Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Matej

Casio G-Shock, ProTrek, Edifice - Recenzje i filmiki "G-Shock battle" wg Matej

Recommended Posts

Witam wszystkich serdecznie :)

Za namową kolegi "Daito" postanowiłem założyć osobny temat, w którym będę zamieszczał efekty mojej pracy i "małej pasji" jaką są filmiki o zegarkach Casio G-Shock.

Ostatnio również udało mi się pozyskać również zegarek z serii ProTrek i mam nadzieję, że również ta seria wraz z serią Edifice trafi na mój kanał :)

Filmiki przedstawiają moje spostrzeżenia i opinie o wybranych zegarkach G-Shock i oczywiście nie każdy może się z nimi zgadzać

Chciałbym wyjaśnić, że do tej pory udało mi się opublikować na kanale YouTube filmiki o tych zegarkach, do których udało mi się dotrzeć.

Są lub były to zegarki z mojej prywatnej kolekcji oraz te, które udostępnił mi mój kolega Kyo.

Zdaję sobie sprawę, że jest wiele modeli Casio G-Shock, które zasługują na recenzje - robię wszystko co w mojej mocy, żeby dotrzeć do jak największej ilości tych zegarków.

Zapraszam serdecznie do oglądania

 

Od tego filmiku wszystko się zaczęło - to dzięki Wam: Wasze dobre słowo i wsparcie spowodowało, że się odważyłem i ciągle dążę do nagrywania nowych filmików.

 


Po udanym starcie, postanowiłem nagrać coś dłuższego - coś, co okazało się pomocne dla wielu osób, które kupiły zegarek za granicą

 


Fajny odzew ze strony użytkowników Mudmaster'a spowodował, że nagrałem filmik o GPW

To był dość trudny materiał do nagrania, ale udało się. Oto i filmik:

 

 


Następnie pojawił się pomysł, żeby stworzyć filmik z rodzaju G-Shock battle

Może zestawienie zegarków nie do końca trafione, lecz wtedy tylko do nich miałem dostęp

 


Casio G-Shock GA-1000-9.

Dzięki Kyo za udostępnienie zegarka

 


Pierwszy z trzech modeli Casio G-Shock z limitowanej serii Man in Camouflage - zegar Kyo

 


I standardowa wersja Mudmana G-9300 - zegar Kyo, filmik by Matej

 


Kolejny "bardziej zaawansowany" model Casio G-Shock.

Osobiście miałem wersję żółtą i byłem mega zadowolony

Zegar Kyo, filmik by Matej

 


G-Shock battle: Gulfmaster vs Mudmaster - najlepiej oglądać na komputerze/laptopie.

Gulfmaster Kyo, Mudmaster i filmik by Matej :)

 


Jeden z moich ulubionych G-Shock'ów: Aviator GW-A1100FC.

Zegar Kyo, filmik by Matej

 

Niestety tylko tyle zmieściło się w jednym poście - myślę, że więcej filmików będę mógł dodać dopiero gdy ktoś doda komentarz (przynajmniej tak mi się wydaje)

Edited by Matej

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to trochę tego "napykałeś", sporo pracy i czasu poświęciłeś ;)  - i dobrze że wreszcie temat założyłeś bo by filmy "leżały" gdzieś w tematach przywalone mniej, bądź bardziej, merytorycznymi postami - a tak to wszystko w jednym miejscu jest.


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję bardzo drodzy Koledzy,

bardzo mi miło - więc jedziemy dalej: kolejna G-Shock battle - tym razem dwa, moim zdaniem najładniejsze Aviatory:

GW-A1100FC by Kyo, GPW-1000 i filmik by Matej 


Kolejny zegarek z serii: " na to właśnie bardzo długo czekałem "

Zmuszony byłem sprzedać swoje zegareczki, ale nie mogłem pozwolić na to, żeby zostać bez żadnego G-Shock'a.

Po raz trzeci - Rangeman, tym razem przyłożyłem się trochę do "ogarnięcia" tego cudeńka i dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy:


Kiedy pojawiły się informacje o MT-G, nie za bardzo podobał mi się ten model.

Jednak służbowa podróż do Amsterdamu zmieniła moje zdanie - na lotnisku przymierzyłem wersję BD (czarny na czarnej bransolecie) i się zakochałem. Ostatnio również coraz bardziej podoba mi się wersja "Waldzior Edyszyn".

Niestety, jak na razie nie udało mi się go kupić - wpadło trochę grosza i szukałem jakiegoś "zamiennika" dla MT-G.

I chyba znalazłem (chociaż na chwilę) - EQB-500D-2. Nie miałem jeszcze czasu, żeby nagrać jego recenzję (mam ją już opracowaną, teraz tylko trochę czasu i mam nadzieję, że niedługo będzie :) ale udało mi się zrobić małe porównanie.

GW-A1100FC by Kyo, EQB i filmik by Matej


Pomyślałem, że wiele osób nie mających G-Shock'a zastanawia się, w jaki sposób przebiega kalibracja czasu w zegarkach z WC i Multiband 6. Efektem tych przemyśleń jest ten oto filmik :)

 


Niespodziewana wizyta u lokalnego zegarmistrza, który również ma gablotki z zegarkami, zaowocowała zakupem Brand New Casio G-Shock GX-56. Trochę negocjacji i udało się - zapraszam na krótszą niż zwykle relację z "obcowania" z tym zegarkiem.

 


Mając takie dwa zegary jak Rangeman i King postanowiłem nagrać kolejny filmik.

Pomyślałem, że fajnie będzie porównać kultowy model GX-56 z Rangemanem GW-9400. Uważam bowiem, że królem dnia dzisiejszego jest Rangeman, ze względu na popularność oraz fakt iż GW-9400 oferuje obecnie najwięcej za najmniej, myślę że porównanie jest trafne.
Zapraszam do obejrzenia mojego materiału - G-Shock battle:
 

Z największą przyjemnością pragnę przedstawić moją recenzję wyjątkowego modelu Casio G-shock, jakim jest
Frogman GF-8250CM.
Seria Frogman jest wyjątkowa nie tylko ze względu na historię G-Shock ale również na wygląd, przeznaczenie oraz indywidualizm.
Są to zegarki raczej rzadko spotykane na rękach, więc tym bardziej cieszy mnie fakt, iż od kilku dni zaliczam się do grona posiadaczy Frogów.
Filmik przedstawia funkcje zegarka - mam nadzieję, że niezdecydowanym ułatwi podjęcie decyzji.
Zapraszam serdecznie.....


Pojawiły się promocje na zegarek z serii Frogman - zawsze marzyłem o tym modelu, wydawał mi się taki "elitarny"
Mając również Rangemana zdecydowałem się na G-Shock battle:
Frogman GF-8250CM
Rangeman GW-9400
 
Najważniejsza różnica jest taka: 
Rangeman właśnie tworzy historię G-Shock. 
Frogman natomiast to już historia G-Shock i jako flagowy model tej firmy warto go mieć !
Zapraszam do oglądania :)
 

"Władca zatoki" vs "Żabojad" - G-Shock battle- krótkie porównanie wizualne tych modeli. Myślę, że fajna sprawa porównać dwa modele związane z wodnym środowiskiem :)
Gulfmaster by Kyo, Frogman i filmik by Matej
Miłego oglądania!
 

Pomyślałem, że warto spróbować trochę w obcym języku.

Myślę, że fajny eksperyment na sprawdzenie jednego z sensorów zegarków z Triple Sensor.

Język też przystępny, więc myślę, że nie będziecie mieli żadnych problemów - zapraszam

 


No i koniec limitu - dużo nie zostało, ale po komentarzach będę mógł dokończyć dzieła, pozdrawiam

Edited by Matej

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, to lecim Panie dalej, tzn leć dalej z tematem! ;)

Dziękuję, za umożliwienie mi dalszej "wrzuty"

 

Podczas luźnej rozmowy z Kyo, pomyślałem, że fajnie byłoby mieć całą serię Man in Camouflage.
Powiedziałem też, że fajnie byłoby też mieć możliwość obejrzenia i nagrania filmiku z ostatnim zegarkiem z tej serii, którego jeszcze nie miałem. Ku mojemu zdziwieniu, kilka dni później zawitał do mnie Kyo wręczając mi siateczkę - "miłej zabawy" oto jego słowa.
Dziękuję Kyo za pożyczenie kolejnego zegarka do nagrania - i żeby nie było, nadal zazdroszczę Ci jak diabli hehehe
Zatem Rangeman GW-9400CMJ Man in Camoulfage by Kyo, filmik by Matej
 

Mając w ręku GW-9400CMJ nie mogłem się oprzeć - dlatego też zapraszam Was do obejrzenia filmiku

G-Shock battle: Rangeman CMJ by Kyo, Rangeman i filmik by Matej

 

I jak na razie zbliżamy się do końca "owoców" mojej dotychczasowej pracy.

Zapraszam do obejrzenia mojego ostatniego filmiku, również z serii G-Shock battle.

Tym razem starcie GW-9400CMJ by Kyo a GF8250CM by Matej.

 

 

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę mógł podzielić się z Wami moimi kolejnymi nagraniami.

Oczywiście będę starał się uzupełniać temat na bieżąco :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra robota Matej, bardzo przydatne recenzje.

Zibi próbuje Cię kopiować ale zdecydowanie nieudolnie :)

Mam swojego MT-G 2 lata i nie wiedziałem tyle o nim co Ty w kilka dni :)

 

Dzięki, super to wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra robota Matej, bardzo przydatne recenzje.

Zibi próbuje Cię kopiować ale zdecydowanie nieudolnie :)

Mam swojego MT-G 2 lata i nie wiedziałem tyle o nim co Ty w kilka dni :)

 

Dzięki, super to wygląda.

Dziękuję Waldek - przyznać muszę, że czekałem na Twoją opinię :) W końcu to Waldzior Edition - masz go najdłużej :) uff cieszę się, że Ci się podoba ;) dzięki i pozdrawiam serdecznie

 

Pozdrawiam, Matej ☺

Share this post


Link to post
Share on other sites

To fakt...zibi w beszczelny sposób próbuje Ci dorównać. Średnie ich efekty, dlaczego? W Twoich filmikach czuć pasję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By jezyk10
      Tissot PRX 80 - Miłość od pierwszego przymierzenia!
       

       
      Początek Historii
       
          Styczniowy wtorek, godzina 16:30, ostatni e-mail do Klienta i koniec pracy. Nie mam żadnych planów na wieczór, więc korzystając z wolnego popołudnia mam zamiar udać się do salonu z zegarkami. Trochę zaspokoić swoją ciekawość, bo od paru tygodni chodzi za mną zakup czasomierza, a trochę, żeby się oderwać od smutnej zimy. Plan jest taki, żeby przymierzyć kilka modeli, które wpadły mi w oko i zdecydować się na pierwszy czasomierz z nieco wyższej półki, niż zegarki obecnie posiadane. Taki mój mały debiut w świecie przemyślanych, zegarkowych zakupów. Krótki telefon do żony, że będę trochę później, ponieważ jadę zobaczyć na żywo kilka zegarków. Standardowo, żona mocno wyrozumiała do moich pomysłów. Chyba po kolekcjonowaniu przeze mnie LEGO już niewiele jest w stanie ją zaskoczyć. Wsiadam w samochód, korki jak na Wrocław dosyć małe, parkuję niedaleko Dolińskiego, szybka opłata w niezwykle topornym parkomacie i mam jakieś 45 minut, żeby zobaczyć to i owo.
       
           Samego salonu nie będę opisywał, jest ładny, czysty, schludny, a obsługa pomocna. Nic więcej nie potrzebuję, robię kolejne kroki pomiędzy ekspozytorami, szukając inspiracji, chociaż i tak w głowie mam jeden model. Przyjechałem przymierzyć Firemana Enteprise, który na zdjęciach był dokładnie tym czego szukałem, ale na żywo przekonałem się, że to zegarek nie dla mnie. Jest piękny, świetnie wykonany, ale zamiast poczuć zachwyt przy założeniu go na nadgarstek, poczułem obawy i to był znak, przez który odpuściłem ten zegarek. Przymierzyłem jeszcze kilka innych modeli, odłożyłem je na stół, po czym zrobiłem kilka kroków w prawo i rzucił mi się w oczy PRX. Z racji tego, że miałem jeszcze opłacony bilet parkingowy, a obsługa była miła poprosiłem o wyciągnięcie jednego z modeli. Nie miało znaczenia, który, ponieważ do tego momentu nawet się nad tym modelem nie zastanawiałem, chciałem go po prostu zobaczyć. Zupełnie nie był w kręgu moich zainteresowań, zatem kolor nie miał znaczenia. Pan z obsługi podał mi PRX-a w kolorze zielonym w wersji automatycznej i jak się można domyślić po temacie recenzji - przepadłem. Zastanawiam się czy gdyby nie był to zielony, a inna z oferowanych wersji kolorystycznych, to czy efekt byłby taki sam. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale chyba tak miało być. Nie rozważałem modelu PRX, ba, nawet nie zastanawiałem się nad zieloną tarczą zegarka. Tym modelem wyszedłem zupełnie poza sferę zegarków, o których myślałem i to był strzał w dziesiątkę. Wniosek? Warto próbować nowych rzeczy! Poniżej pierwsze zdjęcie PRX jakie wykonałem:
       
        
       
           Od tego momentu już wiedziałem, że zdecyduję się na zakup tego modelu, śledziłem oferty i w końcu trafiła się ciekawa promocja. Zapłaciłem za niego równo 2999 złotych, czy to była dobra cena? Trudno powiedzieć, na pewno lepsza niż wyjściowa, ale wiem, że możliwe było dostanie go w innych miejscach bliżej 2800 złotych. Nie przejmuję się tym za bardzo, ponieważ kupiłem go w miejscu, gdzie go przymierzyłem i to takie moje małe podziękowanie za wcześniejszą obsługę i „zarażenie” tym zegarkiem! Chociaż o Tissocie PRX zostało napisane i powiedziane prawdopodobnie wszystko, to i tak postanowiłem napisać subiektywne zdanie na temat tego modelu.
       
      Jak się wzorować, to na najlepszych. 
       
           PRX to czasomierz, który jest inspirowany zaprezentowanym w 1978 roku modelem Seastar i bardzo mocno czerpie ze spadkobiercy, a Seastar jak to w tym świecie bywa czerpał z innych modeli. Dużo ludzi uważa, że oryginał mocno przypomina Rolexa Oyster Quartz i pewnie jest w tym trochę prawdy, ale uważam, że inspirowanie się najlepszymi do złych praktyk nie należy. Z uwagi na szlif słoneczny zdecydowanie bardziej do protoplasty podobny jest model kwarcowy, natomiast automatyczna wersja posiada tarczę inspirowaną AP Royal Oak czy też GP Lauretao. Ponownie powiem, że inspirowanie się najlepszymi w mojej ocenie złe nie jest, zwłaszcza, że nijak ma się porównywanie zegarka za 3 tysiące złotych z kilkudziesięciokrotnie droższymi modelami. Nie są one bezpośrednią konkurencją i nigdy nie będą, ale patrząc na cenę tytułowego bohatera uważam, że jest oniezwykle przyjemnym zegarkiem z wyglądu i gdybym nie znał ceny tego modelu, to strzelałbym, że to półka cenowa bliżej pięciu niż trzech tysięcy złotych.

      źr: watch-wiki.net
       
           Odtworzenie modelu Seastar poprzez serię PRX, to nie tylko powrót do korzeni, ale także głębsza historia. Nowy CEO firmy Tissot mocno postawił na tę linię i okazało się to bardzo dobrym ruchem.  Wysokie uznanie wśród zegarkowej społeczności pozwoliło wyjść tej firmie z wieloletniej stagnacji i przywrócić jej chociaż odrobinę dawnego blasku. Z informacji, które znalazłem, okazuje się, że  nie tylko zbiera świetne recenzje, ale również świetnie się sprzedaje na całym świecie. Myślę, że to dopiero początek linii PRX, która zagości w portfolio Tissota na dłużej. Czekam z niecierpliwością na kolejne wersje kolorystyczne, dedykowane paski i być może kolejne rozmiary. Obecnie PRX oferowany jest w wersji mechanicznej jak i kwarcowej, we wielu wersjach kolorystycznych i w dwóch rozmiarach, 35 oraz 40 mm. Mniejszy świetnie sprawdza się na krótsze w obwodzie oraz damskie nadgarstki, natomiast wersja 40 mm ładnie prezentuje się nawet na nadgarstkach powyżej 18 cm. Taka kolej rzeczy spowodowana jest zintegrowaną bransoletą, która optycznie powiększa zegarek i daje mu solidny klimat retro, który chyba najbardziej mnie oczarował w całościowym spojrzeniu na zegarek.
       
           Krótka dygresja - mam nadzieję, że Tissot wróci na dobre tory i pokażą odświeżenia kolejnych modeli, bądź zupełnie nowe serie. Ponieważ patrząc na obecne portfolio, w tej marce zrobił się spory mętlik i wydaje mi się, że chcieli dogodzić absolutnie każdemu konsumentowi. Brak skupienia na najważniejszych liniach i dokładnie coraz to nowych wymyślnych modeli (T-Touch, PRC 200, Chrono XL) nie wpływa pozytywnie na odbiór marki. Mam nadzieję, że to początek nowej drogi i jeszcze niejeden zegarek z Le Locle wyląduje w mojej kolekcji.
       
      Szwajcarska precyzja i retro wygląd, czyli Powermatic 80 i lata 80-te.
       
          Wracając do modelu PRX i kilku technikaliów. Sercem modelu, znajdującym się pod przeszklonym deklem jest mechanizm Powermatic 80 z taktowaniem 21600 bph i jak można się domyślić, 80 godzinową rezerwą chodu. Uzyskanie takiego wyniku rezerwy, to między innymi efekt obniżenia taktowania z 28 800 bph, przez co zegarek jest w stanie dłużej wytrzymać bez wprawiania w ruch wachnika. Obniżenie taktowania trochę zabiera elegancji temu zegarkowi, ponieważ w mojej ocenie bardziej płynnie poruszająca się wskazówka wyglądałaby znacznie lepiej.  Za to korzystanie z Powermatica 80 od strony praktycznej jest dla mnie wspaniałe. Mogę go zostawić w domu na weekendowy wypad w góry, a PRX w poniedziałek jest zdecydowanie bardziej gotowy do pracy niż ja. Gdyby jednak wypad w góry się przedłużył, to można go szybko nakręcić za pomocą koronki, do której wrócę przy opisie koperty.
       

      Nie jest to urodziwe zegarmistrzostwo, ale miło mieć przeszklony dekiel!
       
          Przed zakupem zegarka automatycznego obawiałem się, że będę musiał go zbyt często regulować, natomiast w tym przypadku nic takiego nie ma miejsca. Nie miałem okazji dokładnie sprawdzić odchylenia w swoim modelu, ale z recenzji i opisów użytkowników można wywnioskować, że modele na tym mechanizmie mają odchył od 0 do 5 sekund w ciągu doby. Nawet sama firma Tissot twierdzi, że precyzja chodu zbliżona jest do standardów COSC. W tym roku mija 10 lat od prezentacji Powermatica 80, więc pierwsza dekada testów już za nim i co tu dużo mówić - wygląda na to, że grupie Swatch udało się stworzyć wytrzymałe, dokładne i mało awaryjne rozwiązanie. 
       
          Po spojrzeniu na model PRX ujrzymy konstrukcję ze zintegrowaną bransoletą, z której dosłownie wylewa się styl lat 80. Całość jest wykonana ze stali 316L, która jest odporna na korozję i bardzo ładnie się mieni w różnych warunkach oświetleniowych. Tarczę otacza koperta ze szczotkowanej stali, która zdecydowanie wpisuje się w retro styl tego modelu i powiększa go zarówno fizycznie jak i optycznie. Przy pierwszym kontakcie z zegarkiem miałem wrażenie, że ta tarcza ma większą średnicę niż opisane przez producenta 40 mm. Na prawo od godziny trzeciej widać logowaną koronkę, która jest wygodna w użyciu i daje przyjemny opór przy nakręcaniu. Jest również łatwo wyciągalna i bez większego trudu można wyczuć dwa poziomy wyciągnięcia, które odpowiadają kolejno za ustawienie czasu i daty. Producent zapewnia, że PRX posiada wodoszczelność 10 bar, zatem jeśli latem zapragniecie skorzystać z basenu - nie będzie potrzeby ściągać czasomierza.
       

       
          Ponownie kierując wzrok w kierunku bohatera tej recenzji nie sposób pominąć tarczę, która prezentuje się wyśmienicie. Trójwymiarowe kwadraty, którymi pokryta jest cała tarcza tworzą piękny spektakl w zależności od światła, które na nie pada. Pod pewnymi kątami tarcza przechodzi z czerni, w ciemną zieleń, aby zaraz zmienić się w kolor znany z boisk Premier League. Ba, ostatnio jak przyglądałem się tarczy, to aż musiałem się zastanowić czy na pewno mam kolor zielony, ponieważ zdecydowanie bliżej mu było do granatu. Zatem tak jak widać, kolor zielony może Was wielokrotnie zaskoczyć, chociaż domyślam się, że z innymi wariantami jest podobnie. Niestety obecne warunki słoneczne nie pozwalają na sprawdzenie wyglądu w pełnym słońcu, ale przecież do wiosny coraz bliżej!
       

       
          Kontynuując opis tarczy. Znajdziemy na niej nakładane indeksy, których większa część jest pokryta warstwą lumy. Na 12-tej delikatne, malowane logo Tissot z datą założenia firmy, a na godzinie 6-tej napis PRX w nieco oldschoolowej czcionce i informacja w jaki mechanizm został wyposażony ten model. Pod wskazówkami znajduje się jeszcze datownik na godzinie trzeciej, który jest ładnie wpasowany w indeks. Indeks na godzinie trzeciej z racji tego, że jest krótszy jest cały pokryty warstwą luminescencyjną. Patrząc na chłodno na tę tarczę wolałbym, aby datownik był w kolorze tarczy lub nie było go w ogóle, myślę, że wtedy PRX prezentowałby się jeszcze lepiej. Wskazówka minutowa jest długa i niewiele cieńsza od godzinowej, uważam, że wskazówki dobrze dopełniają tarczę, a dzięki dosyć sporym obszarem pokrytym lumą, są w stanie pomóc, gdy zrobi się ciemno. Całość przykryta jest płaskim, odpornym na zarysowania szafirowym szkłem.
       
          Ostatni element, który został do opisania, to zintegrowana bransoleta. Klasyczna, panelowa, pięknie się mieniąca i zwężana ku zapięciu. Tak wyprofilowana bransoleta nadaje lekkości całej konstrukcji, przez co świetnie wygląda zarówno do casualowych jak i bardziej eleganckich stylizacji. Zapięcie konstrukcji jest motylkowe, a co za tym idzie, szybkie i bardzo wygodne w codziennym użytkowaniu. Nie mam również zastrzeżeń co do samego zapinania jak i rozpinania bransolety, wszystko działa z dużą precyzją i odpowiednim oporem. O samej wygodzie noszenia zegarka napiszę w dalszej części, a ja jeszcze się skupię na jednym elemencie. Tissot zastosował tutaj system quick-release, dzięki któremu w bardzo łatwy sposób możemy zmienić bransoletę na pasek.
       
         Oficjalnie dostępnych jest kilka różnych pasków, ale widząc sukces modelu PRX spodziewam się, że w niedalekiej przyszłości pojawią się następne modele. Na rynku dostępne są również zamienniki firm trzecich, a jedną z najbardziej znanych jest Delugs, natomiast ceny ich produktów są według mnie dość wysokie. Czekam z niecierpliwością na następne modele oficjalnych pasków, ponieważ obecnie żaden nie przekonuje mnie do połączenia ich z zieloną tarczą. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest brak mikroregulacji. W jakiś sposób możemy to obejść dzięki półogniwom, które możemy wyciągać, ale zdecydowanie miło by było, gdyby znalazła się tutaj możliwość dopasowania długości bransolety za pomocą wcześniej wspomnianej mikroregulacji.
       

       
      Pora na pierwszą przymiarkę i na jeden zarzut.
       
         Dzięki uprzejmości Panom z salonu, przy odbiorze zegarka udało się wyregulować długość panelowej bransolety, tak aby była możliwie idealna na mój nadgarstek. Dotychczas nosiłem tylko zegarki z paskiem, zatem dopasowanie zegarka pod mój nadgarstek było dla mnie niezwykle ważne, ponieważ nie wiedziałem jak odnajdę się z innym rozwiązaniem na nadgarstku. Wszystko ustawione, pora zatrzasnąć motylkowe zapięcie i opowiedzieć nieco o samym noszeniu PRX.
       
         Mam płaski nadgarstek o obwodzie niecałych 18 centymetrów, zatem ani specjalnie duży, ani mały. Jednak trochę się obawiałem, że zegarek okaże się zbyt mały podczas codziennego użytkowania, a to dlatego, że wszystkie poprzednie zegarki miałem od 42 mm wzwyż. Rozumiem, że dla wielu nadgarstek w moim rozmiarze byłby odpowiedni nawet dla zegarków 36-38 mm, jednakże mam prawie dwa metry wzrostu i jeśli zegarek od ucha do ucha ma zbyt małą długość, to mam wrażenie, że wygląda na mnie jak zabawka. Jest to zupełnie subiektywne odczucie, ale wychodzę z założenia, że w zegarku powinienem czuć się komfortowo i chciałem, żeby tak było z PRX i wiecie co? Udało się!
       
         Nosząc zegarek już od kilku dni nie miałem ani chwili, w której stwierdziłbym, że ten zegarek jest zbyt mały. Jest idealny, świetnie leży, budowa mojego nadgarstka wydaje się być dopasowana pod modele ze zintegrowaną bransoletą, a skoro przy niej jesteśmy, to tutaj miałem małe zdziwienie. W pierwszy dzień wydawała się idealna, w drugi zaś zbyt ciasna, po czym na trzeci znowu było bardzo dobrze. Delikatne puchnięcie nadgarstka w ciągu dnia potrafi spowodować, że PRX leży nieco zbyt ciasno i to jest tak na prawdę mój jedyny, ale poważny zarzut co do wygody noszenia tego zegarka. Niestety brak możliwości szybkiej mikroregulacji uniemożliwia mi dopasowanie długości bransolety w ciągu dnia. Chociaż po kilku dniach uważam, że obecna jej długość jest dobrze do mnie dopasowana, ponieważ zegarek z reguły przemieszcza się te kilka centymetrów w dół i górę nadgarstka, to zdecydowanie wyobrażam sobie sytuację, że znalezienie idealnej długości bransolety dla niektórych będzie graniczyło z cudem. Zobaczę jak będzie z wygodą noszenia na przestrzeni kilku miesięcy, być może zdecyduje się dołożyć jedno półogniwo, bądź zamienić obecnie założone półogniwo na całe, aby nieco wydłużyć bransoletę.
       
        Tak jak wspomniałem wyżej, brak mikroregulacji to mój jedyny zarzut względem PRX. Jego wymiary, waga i rozmiar są według mnie idealnie dobrane. Sprawia wrażenie zegarka bardzo uniwersalnego, który z przyjemnością będę nosił zarówno na dłuższy spacer z psem jak i na wyjście do restauracji. Nadal nie mogę się napatrzeć na mieniącą się tarczę i na szczotkowaną kopertę, jeśli jeszcze zastanawiacie się nad tym czy PRX jest dobrym wyborem, to nie ma co zbyt dużo myśleć, idźcie do salonu i sprawdźcie sami. Gwarantuję wam, że nawet jak nie będzie to zegarek dla Was, to nie powinniście się zawieść jakością, którą oferuje ten model  w tej półce cenowej.
       

       
         Szczerze mówiąc, zakup tego zegarka to był sprawdzian czy ten świat zegarków jest w ogóle dla mnie i czy rozszerzanie kolekcji zegarków ma sens - i choć portfel trochę się zasmuci, to stwierdzam, że jest, a ja w zegarkach znalazłem swoją małą odskocznię od codziennego biegu.
       
      P.S To moja pierwsza recenzja, zatem przyjmuję każdą krytykę i zapraszam do komentowania! A i na koniec krótki wrist-roll oraz zdjęcie na ręce  

      IMG_6224.mp4  

       
    • By Humanista
      Witam, tydzień temu złapałem zegarkowego bakcyla i od tamtej pory ciągle przeglądam zegarki 😅 Wiem na pewno, że chciałbym kupić zegarek marki japońskiej, więc Casio/Seiko/Orient/Citizen. Mój rozmiar nadgarstka to 17 cm.

      Szczególnie w oko wpadły mi Casio z serii Edifice. Cieszą się dobrą opinią jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny. Co myślicie o tej ofercie EFV-100D?  https://zegarownia.pl/zegarek-meski-edifice-classic-efv-100d-2avuef 
      Podoba mi się ta niebieska tarcza. Ogólnie szukam w miarę możliwości niebieskich wariantów. Z bransoletą może nie ma szału, ale z taką ceną nie mam co wybrzydzać. Jest też wersja ze szkiełkiem szafirowym, tylko droższa o 150 zł i tylko z czarną tarczą https://zegarownia.pl/zegarek-meski-edifice-classic-efr-s108d-1avuef Myślicie, że warto zapłacić więcej dla samego szafiru? Rysuje się znacznie mniej, to fakt.
       
      Podobają mi się też Seiko 5, np. taka oferta: https://www.amazon.com/Seiko-SNK793-Automatic-Stainless-Steel/dp/B002SSUQF6 Trochę wyższa cena, ale jest dosyć fajny. 
      Orienty niestety już są dosyć drogie, podoba mi się Ray 2, ale to już trochę nie na moją kieszeń.
       
      Poza tym mam jeszcze taki guilty pleasure - zegarki szkieletowe. Wiem, wiem, są mało praktyczne, kiepski stosunek jakości do ceny i wszystkie budżetowe mają ten sam chiński mechanizm. Ale kurczę, nie mogę od nich oczu oderwać. Szczególnie kręci mnie ten Fossil ME3055 https://zegarownia.pl/zegarek-meski-fossil-grant-me3055 Szkielet, ale wciąż czytelny. Ale powiedzcie mi szczerze - warto w ogóle wydawać na to kasę, nie wyjdę na tandeciarza? Bo nie wiem, czy jak będę rozmawiać z kimś, kto chociaż trochę się zna na zegarkach, to mnie nie wyśmieje 😶 W końcu to trochę jak jeździć starą Hondą Civic bez maski...
       
      I jeszcze mam pytanie, czy jako początkujący powinienem ryzykować z kupnem używanych, np. na chrono24? czy tylko się sparzę i lepiej kupić w salonie? I czy macie jakieś polecane sklepy stacjonarne we Wrocławiu? Planuję przejść się do Time Trend w Magnolii i przymierzyć chociaż tego Casio, zobaczyć, czy ta bransoleta jest wygodna i czy dobrze na mnie leży. 
    • By Chou
      Witam, na sprzedaż ląduje kolekcjonerska gratka, diver od Casio, model MD-502 w stanie kolekcjonerskim jak na foto.
      Zegarek jest całkowicie sprawny, kupiłem jako po przeglądzie zegarmistrzowskim, jednak zweryfikować tego nie mogę, jednak chód, zmiany daty i kondycja organoleptycznie są perfekt.
      Stan zegarka oceniam na 7-8/10 w skali forumowej, jednak biorąc pod uwagę jego wiek, daję 9/10 (kiedyś znalazłem info o latach 80-tych, jednak nie pamiętam gdzie, a teraz brak czasu na szperanie- zachęcam do tego na własną rękę).
      Pasek zegarka nowożytni, praktycznie nowy, jakości nie ocenię, bo takiego jeszcze nie miałem, ale jest wygodny. Bezel obrotowy, klikany, idzie z odpowiednim według mnie oporem, choć kropelka smaru by myślę nie zaszkodziła, koronka niezakręcana, wygodna przy noszeniu i ustawianiu godziny czy daty.
       
      Cena uważam jest mocno okazyjna biorąc pod uwagę stan, rzadkość i gwałtownie rosnące ceny, zapewne za rok/dwa cena może być podwójna, natomiast u mnie leży w szufladzie, a zbieram tylko zegarki, które noszę regularnie.
       
      Cena:  460 zł
       
      Wysyłka:  15 zł paczkomat/dpd lub odbiór w Gdańsku.
      Zachęcam do kontaktu, pozdrawiam.
       

    • By KapitanMagellan
      Sprzedam Casio G-SHOCK GSTS100D-1A4 Zegarek posiadam od nowości. Założony 2-3 razy. Stan oceniam na 9/10 Specyfikacja na stronie producenta: polecam zakładkę watch features, gdzie opisanych jest mnóstwo funkcji zegarka. https://www.casio.com/us/watches/gshock/product.GST-S100D-1A4/   Sprzedaję w komplecie jak na widocznym zdjęciu. Możliwość odbioru osobistego w Warszawie. Koszt wysyłki inpost pokrywam. Polecam, ponieważ zegarek prezentuje się jeszcze lepiej na żywo niż na poglądowych zdjęciach. cena: 900 800 zł







×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.