Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
olddev

Jeszcze raz o firmie bisset

Recommended Posts

Seth, ten temat nigdy nie był w koszu. Są w nim dwa inne wątki o Bissecie, usunięte przeze mnie z zegarków szwajcarskich.

 

Nie jestem tutaj moderatorem, a jeden temat o tej zacnej firmie moim zdaniem powinien zostać (nie w aktualnościach), bo jest kupa zabawy przy czytaniu :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest seth11
Seth, ten temat nigdy nie był w koszu. Są w nim dwa inne wątki o Bissecie, usunięte przeze mnie z zegarków szwajcarskich.

 

Nie jestem tutaj moderatorem, a jeden temat o tej zacnej firmie moim zdaniem powinien zostać (nie w aktualnościach), bo jest kupa zabawy przy czytaniu :lol:

 

Sory, zasugerowałem się nie sprawdziwszy.

Chciałbym jednak przypomnieć o swojej ropozucji

zawartej w jednym z tematów umieszczonych w koszu :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no nie... ja sie pochlastam... jak dlugo mozna ciagnac ten temat?????

 

No cóż, my po prostu nie lubimy jak ktoś ma nas za idiotów i usiłuje przekonać, że Syrenka jest Mercedesem. I jeszcze ten tekst o Patku :? - ręce mi opadły. Wolałem przemilczeć ten temat niż dać się prowokować, ale co za dużo to niezdrowo. Gdybym był modem, to wątek ten już dawno znalazłby się w koszu.

 

Koń jaki jest - każdy widzi. Okazuje się, że niestety nie każdy. A jeżeli nie widzi, to prawdopodobnie już nie zobaczy. Ogromna większość ludzi nie zauważy takich rzeczy, jak mikroskopijny pęcherzyk powietrza w szkiełku zegarka, drobnego paproszka na tarczy - prawie niewidocznego w prostopadłych halogenach salonu, luminiscencji wskazówek trwającej mniej niż pół minuty, wykończenia krawędzi koperty, chirurgicznej stali rysującej się spinaczem biurowym, bransolety z giętej blachy, designu składającego się ze zlepku różnych marek, ruszającego się werku po odciągnięciu koronki etc,etc. Jeżeli tego nie widzą, to niech tak zostanie. Dla mnie jest ważne, że ja to widzę i wystarczy mi to. Do środka już nie mam potrzeby zaglądać. Nie ma również potrzeby zgłębiać genealogii badziewia. Badziewie to może dobrze działać przez długie lata. Będzie to wówczas długo działające badziewie. Rzeczywiście, ja również nie lubię, jak robią ze mnie idiotę licytując procentem szwajcarskości. Zakończmy już ten temat, proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam, że w ostatnim numerze "Biżuteria i Zegarki" jest o Bissecie, a jego jakże piękna tarcza zdobi cała okładkę :twisted: . Niestety, nie chciało mi się o nim czytać :twisted: .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiecie co kilka dni temu zatkało mnie , wchodzi do sklepu facet ,ogląda z kolegą gabloty , pytają o to , o tamto i w oewnej chwili pokazuje mi zegarek na ręku - BISSET , w świetnej formie i ładny " swiss made" .

a zatkało mnie jak powiedział że nosi go od kilku lat na co dzień ( w pracy też - jest spawaczem ).

ten przykład jest dla mnie (niestety) potwierdzeniem że bissety mają niezłą jakość .

To tak a`propos :

"

Wypowiedziałbym sie ale sprzedaje Bissety wiec możecie posadzić mnie o stronniczości...

 

Podsumowując:

 

- większość kolekcji nie jest szwajcarska ( MR czyta nasze forum ma trochę inne zdanie, może kiedyś sie wypowie)

- nieliczne modele wyprodukowane przez Charmexa (parę dni temu wyszedł właśnie taki model)

- bardzo dobrze zrobione srebrne zegarki

- wykonanie naprawdę nie jest złe

- paski dobrej jakości

_________________

// Tomek

 

p.s. :lol: JA NIE SPRZEDAJĘ BISSETÓW ale temat zdążyłem polubić

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest apo5

Nie rozumiem. Czego wymagacie od zegarków za 300 złotych? Bo ja wymagam przede wszystkim dokładności, kulturalnego wyglądu, dobrej prezencji i długiego czasu pracy na jednej baterii. Bisset mnie jako AMATORA użytkownika a nie jakiegoś PRO zegarmistrza zadowala i o to chyba chodzi? Nie mam zamiaru ze szkłem powiększającym szukać niedokładności w obudowie bo takową to i w każdym innym <1000PLN zegarku znajdę bez względu czy to seiko, tani tissot, casio, zegarki NIKE czy też emporio armanii które swoją cenę zawdzięczają głównie marce a nie jakości. Wyluzujcie, nie ma co wieszać psów na czymś co jest zadowalającym produktem na każdą kieszeń, bez względu na to czy tam bedzie napisane swiss made, china made, ZSRR czy tez bangladesz. Jak się to mówi "hu kers" 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

przede wszystkim wymagamy przedstawienia się przez nowego użytkownika


E===Antea====>

E===Samurai===>

Share this post


Link to post
Share on other sites
"hu kers"

 

hmmmm.... właśnie trafiłeś do miejsca, gdzie każdego to obchodzi... :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

apo5, - jak kiedyś porównasz Bisseta i konkurencję bardziej dokładnie to pogadamy :wink: uwierz mi że te 300zł wolałbym wydać na zupełnie inny zegarek i nawet nie musiał bym się zastanawiać czy dać tyle za Bisseta czy nie bo odpowiedź jest prosta... :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie ma co odgrzebywać nieladnie pachnacych tematów :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest klocek

mam do was pytanie mianowicie na zegarkach TISSOT na tarczy znajduje sie napis " swiss made " a uchodza za szwajcarskie z takim samym napisem zlalazlem zegarek firmy BISSET ;] czy to kolejna sciema?

Share this post


Link to post
Share on other sites

niekoniecznie, natomiast wspomiana firma krytykowana tu jest raczej za zegarki z napisem swiss mvp, ktory tak naprawde nic nie oznacza, a sugeruje szwajcarskosc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie rozumiem. Czego wymagacie od zegarków za 300 złotych? Bo ja wymagam przede wszystkim dokładności, kulturalnego wyglądu, dobrej prezencji i długiego czasu pracy na jednej baterii. Bisset mnie jako AMATORA użytkownika a nie jakiegoś PRO zegarmistrza zadowala i o to chyba chodzi? Nie mam zamiaru ze szkłem powiększającym szukać niedokładności w obudowie bo takową to i w każdym innym <1000PLN zegarku znajdę bez względu czy to seiko, tani tissot, casio, zegarki NIKE czy też emporio armanii które swoją cenę zawdzięczają głównie marce a nie jakości. Wyluzujcie, nie ma co wieszać psów na czymś co jest zadowalającym produktem na każdą kieszeń, bez względu na to czy tam bedzie napisane swiss made, china made, ZSRR czy tez bangladesz. Jak się to mówi "hu kers" 8)

Co to znaczy kulturalny wyglad zegarka a jaki to nie kulturalny??tak z ciekawosci pytam. :shock:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest klocek

mi raczej chodzilo oto czy zegarki BISSET z tym napisem "swiss made" jednak cos w sobie ze szwajcara maja ;] bo akurat te co go posiadaj nie sa tanie ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

apo 5 - zegarek klasy Bisseta można kupic za 100 a nie 300 i tu pierwszy problem. Drugi jest taki, że jak napisałeś "amatorów" nabira sie na to, ze sa szwajcarskie - dla wielu synoniimem jakośći jest szwajcarskość zegarka (niezależnie od słuszności tego poglądu) - a to w Bisset jest jak dla mnie nieuczciwe poetepowanie.

klocek- W całej masie zegarków nieszwajcarskich probukowanych przez tę firme jest parę byc może majacych prawo do umieszczenai takiego napisu na tarczy. Głównym jednak żródłem zarobkowania sa masy w sklepikach (od dorabiających lkucze po co słabszych jubilerskich - pozasieciowych), allegro itp - zegarków majacych tyle wspólnego ze szwajcarska produkcją co koń z koniakiem. Sam mam paru znajomych którzy byli przekonani, ze kupili szwajcara za jedyne 3 stówki, a kupili chińczyka za niebotyczne az 3 stówki. To właśnie efekt nieuczciwej manipulacji. TEGO WŁAŚNIE WYMAGAMY od tych zegarków, a właściwie od ich producenta - nie manipulować.

na zdecydowanej większości tych wytworów napisane jest swiss MVP. co zupełnie nic nie oznacza. Możesz zamówić w Chinach wiadro zegarków i umieścic na tarczach napis swiss sratadrata. Potem na reklamie Bisset of Switzerland i wystawić cene za jeden jak za całe wiadro.

Czego wymagacie od zegarków za 300 złotych? Bo ja wymagam przede wszystkim dokładności, kulturalnego wyglądu, dobrej prezencji i długiego czasu pracy na jednej baterii. Bisset mnie jako AMATORA użytkownika a nie jakiegoś PRO zegarmistrza zadowala i o to chyba chodzi? Nie mam zamiaru ze szkłem powiększającym szukać niedokładności w obudowie bo takową to i w każdym innym

 

Wszystkie warunki jakie opisałeś spełniaja zegarki od 50 do 100 zł (albatrosy - ten sam producent co bisset chyba, perfecty itp) Więc po co 300? Jestem przekonany, że bez otoczki nieuczciwej szwajcarskości wielu modeli, zbycie ich za 300 zł byłobu niemal niemożliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czego wymagacie od zegarków za 300 złotych?

 

uwierz mi że te 300zł wolałbym wydać na zupełnie inny zegarek

 

powiem więcej : te 300 zł wolałbym przeznaczyć na pasek niż kupić Bisset'a , wszystko w tym temacie .


xxx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest klocek

czyli BISSET to kot w worku .... a szkoda bo nie ktore zegarki wizualnie sa bardzo ladne ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klocek jak Ci się podoba to bierz Bisseta.Jest legalnie sprzedawany a zaręczam Ci że większość nie ma zielonego pojęcia o zegarkach i nosi gorsze badziewie na przegubie.Ja swojego dostałem z zaklau za lata pracy i nic z nim się nie dzieje złego i dopiero Klub uświadomil mi pewne rzeczy z których znajomi i tak się śmieją.A do niedawna ta właśnie firma miała nawet reklamę na naszych stronach!Inna sprawa że za podobne piniądze masz np.Seiko,Orienta czy Adriaticę.A za sporo mniejszą jak nowe Radzieckie(ostatnio zakupiłem na Allegro można powiedzieć nówki Zima i Rekietę a na oku mam Łucza i Pobiedę a to wszystko za około 100zł!Myślę że ta wizyta w Klubie spowoduje u Ciebie to co u większości z nas.Nową niestety prawie nieuleczalną zegarkową chorobę.Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest klocek

a no ja tez zachorowalem ;) upatrzylem sobie zegarek BURAN a co do BISSETA to i tak sobie kiedys go sprawie bo bardzo mi sie spodobal ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Klocek jak Ci się podoba to bierz Bisseta.Jest legalnie sprzedawany a zaręczam Ci że większość nie ma zielonego pojęcia o zegarkach i nosi gorsze badziewie na przegubie.

 

Bzdury....bisset jest Ok - tak jak Q&Q i po tyle powinien być sprzedawany - ale nie za 300 zł i z Wielkim napisem SWISS !!! bo ma tyle wspólnego z Szwajcarią co Chińczyk - i o to NAM chodzi. Nikt nie mówi' date=' że bisset nie chodzi dokładnie - taką samą dokładność ma jak zegarek za 15 zł - i w tym kontekście jast OK. Cała reszta - do D**y!

 

Ja swojego dostałem z zaklau za lata pracy .

 

Ja bym rżnął taką robotę - gdyby Mnie za 5 lat pracy lub nie daj Bóg za 10 - dali bisseta !!!

 

Wolałbym te 200pln w bonach - nawet do Biedronki !!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

z uwagą przeczytałem ten temat i pozwolę sobie go odświeżyć

co dzisiaj, czyli prawie trzy lata po ostatnim wpisie w tym temacie, sądzicie o zegarkach Biset?

już prawie wszystkie oznakowane są SWISS MADE.Czy coś się poprawiło?


życie zaczyna się po 200...km/h

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Ja swojego Bisseta, kupiłem jakieś 2 lata temu. Chciałem, mieć zegarek "szwajcarski" firmy "mało znanej" jak mi się wtedy wydawało.

2 miesiące po kupnie urwała mi się koronka, na zegarek czekałem około 3miesięcy, ponieważ dałem go do serwisu a nie chciałem sam go wysłać. Zegarek naprawiono,ale do tej pory mam duszę na ramieniu gdy ustawiam czas i przestawiam datę raz na 2 miesiące by koronka ponownie nie została w ręku.

Ogólnie marketing i wzory mają "mocno reklamujące" się ale jakość no cóż...

 

PS. z Tyłu mam napisane "3 RUBIS MOV`T i numer.

mój model to Bisset BS25BO8M , krótko mówiąc każdemu kto ma pomysł kupić Bisseta, radzę się zastanowić...


Robert

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawe spostrzeżenia.Teraz wiem czego nie kupować.W Mido odkręciła mi się koronka i zaginęła.Znaczy tandeta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja bym się wkur..., gdyby mi wyleciała koronka i się zgubiła. Może i Mido to świetna i chwalona ogólnie marka (nie wiem - nigdy nie miałem) ale mało obchodziły by mnie uśmiechy, ochy i achy zadowolonych użytkowników... Może nie mówiłbym, że marka to tandeta ale że puścili bubla na pewno :D

 

Wiem, wiem - zegarki za 100k też się psują, tak jak i samochody za 500k ale większości ludzi, ciężko się pogodzić z faktem, że to akurat ich musiało spotkać.

 

A co do tandety, to różnica pomiędzy Mido a Bissetem może być taka, że taka wada w Mido zdarzy się raz na 1000 zegarków a w Bissecie "trochę" częściej.


Czas jest wielkim nauczycielem ale niestety zabija wszystkich swoich uczniów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.