Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tarant

Nie jest OK...

Rekomendowane odpowiedzi

Piotrze - napisałem to ironicznie, na wzór popularnych w środowiskach prawicowych teorii spiskowych. Próba racjonalizacji tych krypto-opcji, ich jawności czy uzasadnienia jest a'priori skazana na porażkę.

 

PS. Sam długo byłem sceptyczny wobec tolerancji szeroko rozumianej, lecz świat się zmienia i powinnismy się dostosować do współczesnego pojmowania rzeczywistości; nie bezkrytycznie go pojmując - rzecz jasna - ale zmierzając do wyjścia ze społecznego, tradycjonalistycznego czy intelektualnego zacofania.

Ironię paniał, ale wykorzystałem Twoją wypowiedź żeby odnieść się do ogólnie panujących "tryndòw". Z jednej strony teorie spiskowe, z drugiej strony agresywny brak tolerancji na nie akceptowanie jedynie "słusznych" orientacji i poglądów, ogólnie zawziętość i wzajemna agresja. A szuje różnej maści wykorzystują to do zaciemniania swoich przekrętów czy też nawet zwykłego złodziejstwa, robiąc przy okazji zwykłym ludziom papkę z mózgów.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem najwiekszą bolaczką w ostatnim czasie jaką dotyka Polakow to wszechobecna ksenolatria i 'opluwanie' małych ojczyzn-miejsc w ktorych urodzili się nasi przodkowie i my sami.

O calym kraju i narodzie nie wspominając, w czym prym wiodą nasi rodacy 'na emigracji".

'Cebulaki', 'Janusze", "bidoki" to standartowe określenia swoich rodaków przez 'Hotel Lambert" :)

 

Polacy, to pracowity i Wspaniały Naród. Nie jestem zwolennikiem oczerniania Rodaków. Szczególnie zdając sobie sprawę z przywar innych społeczności. Ale co zrobić, jak podróżując sporo po świecie, jedynie w Polsce natkniesz się na rodowitych mieszkańców (tutaj akurat prawdopodobnie ojciec z synem), którzy w centrum swojego miasta w samo południe palą pety w tramwaju i na prośbę pasażerki by tego nie robili wyrazili swoje zdanie w tym zakresie :D Podaje ten przykład, bowiem wczoraj ta sytuacja miała miejsce.

 

Albo na nadmorskiej plaży przy samym kąpielisku, zaraz przy znaku zakaz wprowadzania psów - zobaczysz wielkiego psa z jego właścicielem. Bez kagańca, itp. Czy przy ogródkach knajpianych na promenadzie, czy też w innym turystycznym miejscu właściciele zezwalają psom na szczanie na te ogródki oraz sr.nie w bezpośredniej bliskości konsumujących ludzi. Oczywiście sprzątanie po swoich czworonogach nie wchodzi w rachubę (aczkolwiek czasem się zdarza). Mieszkam w takim miejscu, więc widzę co się dzieje. O parawanach na plaży, paleniu tam petów zaraz przy Twoich dzieciach, słuchaniu głośno muzyki nawet nie wspomnę. Zresztą pety, to ciekawe zagadnienie. jest to norma na przystankach, dworcach, peronach, plażach i w innych miejscach publicznych.

 

Widziałem różne, zaniedbane plaże. Ale jeszcze nie trafiłem na tak zanieczyszczone plaże, które by były licznie odwiedzane przez turystów jak w PL. Co roku wyciągam zbite szkła, tzw. tulipany ukryte pod pisakiem tuż pod jego powierzchnią. I to w szczycie sezonu. W Gdańsku Jelitkowie, Sopocie.

 

Spora część moich znajomych rozniosła się po świecie. Już mnie znudziło słuchanie opowieści na temat relacji Polak-Polak (np. zatrudnianie do pracy i nie płacenie. Sam w Polsce za dzieciaka przez coś takiego przeszedłem.). Nie chcę być kontynuatorem takich rozmów. Tylko uważam, że nie można redukować, spłycać opisywania pewnych zjawisk nasilonych w pewnej społeczności (np. polskiej) poprzez sprowadzania tego do poziomu ksenolatrii. Zresztą zjawisko ksenolatrii w mojej ocenie w PL miało swój rozkwit do początku 2000 r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłeś chyba Dar na plaży w Grecji :D  Nie mówię o tych dopieszczanych przez hotele w turystycznych wyspowych "rajach". Słaba Polska plaża jest czystsza i lepiej zadbana niż najlepsze z tamtych. 

Pety, psy, kupy - niekoniecznie psie, puszki, butelki i brud wszelakiej maści to nic nadzwyczajnego. To norma. O syfie w miastach, na przystanka i w komunikacji nie wspomnę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem o czym mówisz. Tak jak zaznaczyłem, syf jest prawie wszędzie. Jednak mam na myśli relację zachodzącą między przyhotelową plażą w Polsce (np. przy Grand Hotelu w Sopocie, przy Mera Spa w Gdańsku), a analogicznym miejscu w np. wymienionej przez Ciebie Grecji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dar

Moim zdaniem nie mamy się czego wstydzić jako narod, mamy swoje wady, mamy tez zalety.

Irytujace jest tylko to ze czesc "nasmiewa się' ze swojej nacji, nawet tu na forum ile razy się czyta -'jakie to polskie', 'polactwo", "typowy polak"...a jakie ma być się pytam, Chińskie, Amerykańskie? :)

 

P.S To nie narody są złe lub dobre, to POJEDYŃCZY LUDZIE bywają żli lub dobrzy.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dar

Moim zdaniem nie mamy się czego wstydzić jako narod, mamy swoje wady, mamy tez zalety.

Irytujace jest tylko to ze czesc "nasmiewa się' ze swojej nacji, nawet tu na forum ile razy się czyta -'jakie to polskie', 'polactwo", "typowy polak"...a jakie ma być się pytam, Chińskie, Amerykańskie? :)

 

P.S To nie narody są złe lub dobre, to POJEDYŃCZY LUDZIE bywają żli lub dobrzy.

W kontekście Twojej wypowiedzi osoby, które używają określenia "Polactwo", są doskonałymi przedstawicielami tegoż właśnie zjawiska. W myśl autora tego neologizmu, słowo to ma oznaczać m.in. odruchową wręcz niską samoocenę Polaków, deprecjonowanie Polaków przez Polaków - pod płaszczykiem rzekomego unoszenia się ponad tymi wszystkimi zjawiskami, bycia nowoczesnym. Chyba nie ma osoby, która nie spotkałaby się z określeniami stosowanymi de facto przez rodaków, że: "u nas by to już dawno zajumali..."wszyscy Polacy, to złodzieje i oszuści".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy naród ma swoje za uszami i dotyczy to nie tylko Polaków, ale to co jest w tzw. obiegu to już jedynie stereotypy, które maja z realem niewiele wspólnego. Są oczywiście Polacy tacy i tacy, ale na tle reszty Europy wstydzić się nie ma czego, np. to że polscy kieszonkowcy wykorzystali brak granic do grasowania po Europie to już przeszłość, obecnie to Polska przeżywa nalot kieszonkowców z Włoch, bo zwietrzyli tu interes, gdyż sporo jako tako sytuowanych Polaków używa jeszcze środki masowego transportu, a stereotyp Polaka złodzieja pozostał itp. Fakt faktem, że słowiański charakter Polaków różni się co nieco od tej nie słowiańskiej części Europy, ale to chyba normalne, że ludzie się różnią.

 

A brud na plażach, czy w miastach, gdziekolwiek, to nie tylko dlatego, że Polacy są nieporządni, przede wszystkim winne są tu służby porządkowe, ciągle u nas niedofinansowane jak większość społecznie użytecznych instytucji, brudasy są wszędzie, tyle, że w bogatszych krajach to się systematyczne po nich sprząta. Oglądałem kiedyś pochód karnawałowy w Aachen, to co po nim pozostało na ulicach przyćmiło wszystko to co widziałem u nas w kraju, ale w niecałą godzinę po pochodzie karnawałowym szedł cała szerokością ulicy pochód sprzątających, który nie pozostawił nawet najmniejszego papierka, a u nas śmieci po ulicznej zabawie sylwestrowej leżą często do lutego.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszecie o domniemanym złodziejstwie Polaków. Moim zdaniem problem powoli znika- ja tam z chęcią bym coś ukradł, ale... co tu kraść jak wszystko pokradzione :(


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr przeciez miales niedawno okazje rabnac samochod  :D I zes nie skorzystal ze sposobnosci


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr przeciez miales niedawno okazje rabnac samochod  :D I zes nie skorzystal ze sposobnosci

:);)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszecie o domniemanym złodziejstwie Polaków. Moim zdaniem problem powoli znika- ja tam z chęcią bym coś ukradł, ale... co tu kraść jak wszystko pokradzione :(

Bo złodziej to ten kto buchnie kilka stówek, a ci co kradną miliony to bankierzy. :D 

I tutaj przekopiuje to co napisałem na Facebooku, nie chce mi się tego redagować od niwa, a na pewno nie wszyscy czytali: 

 

"Normalne jest, że to czego dorabiają się Dziadowie i Ojcowie trafia w ręce synów, ale my Polacy znowu będziemy musieli dorabiać się od zera. Kiedy zaczniemy się dorabiać nie wiem, a na razie nadal trwa kradzież i dewastacja na wielką skalę, tego co wypracowało również w zasadzie z niczego, pokolenie żyjące po II WŚ, pomimo braku suwerenności. Kradzież owa i dewastacja dokonuje się w zgodzie z prawem ustanowionym, przez polityczne nowotwory (zbieżność nazwy przypadkowa [?]) powstałe po transformacji, a w zdecydowanej większości właścicielami tego skradzionego majątku są podmioty mające siedziby na zachodzie Europy. Obecna ekipa to tylko ciąg dalszy, pomimo szumnych zapowiedzi o rozliczaniu i zamykaniu winnych, nic w tym kierunku się nie dzieje, a wręcz odwrotnie, wygląda na to, że zmiana ekipy to tylko zrobienie sobie lepszego miejsca do ciągnięcia w swoja stronę „postawu czerwonego sukna” (Potop). Obecnie daje się zauważyć nowa fala wyrabiania w nas z jednej strony wstydu za jakieś wmawiane nam winy, a z drugiej strony mentalności niewolnika, który to sam nie potrafi się rządzić. Cel tego, gdy się pomyśli, to może być tylko jeden, odwrócenie uwagi i zamaskowanie tego o czym mówiłem powyżej i usprawiedliwienie faktu, że mamy byś sługami. Po transformacji były obawy, że gospodarka Polski zdestabilizuje gospodarkę zachodnią, więc w majestacie prawa, dzięki wszystkim kolejnym ekipom rządzącym, udało się naszym „przyjaciołom” z zachodu i ameryki rozmontować Polskę o wiele skuteczniej niż Bismarckowi i Hitlerowi. Ile jeszcze będziemy robić za idiotów, którymi manipuluje każdy kto chce? "


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr przeciez miales niedawno okazje rabnac samochod  :D I zes nie skorzystal ze sposobnosci

Irku, po co kraść samochód za 20-25 tys. zł.? Ani zegarka sensownego za to nie kupisz ani co...

Jak szaleć to grubiej, chociaż ze 200 czy 300 k. Wtedy można robić plan co w następnej kolejności i powolutku przygotowywać "polską robotę" :D

A tak na marginesie to cytat z filmu "Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz"

O tu :) piękny film klasyka

https://youtu.be/_ne1-2Lw9cg


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam w Poznaniu dzielnica Wilda, jeszcze niedawno dzielnica przemysłowa o najbardziej zapylonym powietrzu w mieście, obecnie powietrze mamy kryształ, tylko czy z tego powodu należy się cieszyć? Przemysł na dzielnicy wygląda teraz tak: http://tinyurl.com/zl3wu9q podobnie inne duże zakłady (jak np. HCP), abo podzielone na mniejsze i sprzedane za przysłowiowa czapkę śliwek jakimś tajemniczym zachodnim inwestorom albo w ruinie podobnej do tej z artykułu, a tereny  wykupywane są powoli przez deweloperów pod banki albo biurowce. Nie tęsknie za zapyleniem, ale jakoś mi niezbyt wesoło...


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

pod tym względem Zamiast pielęgnować w sobie urazy powinniśmy pielęgnować w sobie zdrowe poczucie interesu własnego. To dotyczy Zaolzia, Rozbioru Czechosłowacji i tego by dbając o wspólny interes nie dać się Niemcom w 1938/1939r. Problemem jest taki a nie inny dobór elit w Polsce, II RP jak i obecnie.

 

Jeżeli chodzi o przywłaszczanie sobie cudzych rzeczy na dużą skalę to Holendrzy nadal nie mogą wybaczyć Niemcom  rowerów :). Te pojechały wprost z Holandii na Front Wschodni :) . Dlatego nie bądźmy tacy pryncypialni w stosunku do Polaków skoro w niemieckich domach nadal wiszą kolekcje sztuki zrabowanej w dziesiątkach tysięcy sztuk w czasie okupacji Polski. Brak państwowości w czasie rozbiorów skutkował brakiem publicznych muzeów a to powodowało, że praktycznie wszystkie najcenniejsze kolekcje były rozlokowane w prywatnych, domowych zbiorach. Dlatego w przeciwieństwie do zbiorów francuskich przytłaczającej większości dzieł sztuki Polska nie miała skatalogowanych. Niemcy dokonali złodziejstwa na niespotykaną i niewyobrażalną wręcz skalę! Dobrze jak okradzionych nie wysłali przy okazji do obozów koncentracyjnych. Dlatego nie uważam by mogli stanowić dla Polaków wzór do naśladowania. Złodziej nawet jeżeli nie został złapany, osądzony i skazany nadal jest kanalią i złodziejem.

 

I RP nie sprostała wyzwaniom modernizacyjnym i dlatego musiała upaść. Modernizację w różnym stopniu Polacy musieli przyswoić pod zaborami. Skoro powstała z niczego II RP to ją przyswoili. Widocznie przestało być szczęściem i wielkim osiągnięciem stanie przy cudzej taśmie i branie udziału w "wyścigu szczurów" Ziemii Obiecanej?

 

Obecnie, znów jako naród Polacy stoją przed podobnym wyzwaniem modernizacyjnym jak w czasach I RP. Także przed podobnymi zagrożeniami. To nie są żarty. Za chwilę całe pokolenie, które widziało i brało udział w prawdziwym przemyśle pójdzie na emerytury i zostanie jedynie pokolenie o, nazwijmy to tak, "miękkich kwalifikacjach przemysłowych".

Tymczasem to tradycja przemysłowa a nie pieniądze, umożliwiają Niemcom mieć taki przemysł jaki mają. Dlatego tak szybko pozbierali się po II Wojnie Światowej.

 

Z całą pewnością nie jest O.K. gdy za poważne sprawy biorą się od 25-lat "elity" o nazwijmy to tak "powierchownym wykształceniu" i absurdalnym braku pojęcia jak na poważnie rządzić a nie zarządzać Polską.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Jeżeli masz rację, a nie twierdzę że tak nie jest, to ciekawe jak zakreślona będzie przyszłość Kraju, w którym wykwalifikowana kadra inżynieryjna i medyczna wykształcona z pieniędzy podatników znajduje zatrudnienie za godziwe pieniądze poza granicami tegoż Kraju. Czyli u konkurentów.

 

Chociaż z drugiej strony, coraz więcej młodych osób studiuje techniczne i medyczne kierunki. Wygląda na to, że czas zarządzań, politologii i tego typu kierunków minął.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po kolei, Piotrze taki los spotkał w zasadzie wszystkie zakłady państwowe które coś produkowaly. Sam pracowałem pod koniec komuny w Zakładach Radiowych Kasprzaka i co z tego, córka dzisiaj mieszka dokładnie na miejscu gdzie stała hala w której przed wojną produkowano pistolet VIS czyli na terenie zakładów Świerczewskiego.

Matka, ojciec i jeden z dziadków całe życie prawie przepracowali w zakładach przemysłowych i właśnie dlatego lub pomimo to uważam, że zakłady państwowe nie mają racji bytu w nowej rzeczywistości. Widziałem wiele zakładów państwowych, serwisowałem pewne urządzenia w swoim czasie w takich zakładach. Wiele z nich to były zakłady strategiczne siłą utrzymywane przy życiu kosztem podatników. Uważam że wszystkie były do zaorania w takiej formie!

Niemcy szybko pozbieraly się po wojnie? Chyba RFN, a NRD z powodu bliskości bogatego brata były i tak hameryką w porównaniu do Polski, pamiętam jak byłem na koloniach w wakacje, normalnie inny świat, Pewex itd. Także nie ma co porównywać do Polski.

Niskie pensje dla Inżynierów w kraju? A dla której grupy społecznej są wysokie?

Przecież każdy zarobi 4 razy tyle co tutaj na podobnym stanowisku 500 kilometrów dalej na zachód. Są tani inzynierzy z Ukrainy jak i lekarze czy budowlańcy.

Zarobki jednej grupy podnoszą zarobki innych itd oraz wyższe ceny wielu produktów czy usług itd nic nowego.

Każdy ma wybór, może jechać gdzie chce.

Problem w Polsce jest taki, że nie ma komu pracować za tak niskie płace, spada ilość i jakość produkcji gdyż nikomu na tym nie zależy a już na pewno nie pracownikom.

Gdyż dla chcących pracować pracy jest dużo w Polsce a nawet deficyt wykwalifikowanych stąd zatrudnianie Ukraińców.

Nie wiem jak rozwiązać te wszystkie problemy, ale nie można mieć klapek na oczach i widzieć tylko jednej strony medalu.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niskie pensje dla Inżynierów w kraju? A dla której grupy społecznej są wysokie?

(...)

Każdy ma wybór, może jechać gdzie chce.

 

Dla żadnej. Chodzi tylko o to, że grupa inżynierów, lekarzy bez problemu znajdzie pracę poza granicami PL. Czego nie można powiedzieć o np. prawnikach, księgowych, doradcach podatkowych, historykach, etc. Ci nie mają wyboru. Chcąc pracować w swoim zawodzie, muszą siedzieć w PL.

 

Gdyż dla chcących pracować pracy jest dużo w Polsce a nawet deficyt wykwalifikowanych stąd zatrudnianie Ukraińców.

 

Co ciekawe wykwalifikowani Ukraińcy (informatycy itp.) żądają takich samych wynagrodzeń co Polacy. A jak mnie nie przyjmiecie, to pojedziemy do Reichu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po kolei, Piotrze taki los spotkał w zasadzie wszystkie zakłady państwowe które coś produkowaly. Sam pracowałem pod koniec komuny w Zakładach Radiowych Kasprzaka i co z tego, córka dzisiaj mieszka dokładnie na miejscu gdzie stała hala w której przed wojną produkowano pistolet VIS czyli na terenie zakładów Świerczewskiego.

Matka, ojciec i jeden z dziadków całe życie prawie przepracowali w zakładach przemysłowych i właśnie dlatego lub pomimo to uważam, że zakłady państwowe nie mają racji bytu w nowej rzeczywistości. Widziałem wiele zakładów państwowych, serwisowałem pewne urządzenia w swoim czasie w takich zakładach. Wiele z nich to były zakłady strategiczne siłą utrzymywane przy życiu kosztem podatników. Uważam że wszystkie były do zaorania w takiej formie!

Mylisz podstawową rzecz, a w zasadzie obracasz kota ogonem, to forma była do zaorania, a nie zakłady! Przykładowo cementownie w Niemczech cały czas pracują cała parą, czemu w Polsce się nie opłacają niby, a kopalnie? To samo z większością podstawowych gałęzi przemysłowych, które wszędzie napędzają gospodarkę, polskie zakłady zostały zaorane, ale zagranicą podobne pracują normalnie. Że mało nowoczesne, że trzeba by inwestować? Cały ten przemysł, był budowany od podstaw, przez naszych rodziców i dziadków, przez całe lata wyrzeczeń, życie bez luksusów itp. to nie komuchy budowały, tylko własnie oni, to był nasz majątek, nie komuszy, a zniszczyli go nasi "przyjaciele" naszymi rekami na dodatek, zamiast pomóc postawić go na nogi. PRL to przecież nie było wrogie państwo tylko nasze, jedynie pozbawione suwerenności, dlaczego trzeba było zniszczyć ten nasz państwowy dorobek? Odpowiedź prosta, gdzieś w necie można znaleźć wypowiedź pana Andrzeja Gwiazdy, który w roku 1988 spytał się ambasadora USA nie pamiętam nazwiska: co teraz będzie? Odpowiedź dostał taką: „Mamy z wami problem, jak was zostawimy samych sobie to za parę lat rozregulujecie całą gospodarkę światową, trzeba zlikwidować wasz przemysł”. No cóż i zlikwidowano.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, moze I ambasador tak powiedzial, ale ja sie tak zastanawiam czego Ci amerykanie tak bardzo sie obawiali ze postanowili zniszczyc Polski przemysl.Jakas straszna konkurencja, w wiekszosci dziedzin dla nich chyba nigdy nie bylismy.

Niestety, mysleze to jak sytuacja wyglada teraz w kraju, w wiekszosci spowodowana jest decyzjami zapadajacymi w Warszawie I okolicach bardziej niz w Waszyngtonie, Berlinie, Paryżu czy gdziekolwiek indziej.


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, moze I ambasador tak powiedzial, ale ja sie tak zastanawiam czego Ci amerykanie tak bardzo sie obawiali ze postanowili zniszczyc Polski przemysl.Jakas straszna konkurencja, w wiekszosci dziedzin dla nich chyba nigdy nie bylismy.

Niestety, mysleze to jak sytuacja wyglada teraz w kraju, w wiekszosci spowodowana jest decyzjami zapadajacymi w Warszawie I okolicach bardziej niz w Waszyngtonie, Berlinie, Paryżu czy gdziekolwiek indziej.

Polska po 89" to taka "uboga rodzina" która odziedziczyła majątek zapisany w testamencie przez bogatego wuja u ktorego pracowała, niestety 'cwany kuzynek'-też były pracownik przy pomocy prawnika okradł wszystkich, i sprzedał większość spadku zagranicznym kontrahentom zmarlego wuja, prawnika zrobili dyrektorem "na kraj", a kuzynek by uniknąć odpowiedzialności został europosłem.

Tak w moich oczach wyglądały "przemiany".....


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Warszawie są za głupi i za pazerni żeby samodzielnie podejmować jakieś decyzje, wszyscy jeździli po wytyczne łącznie z braćmi Kaczyńskimi. Ja to jeszcze pamiętam. Polski przemysł konkurencją nie był ale miał potencjał, wystarczyło go wykorzystać, na przykład gdy Wałęsa mówił o drugiej Japonii to nie żartował, kapitał azjatycki bardzo chciał Polsce pomóc (oczywiście i sobie), ale Wałęsa pojechał się spytać, czy może go do nas wpuścić no i jaką odpowiedź dostał nie wiadomo ale domyślić się nietrudno. Kto by kupował u nas złom Mercedesów i BMW, gdyby na Żeraniu produkowano tanią Tojotę? Podobnie było z naszym rolnictwem, polskie rolnictwo mogło spokojnie wyżywić całą Europę i to na dodatek zdrową i pełnowartościową żywnością. Ale kto by kupował wtedy pomidory z Hiszpani? Oczywiście ja to tutaj upraszczam i posługuję się też domysłami, wszytko to było o wiele bardziej skomplikowane i to nie konkretnie Ameryce zależało na udupieniu polskiego przemysłu tylko całemu tzw. zachodowi. Gdyby Polska rozbujała swój przemysł i rolnictwo, to straty dla nich mogły być znaczne, a tak zrobiono z nas duży rynek zbytu i zamiast strat mają jeszcz dodatkowy zysk. U nas natomiast ci z dostępem do koryta dorobili się majątków na grabieży zwanej prywatyzacją, a zwykli ludzie muszą jeść ten sam chłam co zachód i nabijać kabzę innym kupując planowo postarzony sprzęt, który działa tak długo jak obowiazuje gwarancja.

Obecna ekipa przebąkuje coś o odbudowie polskiego przemysłu, ale nie za bardzo w to wierzę tak jak i w odbudowę polskiego wojska. Mają zamiar odbudować, tylko dlaczego musimy zaczynać znowu od pieprzonego zera i kto jest temu winny? Jak dla mnie to winę ponoszą wszystkie dotychczasowe ekipy łącznie z Porozumieniem Centrum.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abstrahując od kontekstów politycznych, a skupiając się na kwestiach bardziej cywilnych, zgadam się z częścią piszących, że pewne negatywne cechy naszego narodu są wywalone w kosmos. Bywałem już tu i tam, wypowiadam się z własnego doświadczenia. Nigdzie na świecie nie ma tak bezinteresownej ZAWIŚCI jak w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abstrahując od kontekstów politycznych, a skupiając się na kwestiach bardziej cywilnych, zgadam się z częścią piszących, że pewne negatywne cechy naszego narodu są wywalone w kosmos. Bywałem już tu i tam, wypowiadam się z własnego doświadczenia. Nigdzie na świecie nie ma tak bezinteresownej ZAWIŚCI jak w Polsce.

Ale nie ma za to skarżypytów, którzy biegają na policje, z zawiadomieniem, że sąsiada piesek narobił mu na wycieraczkę, tylko najpierw idą nawtykać sąsiadowi.

Każdy naród ma swoje zady i walety, ale obecnie w dobie globalnej wiochy, wszystko się wyrównuje poprzez wypierania dobrego przez złe. Zawiść zawitała już i do tych krajów "bardziej rozwiniętych", a kablowanie  i u nas staje się powoli normalne. Każdemu narodowi można przyczepić jakąś łatkę i choć wcale nie jestem dumny z tej przywary Polaków, to jakoś nigdy mi ona nie przeszkadzała. Ludzie z poziomu tych zawistnych po prostu mnie nie są wstanie dotknąć, bo zupełnie nie zależy mi na tym, żeby oni mnie chwalili, czy nie obgadywali za plecami itp. mam to w... głeboko.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

CZŁOWIEK I WILK

 

 

 

Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.

 

"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".

 

Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;

 

"Znam, żeś słaby, gdy CUDZEJ potrzebujesz skóry".

 

Ignacy Krasicki


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze wrócę do tych panstwowych zakladów przemysłowych. Nie ma ich i tyle, jak widać nikt za to nie jest odpowiedzialny formalnie a stan faktyczny jak widać nikogo dzisiaj nie interesuje.

Teraz co dalej, z tego co zrozumiałem to jedna z opcji politycznych chce odbudowy na nowo państwowego przemysły i znowu wszyscy mają się skladać na te zaklady? Czy może zrobić ustawę aby finansować je na przyklad z bankowych depozytów, czy może ustawa nakazująca zdanie całego złota jakie jest w rękach prywatnych?

Nawet juz abstrahując od takiego rozwiązania, przyjdą jakieś kolejne wybory i znowu jedna czy druga opcja polityczna zrobi prywatyzację tego wszystkiego albo powsadza tam swoich znajomków - to powiedzcie mi z łaski swojej jaki to ma sens lub po co to wszytsko?

Osobiscie widzę jedno rozwiązanie, powinniśmy się przyłączyć do jakiegoś mocniejszego państwa i wtedy będą nas traktować jak swoich i bedzie normalnie, skoro nie potrafimy jako naród niczego więcej - moim zdaniem to optymalne rozwiązanie choć zapewne dalekie od ideału :D


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.