Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Marcin P.

Nomos Tangomat czy Stowa Antea KS41?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie klubowych kolegów i zwracam się z prośbą o radę.

 

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zegarek Nomos Tangomat. W wersji z datą kosztuje on obecnie 2740 euro, w wersji bez daty jest tańszy i kosztuje 2320 euro. Obie wersje są bardzo ładne, jednak ta z datą jest moim zdaniem jakby trochę bardziej spójna (bez daty mała sekunda jest trochę wysoko osadzona na tarczy i brakuje jakby czegoś pod spodem).

 

post-80514-0-95277800-1431081495.pngpost-80514-0-84940000-1431081502.jpg

 

Dylematem z jakim się borykam jest wysoka cena (jest to kwota do uzbierania,  ale tu pojawia się odwieczne pytanie - czy zegarek ten jest wart aż takich pieniędzy?) Alternatywą do Nomosa byłaby Stowa Antea KS 41 (zwykła Antea KS na moim nadgarstku wyglądałyby trochę kobieco). Mam już dwa zegarki Stowy i bardzo lubię tą firmę, na plus przemawia też dwukrotnie niższa cena (1150 euro). Ostatnio obie firmy niestety bardzo podniosły ceny swoich produktów.

 

post-80514-0-80696500-1431081572.jpg

 

Zastanawiam się więc, czy jest sens płacić dwukrotnie więcej za Nomosa? Jeżeli uważacie, że tak, to dlaczego? Jednym z argumentów jest na pewno fakt, że Nomos produkuje własne mechanizmy, ale zarazem jest to chyba minus (jeżeli dobrze myślę), bo może w przyszłości pojawić się problem z serwisem, każdą naprawę będzie trzeba przeprowadzać u producenta, bo zakładam, że przeciętny zegarmistrz (dziś już coraz gorzej z tymi dobrymi) będzie miał z tym problem, a to oznacza wyższy koszt i dłuższy czas, wysyłanie zegarka pocztą itp. 

 

Jak waszym zdaniem prestiżowo wygląda kwestia Nomos/Stowa, widzicie tu dużą różnicę? Jak wygląda kwestia trwałości/dokładności obu mechanizmów? Gdzie Waszym zdaniem jest lepszy stosunek jakości do ceny?

 

Prosiłbym o konstruktywne rady - odpowiedzi w stylu "jak budżet to nie problem weź Nomosa, jak cena jest ważna weź Stowę" za wiele nie wnoszą, tyle to sam wiem obecnie:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że sam sobie sporo odpowiedziałeś co jest za i przeciw.

 

dla mnie oba zegarki prezentują porównywalny poziom, choć za nomosem przemawia własny werk i m.in. z tej racji jest wyżej pozycjonowany.

 

Z kolei stowa działa na sprawdzonym unitasie, łatwo serwisowalnym, co należy zaliczyć na plus na przyszłość przy serwisowaniu.

 

gdybym ja posiadał już dwie stowy i zapas $ to brałbym nomosa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź też pod uwagę wielkość nadgarstka. Antea 41 to gigantyczny zegarek ze względu na powierzchnię tarczy.


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Zasadnicza różnica jest w sposobie naciągu i konstrukcji funkcjonalnej:
- Nomos ma automatyczny naciąg a Stowa ręczny co ma znaczenie przy określonym sposobie użytkowania,  
- Nomos ma opatentowany system daty lecz z pewną ułomnością (zalety to cienki mechanizm, koło datownika zagłębione po obwodzie płyty, wady to ograniczenie czasowe dla jej zmiany od 19:00 do 1:00), Stowa z kolei nie ma wcale daty – co również ma znaczenie w zależności jak się używa zegarka,  

druga sprawa to sposób regulacji mechanizmu:
- Nomos regulowany jest w 6 pozycjach w zakresie 0/+8 sek. dobę, Stowa w 5 pozycjach w zakresie -4/+6, teoretycznie świadczy to na korzyść Nomosa w zakresie mniejszej niedokładności chodu,

 

kolejna rzecz to jakość i ilość zdobień:
- Mechanizm Nomosa jest ładniej dekorowany, na więcej sposobów i z większym pietyzmem niż mechanizm Stowy – wizualnie do duża zaleta,

 

wreszcie co istotne z punktu serwisowego to fakt, że główne zespoły mechanizmu obu producentów takie jak regulator balansowy, wychwyt, pojedyncza sprężyna naciągu to standardowe elementy, które powinien potrafić naprawić/wymienić każdy zegarmistrz-nie bateryjkarz, natomiast Nomosa stop sekunda, moduł dwukierunkowego naciągu i system datownika to autorskie rozwiązania, w przypadku których dostęp do części może być pewną barierą w nieautoryzowanej naprawie.

           


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za udzielone rady i wskazówki.

 

Fakt, tak jak napisał kolega sanik, sprawdzony Unitas wydaje się mniej kłopotkiwy w serwisowaniu. To by przemawiało za Stową.

 

Kolega kkwpk słusznie zauważył, że w tym modelu 41 mm może być rozmiarem zbyt dużym (przypatrzyłem się zdjęciom nadgarstkowym w internecie i w tym rozmiarze zegarek faktycznie wygląda mniej garniturowo, a jakby bardziej causualowo). Stowa Antea KS o średnicy koperty 35,5 mm może być z kolei zbyt mała. Stowa rozmiarowo nie oferuje nic pośrodku w modelach z serii Antea KS. Tu by idealnym kompromisem wydawał się być Nomos Tangente 38 mm - zarówno rozmiarowo, jak i cenowo plasuje się gdzieś po środku.

 

Bardzo fachową poradę udzielił również kolega TeJot, nie byłem wcześniej świadomy zalet i ułomności mechanizmu Nomosa i sposobu regulacji obu mechanizmów. Teraz znając argumenty za i przeciw, wyboru można dokonać bardziej świadomie.

 

Najprawdopodobniej zdecyduję się więc na Nomosa Tangente, nie wiem jeszcze tylko, czy w wersji z datą czy bez. I tu miałbym jeszcze małe pytanie - czy któryś z Kolegów ma może doświadczenia z tym zegarkiem? Jak wygląda kwestia mechanizmu? Od mechanizmu Epsilon używanego w modelu Tangomat różni się oczywiście tym, że ma ręczny naciąg, a nie automatyczny. Pomijając to zakładam, że reszta wygląda podobnie (sposób regulacji, zmiana daty, etc) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najprawdopodobniej zdecyduję się więc na Nomosa Tangente, nie wiem jeszcze tylko, czy w wersji z datą czy bez. I tu miałbym jeszcze małe pytanie - czy któryś z Kolegów ma może doświadczenia z tym zegarkiem? Jak wygląda kwestia mechanizmu? Od mechanizmu Epsilon używanego w modelu Tangomat różni się oczywiście tym, że ma ręczny naciąg, a nie automatyczny. Pomijając to zakładam, że reszta wygląda podobnie (sposób regulacji, zmiana daty, etc) ?

 

 

Nomos Beta to w zasadzie mechanizm Alpha wyposażony we wskazanie daty. Alpha bazuje na mechanizmie ETA/Peseux 7001. Epsilon w Tangomacie też opracowany został na bazie ETA/Peseux 7001 z tym, że dodatkowo wyposażono go m.in. w automatyczny naciąg zbudowany od nowa w oparciu o swój własny projekt (Nomos Automatic Mechanizm: The Duplex Wheel & The Sliding-Gear Assembly). Sposób regulacji jest taki sam w obu mechanizmach.


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedź, wszystko się już wyjaśniło. Na koniec mam jeszcze dwa pytania: czy dysponuje ktoś zdjęciem nadgarstkowym (ze wskazaniem na jak dużym nadgarstku zdjęcie zostało wykonane)? Czy ma ktoś sprawdzoną informację dot. zakupu zegarka bezpośrednio w sklepie stacjonarnym producenta (nie przez internet) - gdzieś czytałem, że kupując "na miejscu" dostaje się jakiś rabat, czy to prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zaraz na poczatku watku nomosa jest zdjęcie mojego tangente 36,5mm na nadgarstku 17,5cm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki tomek123er, zdjęcie bardzo pomogło, rozmiar wydaje się być odpowiedni (mam podobny rozmiarowo nadgarstek). W tym samym rozmiarze i z tym samym mechanizmem rozważam jeszcze model Ludwig - jest bardzo podobny, zasadnicza różnica to rzymskie indeksy.

 

Dokonania wyboru nie ułatwiają też 2 inne zegarki produkowane "w sąsiedztwie", a mianowicie Union Glashutte Noramis i Viro. Trochę szkoda, że Union używa obecnie Werki ETA, a nie jak wcześniej GO, jednakże cenowo i wizualnie są to również atrakcyjni konkurenci dla Nomosa. 

 

Wybór więc jeszcze nie dokonany, po wielogodzinnych porównaniach zostało w grze 3 zawodników: prowadzi Nomos Ludwig, tuż za nim Union Glashutte Noramis i "budżetowy" Viro:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorąc pod uwagę dużą różnicę w cenie zdecydowanie Stowa (pomimo powyższych argumentów przemawiających za Nomosem)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stowę bardzo lubię, robią świetne zegarki w rozsądnej cenie, dlatego rozglądając się za zegarkiem tego typu zacząłem właśnie od Stowy. Antea KS obawiam się, że z uwagi na swój mały rozmiar, może wyglądać trochę kobieco (i to właściwie jedyna obawa w tym modelu). Antea 41 mm przez długie uszy i szeroką tarczę może być z kolei trochę zbyt dużo jak na nadgarstek 18cm, w dodatku koperta nie jest już tak płaska. W pośrednich rozmiarach u Stowy nie ma małej sekundy, która zegarkom typu Bauhaus imo dodaje uroku. Cena (porównując do Nomosa) jak wspomniałeś jest bardzo kusząca.

 

U Nomosa natomiast rozmiar jest idealny, w dodatku w "bliźniaczych modelach" można wybrać pomiędzy cyframi arabskimi a rzymskimi (te drugie wyglądają jeszcze trochę bardziej elegancko, do garnituru jak znalazł:) Własny Werk, smaczek w postaci Glashutte na tarczy (jak dla mnie ciekawszy niż Swiss Made), tylko ta cena.. Dziś idę do przymiarki Nomosa, zobaczę, jak leży na nadgarstku i czy 2mm mniej (Stowa Antea KS) by ewentualnie wchodziło w grę czy nie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.