Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Encanto

Klubowicze latają (w zegarkach) :)

Rekomendowane odpowiedzi

Po pływaniu, bieganiu, górskich wyprawach najwyższy czas, aby podzielić się tutaj również pasją lotniczą :)
Które z Waszych zegarków towarzyszyły/ towarzyszą Wam w powietrzu?
 
zdj-0701.jpg

 

Na zachętę wklejam swoje zdjęcie po pierwszym samodzielnym locie szybowcem. Na ręku miałem wtedy Doxe, choć bardziej odpowiedni z mojej kolekcji byłby np typowy pilot jak ten poniżej:

 

59e285994ad2.jpg

 

Zapraszam do rozwinięcia tematu i od razu wyjaśniam, że loty jako pasażer w lotnictwie komunikacyjnym również się liczą i uprawniają do prezentowania swoich okazów w tym temacie ;)

 

4e2ca582e0ad.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ,pięknie - to któryś z kolei Jantar , czy zupełnie nowy inny następca ? , ile "to-to" ma doskonałości ?   :)


pozdrawiam, Grzegorz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heh... to jest SZD-50-3 Puchacz - maksymalna doskonałość to coś około 30 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMG-20120719-00273.jpg

 

IMG-20120719-00278.jpg

 

i na pelnej mocy 

 

IMG-20120719-00275.jpg


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Które z Waszych zegarków towarzyszyły/ towarzyszą Wam w powietrzu?

 

U mnie kiedyś w powietrzu był budzik. Z tym że sam, ja mu nie towarzyszyłem, gdyż leciał samoczynnie, z pięterka, jak po raz któryś nie zadzwonił, choć powinien...


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super !!! :D Pilatus PC-12? :o

Tak


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny samolot i piękny zegarek - gratulacje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

Ja tam latam jako pasażer i jak narazie towarzyszą mi wtedy głownie:

 

 

2013_11_15.jpg

 

IMG_20141223_085829.jpg

 

We wtorek lecę na wakacje i z racji charakteru wyjazdu, tego, że chcę zabrać minumum bagażu itd. poleci ze mną tylko G-shock   ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wybór :) Gdzieś widziałem zdjęcia zegarków noszonych współcześnie przez amerykańskich pilotów myśliwców. Królowały tam właśnie G-shock'i.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny samolot i piękny zegarek - gratulacje :)

Zegarek już nieaktualny, samolot zresztą też, zostal wymieniony na jeta.

Trochę powozilem tylek tym PC-12, świetny samolot ,max pułap to FL280 czyli dużo "pogody" pozostaje pod tobą 

Miałem dużo zdjęć z różnych podróży ale je pokasowalem ,szkoda bo widoczki były extra


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w latach 1962-1964 byłem w wojskowej szkole lotniczej. Lataliśmy głownie szybowcami, ale rownież samolotów śmigłowych miałem okazję "skosztować" - głownie Bies-a. A towarzyszyły mi chyba poczciwe Błonie, albo Ruhla którą przepuściłem na jakiejś balandze ;) nie pamietam już...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bies to też kawał historii jeśli chodzi o polskie lotnictwo :) A co by złego nie mówić o poprzednim systemie to dawał on o wiele większe możliwości dla młodzieży jeśli chodzi o sporty lotnicze w Polsce. Dziś żeby latać potrzebna jest kasa rodziców, aerokluby są na skraju bankructwa, a dostać się do szkoły lotniczej graniczy z cudem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bies to też kawał historii jeśli chodzi o polskie lotnictwo :) A co by złego nie mówić o poprzednim systemie to dawał on o wiele większe możliwości dla młodzieży jeśli chodzi o sporty lotnicze w Polsce. Dziś żeby latać potrzebna jest kasa rodziców, aerokluby są na skraju bankructwa, a dostać się do szkoły lotniczej graniczy z cudem.

Na 68 urodziny chciałem sprawić sobie kurs pilotażu i uzyskać licencję pilota (Żona mnie namówiła ;) ). Jednakże dowiedziałem się, sprawdzając oferty aeroklubów, że koszt kursu szybowcowego to około 9000-15000. Na dodatek nie można odbyć lotu próbnego. Niby to nie jest dużo, ale zrezygnowałem, przeznaczając pieniądze na inny cel.

Teraz trochę żałuję, zwłaszcza że odnalazłem swoją złotą odznakę szybowcową z czasów młodości :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od zera do licencji no to faktycznie wychodzi kilkanaście tysięcy, ale jeśli wcześniej latałeś i masz doświadczenie to pewnie potrzebowałbyś mniej godzin żeby wylatać i zaliczyc wszystkie warunki. Poza tym można to sobie rozłożyć na 2-3 sezony. Loty zapoznawcze z instruktorem można wykupywać, jeśli w jakimś aeroklubie odmówili to warto zapytać w innym ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od zera do licencji no to faktycznie wychodzi kilkanaście tysięcy, ale jeśli wcześniej latałeś i masz doświadczenie to pewnie potrzebowałbyś mniej godzin żeby wylatać i zaliczyc wszystkie warunki. Poza tym można to sobie rozłożyć na 2-3 sezony. Loty zapoznawcze z instruktorem można wykupywać, jeśli w jakimś aeroklubie odmówili to warto zapytać w innym ;)

Pytałem w czterech...nigdzie nie chcą mnie "przewieźć". ;)

Sęk tkwi tylko w formalnościach - mam odznakę, ale nie mam dowodu nadania. W związku z tym muszę wylatać całą liczbę godzin określoną w regulaminie. Chociaż osobiście uważam, że wszystko pamiętam i nauki nie potrzebuję :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytałem w czterech...nigdzie nie chcą mnie "przewieźć". ;)

 

 

no ale jak mogą nie chcieć z Tobą polecieć, skoro ludzie w ogóle nie związani z lotnictwem mogą sobie wykupić taki lot. To już w ogóle się nie dziwię dlaczego aerokluby w Polsce bankrutują - marketing usług jest na poziomie żenującym :/ W Lesznie i w Szczecinie na pewno istnieje taka możliwość oczywiście po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu co do terminu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ale jak mogą nie chcieć z Tobą polecieć, skoro ludzie w ogóle nie związani z lotnictwem mogą sobie wykupić taki lot. To już w ogóle się nie dziwię dlaczego aerokluby w Polsce bankrutują - marketing usług jest na poziomie żenującym :/ W Lesznie i w Szczecinie na pewno istnieje taka możliwość oczywiście po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu co do terminu.

Chyba wrócę do tematu. Zadzwonię do Leszna i Szczecina (choć to trochę daleko od mojego miejsca zamieszkania). Może jeszcze polecę :) Jeśli mi się uda, pochwale się licencją :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popytaj w Świebodzicach. Z Krakowa 3 godzinki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak jest teraz ale kiedyś w Katowicach sam wozilem ludzi takich jak Ty , był klient to nikt nie odmawiał. Kiedyś mi się trafiła taka fajna panienka która sobie akrobacje zazyczyla, wytarmosilem ja na całego a tej dalej było mało :-)).

Dziwnie by się porobiło gdyby było inaczej.


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bies to też kawał historii jeśli chodzi o polskie lotnictwo :) A co by złego nie mówić o poprzednim systemie to dawał on o wiele większe możliwości dla młodzieży jeśli chodzi o sporty lotnicze w Polsce. Dziś żeby latać potrzebna jest kasa rodziców, aerokluby są na skraju bankructwa, a dostać się do szkoły lotniczej graniczy z cudem.

Bzdura. Obecnie jest o wiele więcej możliwości, podobnie jak narzekań na obecne czasy.

Czy wiesz, jakie kryteria zdrowotne trzeba było spełnić, by zostać dopuszczonym do kursu szybowcowego? Odpowiedź - mniej więcej takie same, jak dla pilota wojskowego.

Czy wiesz, że trzeba było się mieścićw limitach wagi i wzrostu?

Czy wiesz, że obecnie nie trzeba mieć wzroku i słuchu w perfekcyjnym stanie, by latać?

A że rzekomo latanie było za darmo? Bzdura kolejna, dotowało to Państwo, tylko że Państwo ani wtedy, ani dziś nie ma własnych pieniędzy, wszystko co ma, pochodzi od podatników. Więc płacił ktoś, by latać mógł ktoś... Zdecydowanie wybieram obecny system - sam płacę i wiem, komu i za co.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wiesz, że obecnie nie trzeba mieć wzroku i słuchu w perfekcyjnym stanie, by latać?

 

wiem, bo latam.

 

Oczywiście jeśli chodzi o uzyskanie orzeczenia komisji lotniczo-lekarskiej to dziś jest z tym faktycznie o wiele łatwiej.

Ale mi chodziło raczej o to, że dziś jeśli nie masz kasy to nie latasz i nie masz możliwości żeby tego nawet posmakować. Zobacz jak dziś wyglądają aerokluby, a jak wyglądało to kiedyś (choćby jeszcze na początku lat 90-tych). Dziś są na skraju bankructwa, w sezonie latają po dwa- trzy szybowce, nie ma nawet kasy żeby zatrudnić na etat mechaników , a z drugiej strony jak ktoś chce zapłacić i polecieć (jak nasz forumowy kolega) to wychodzi na to, że jest zbywany. Nie wiem gdzie tu dostrzegasz większe możliwości, chyba że ktoś faktycznie ma sporo kasy- wtedy możliwości jest multum (włącznie ze szkoleniem za granicą). Z resztą nie mam zamiaru marudzić i kogoś na siłę przekonywać do swoich poglądów, deprecjonując obecne czasy. Każdy w końcu ma prawo do własnej opinii.

 

@cook - świetny zegar :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bzdura. Obecnie jest o wiele więcej możliwości, podobnie jak narzekań na obecne czasy.

Czy wiesz, jakie kryteria zdrowotne trzeba było spełnić, by zostać dopuszczonym do kursu szybowcowego? Odpowiedź - mniej więcej takie same, jak dla pilota wojskowego.

Czy wiesz, że trzeba było się mieścićw limitach wagi i wzrostu?

Czy wiesz, że obecnie nie trzeba mieć wzroku i słuchu w perfekcyjnym stanie, by latać?

A że rzekomo latanie było za darmo? Bzdura kolejna, dotowało to Państwo, tylko że Państwo ani wtedy, ani dziś nie ma własnych pieniędzy, wszystko co ma, pochodzi od podatników. Więc płacił ktoś, by latać mógł ktoś... Zdecydowanie wybieram obecny system - sam płacę i wiem, komu i za co.

 

Pozdrawiam

Rownież nie narzekam na dzisiejsze czasy. Nie zgodzę się, że wtedy było lepiej - było zdecydowanie gorzej. Pamiętam tak dość dobrze cały ten okres i zapewniam, że nie chcielibyście mieć takiego ustroju. Ale proszę, nie mieszajmy do tego tematu polityki - sam chciałem tego uniknąć...

Co do komisji lekarskiej - nie wiem jak jest teraz, ale wtedy byliśmy podzieleni na trzy grupy:

A - "stan" bardzo dobry - zdatny do służby lotniczej;

B - "stan" umiarkowany - do obsługi naziemnej;

C - "stan" zły - niezdatny do służby

Każda kategoria miała swoją podkaregorię:

1 - bdb;

2 - umiarkowany;

3 - dopuszczający.

(nie tak to określano - chciałem to tylko przybliżyć).

 

Ja miałem kategorię A2 - tylko ze względu na plomby w zębach (gdyby nie one, lekarz orzekł, że miałbym A1). Stąd więc wniosek, że łatwo nie było. ;) ale nie narzekam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widać tego pana w tle po lewej? On mnie ma zaraz przetransportować bezpiecznie do domu...

 

480187f379a6b2a289d13a1765b32aff.jpg

 

Sent from my mobile phone using Tapatalk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.