne mieszkania swoich znajomych. Także proszę negatywnie tego nie odbierać, w życiu nie ma nic za darmo, a dzisiaj rozmawiamy jedynie przy okazji wzrostu cen zegarków.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tego nie oceniam w żaden sposób , pewnie na twoim miejscu tez bym tak zrobił. No ale miałeś perspektywę , że to mieszkanie za jakis tam czas przejmiesz, a nie wiadomo co bys zrobił nie mając takich widoków na to mieszkanie. Być może nadal tułał byś się w wynajmowanych  ale czy to lepsze rozwiązanie od brania kredytu jak się ma rodzinę, dzieci. Wtedy człowiek cały czas jest zależny od innych. Tak więc może i Ty wziąłbyś kredyt a wtedy nie wiadomo jak byś dzisiaj pisał  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

staruszku - z Twojej historii wynika, że gdyby nie ś.p. babcia, to mieszkałbyś jak Diogenes w beczce....

Zaryzykowałem, chętnych do wyboru mieszkania z babcią było troje i wszyscy wiedzieli na czym stoją, co do dzisiaj to się powstrzymam gdyż nie jest to temat wątku a jedynie pokazanie że każdy ma wybór, a jak nie ma wyboru to trzeba kombinować inaczej-bogata z domu dziewczyna :) czy ukraść coś dużego ?

Nie wiem tylko co aktualnie kraść jak wszystko pokradzione.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tego nie oceniam w żaden sposób , pewnie na twoim miejscu tez bym tak zrobił. No ale miałeś perspektywę , że to mieszkanie za jakis tam czas przejmiesz, a nie wiadomo co bys zrobił nie mając takich widoków na to mieszkanie. Być może nadal tułał byś się w wynajmowanych ale czy to lepsze rozwiązanie od brania kredytu jak się ma rodzinę, dzieci. Wtedy człowiek cały czas jest zależny od innych. Tak więc może i Ty wziąłbyś kredyt a wtedy nie wiadomo jak byś dzisiaj pisał :)

W 1996 byłem robolem na czarno w GB i nawet wtedy stać mnie było na ściągnięcie rodziny do GB ale wróciłem do kraju i tez nie wiem czy to dobrze czy źle, w każdym razie szukałem zastępczych rozwiązań.

cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego wkurza mnie trochę takie łatwe ocenianie innych przez niektórych, w tym jak widac i naszych forumowych  kolegów. Każdy z nas podejmuje życiowe decyzje, jak np. te dotyczące kupna mieszkania,  czy jego wynajmowania, brania kredytu , czy to w PL, czy walucie obcej, a czy są słuszne, czy nie  , okazuje się po czasie. Albo i też nawet nie bo nie wiadomo co by było gdybyśmy podjęli inną decyzję. Może byłoby lepiej a może i gorzej.  I zaraz pojawiają się "mądre głowy", ktore maja wiele do powiedzenia, nie znając najczęściej żadnego z tych konkretnych przypadków. Ale po co, skoro można  sobie coś  niby mądrego napisać, pokazać jakim to się jest mądrym i przewidującym w przeciwieństwie do tych co wtedy nie wiadomo gdzie mieli rozum  :)

No ale chyba już dośc. Miłego wieczora wszystkim życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proki. Nie chodzi o umiejętność przewidywania. Niezależnie od konkretnego przypadku, chodzi o ryzyko. Sumę ryzyk. Zaliczam się do grupy, która tak dużej ilości tych ryzyk by nie podjęła. Sytuacja, która trwa od kilu lat, a dziś miała być może apogeum, pokazuje, że to unikanie ma sens. Czy dlatego, że wielu bało się mniej, ryzykowało bardziej to NiE WOLNO o tym mówić, szczególnie, że nie jest się w grupie "poszkodwanych".

A jakby było odwrotnie. Frank po 0,50. Nikt by nie napisał. Ale mam szczęście, zadłużenie mi spadło o 80%?

Zwykła dyskusja a różnych podejściach, a bierzecie to tak do siebie jakby z nazwiska was wymieniano.

 

Edit

Jeśli ktokolwiek poczuł się osobiście urażony, to nie to mi przyświecało, musieliście nadinterpretować moje wypowiedzi. Mimo to, dotkniętych szczerze przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie Adi, chodzi o to, że to osoby, które  nie mają kredytu w CHF a w PL zaczęły na ten temat pisać i wskazywac, wytykać błędy tych pierwszych.. Po co to, czy to naprawde musi byc taka polska mentalność, żeby cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia, kłopotu.  Jak pisałem, ja się nie żale, nie oczekuję współczucia,  decyzję tez podjąłem z rozumem a nie bez niego, kalkulowałem na wiele sposobów co będzie dla mnie lepze - wynajem mieszkania z 2 mały dzieci, kredyt, ile , jaki. Okazało się, że nazwijmy to, wtopiłem. Ale nie rozdzieram szat, płace i będe płacił , nie oczekuje współczucia ani pomocy, tylko nie życze sobie, żeby osoby nie znające mnie, mojej sytuacji, powodów takich decyzji, arbitralnie i ogólnikowo, powielając  takie  w sumie idiotyczne wpisy w stylu jak z Onetu,   dokonywały oceny mojej decyzji, oczywiście negatywnej, właśnie w stylu jak Ty napisałeś, gdzie ja miałem rozum, albo że ja wcześniej śmiałem się z tych co brali kredyt w PL.

I tyle. Czy tak ciężko to zrozumieć? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lepiej "pospekulujmy" co z cenami zegarków np.w Polsce, czy spadną bo ludzie będą mieli inne wydatki i brak kasy na luksusy czy wzrosną wraz z ogólnym trendem i wzrostem cen w przeliczeniu?


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.