Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
pływak_wodnik

Akordeon

Recommended Posts

Czy któryś z Was gra na tym instrumencie? Ile uczyliście się gry w szkole muzycznej, ogniskach lub gdzie indziej? Czy gracie z nut? Na jakim poziomie muzycznym są akordeony Weltmeister'a i Hohner'a? Wiem, że są to bardzo ogólne pytania, lecz jestem ciekaw Waszego zdania.

 

Od dziecka lubiłem dźwięk akordeonu, lecz nigdy nie zdecydowałem się na naukę. Jestem już 35+ i zastanawiam się nad nauką, ale mam pewne wątpliwości czy poza lubieniem tego dźwięku mam predyspozycje muzyczne. Inaczej to wg mnie strata czasu i pieniędzy. W kraju muzyka ta nie jest szczególnie popularna, a szkoda. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na naukę nigdy nie jest za późno. Nawet jak nie masz talentu, to dla przyjemności można pograć. Ja jako dziecko chodziłem do szkoly muzycznej właśnie w klasie akordeonu. Muzyk że mnie nie wyrósł, ale nabralem wrażliwości muzycznej. Grałem na Weltmeisterze (klawiatura a nie guziki na prawej ręce), zacna marka, dobre instrumenty. Ale nie jestem na bieżąco na czym teraz się gra.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TigerBear

Jak miałem kilkanaście lat grałem na akordeonie.

Właśnie na Weltmeistrze. Nie miałem możliwości porównać, takie to były czasy.

Jego barwa bardzo mi odpowiadała. Później było pianino i syntezatory.

Te ostatnie są do dziś moim wielkim hobby.

Zawsze grałem ze słuchu. Nigdy z nut.

Jeśli pociąga Cię muzyka, ucz się w tym kierunku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest popularny bo to dobry niemiecki instrument, na którym do dzisiaj się "wymiata" :) . Do nauki mogą okazać się konieczne skórzane krótkie portki i dodatkowy solista do jodłowania ;) .

To jest instrument ludowy i nietaktem byłoby grać z nut. Do nauki jest potrzebna odpowiednia determinacja i sporo piwa bo ten instrument inaczej nie będzie działał poprawnie.

 

Taka ciekawostka, skoro był i jest produkowany w precyzyjnej, niemieckiej fabryce to naturą rzeczy musiałby trzymać parametry. I właśnie dlatego na samym końcu linii produkcyjnej siedział koleś, z całą pewnością nie Niemiec i je po wyprodukowaniu rozstrajał :) . Gdyż zabawa przy akompaniamencie poprawnie zestrojonego akordeonu z całą pewnością udać się nie może. Takich rzeczy po prostu się nie robi.

 

Podsumowując, bez obaw, jakbyś nie grał będzie dobrze. Wiekiem się nie zasłaniaj. Jak już to stanem wątroby :) .

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest popularny bo to dobry niemiecki instrument, na którym do dzisiaj się "wymiata" :) . Do nauki mogą okazać się konieczne skórzane krótkie portki i dodatkowy solista do jodłowania ;) .

To jest instrument ludowy i nietaktem byłoby grać z nut. Do nauki jest potrzebna odpowiednia determinacja i sporo piwa bo ten instrument inaczej nie będzie działał poprawnie.

 

Taka ciekawostka, skoro był i jest produkowany w precyzyjnej, niemieckiej fabryce to naturą rzeczy musiałby trzymać parametry. I właśnie dlatego na samym końcu linii produkcyjnej siedział koleś, z całą pewnością nie Niemiec i je po wyprodukowaniu rozstrajał :) . Gdyż zabawa przy akompaniamencie poprawnie zestrojonego akordeonu z całą pewnością udać się nie może. Takich rzeczy po prostu się nie robi.

 

Podsumowując, bez obaw, jakbyś nie grał będzie dobrze. Wiekiem się nie zasłaniaj. Jak już to stanem wątroby :) .

No nie wiem... ;)

Moja mama, która jest altowiolistką z wieloletnim stażem w orkiestrach symfonicznych zawsze nazywała akordeon kaloryferem, uśmiechem teściowej lub świniówą... Ale ja byłem pod wielkim wrażeniem koncertu kwintetu akordeonowego... była to moc..  Choc fakt, te brzmienia trzeba lubić...

https://www.youtube.com/watch?v=zcgNX6SQJT4&list=RDEMSui25EBrE6q1vPUyT6kdKw&start_radio=1

A tu sam mistrz...

https://www.youtube.com/watch?v=zZ2pb-lNgOk

Może bandoneon?

https://www.youtube.com/watch?v=SM0UFGSpY1M

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ritter napisał:

 


Nie jest popularny bo to dobry niemiecki instrument, na którym do dzisiaj się "wymiata"  :) . Do nauki mogą okazać się konieczne skórzane krótkie portki i dodatkowy solista do jodłowania  ;).

To jest instrument ludowy i nietaktem byłoby grać z nut. Do nauki jest potrzebna odpowiednia determinacja i sporo piwa bo ten instrument inaczej nie będzie działał poprawnie.

 

Taka ciekawostka, skoro był i jest produkowany w precyzyjnej, niemieckiej fabryce to naturą rzeczy musiałby trzymać parametry. I właśnie dlatego na samym końcu linii produkcyjnej siedział koleś, z całą pewnością nie Niemiec i je po wyprodukowaniu rozstrajał  :) . Gdyż zabawa przy akompaniamencie poprawnie zestrojonego akordeonu z całą pewnością udać się nie może. Takich rzeczy po prostu się nie robi.

 

Podsumowując, bez obaw, jakbyś nie grał będzie dobrze. Wiekiem się nie zasłaniaj. Jak już to stanem wątroby  :) .

 

 

 

===========================================================================================

 

Krzysztof bardzo delikatnie ujął to pisząc: no nie wiem ...  Ja będę raczej brutalny:

 

akordeon jest jak najbardziej poważnym  instrumentem z którego można wyczarować bardzo, bardzo dużo ... Jeśli ktoś uważa, że to taka harmoszka  do biesiady i piwa, to się bardzo myli i nie ma żadnej  wiedzy o muzyce  /nie każdy musi mieć, to żaden wstyd nie mieć/.

Z naszych muzyków, polecam wyjście na koncert i posłuchanie na żywo Marcina Wyrostka      /

 

i jednego z najlepszych polskich gitarzystów jazz'owych Daniela Popiałkiewicza. Grają często razem. Takie doświadczenie może wiele zmienić w postrzeganiu muzyki i instrumentów. Polecam.

Mamy w kraju nie tylko utalentowanych i doskonale wykształconych muzyków, ale też utytułowanych. Wielu z nich może pochwalić się dr przed nazwiskiem ! I nie są to prawie emeryci tylko młodzi ludzie grający tak że czasami się odpływa albo łzy lecą ze wzruszenia. Jest sporo miejsc gdzie można posłuchać m.in Marcina Wyrostka, Daniela Popiałkiewicza, Grzecha Piotrowskiego, Andrzeja Gondka czy bardzo młodej Kingi Głyk. Tylko trzeba trochę chęci i zainteresowania się czymś więcej niż tylko tym co w radio leci ...

 

Na weselu jazzu ani klasyki się nie słucha, ale po gdy już się odpocznie ... namawiam aby spróbować :)  Co do wieku i nauki muzyki i gry na instrumencie, moim zdaniem barier nie ma  ! 

 

 

Edited by Eugeniusz Szwed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warto tu wspomnieć o wirtuozie bliskiego kuzyna akordeonu, bandoneonu. Astor Piazzolla wprowadził ten instrument i tango do filharmonii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszę się, że znalazło się kilku miłośników akordeonu. Niestety u nas często kojarzy się on z odpustem lub grajkiem w tramwaju, mimo iż mieliśmy i mamy wielu prekursorów tej muzyki. Ona sama brzmi wg mnie pięknie. Osobiście podobają mi się niemieckie heimaty, Polki (Roztańczone Palce, Elektryczne schody, ...), CzardaszMarsz Radetzkiego i inne  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi w kwestii akordeonu przypomina się definicja gentlemana:

 

Gentleman - człowiek który potrafi grać na akordeonie, ale tego nie robi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TigerBear

Ciekawe kto tę definicję wymyślił ? Na pewno nie był to gentleman...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W krajach (Niemcy, Francja, Włochy, Szwecja) bardziej rozwiniętych, gdzie produkuje się akordeony oświecenie jest większe, zatem i stosunek do instrumentu inny. A u nas.. no cóż, jak ktoś słyszał 2 razy fałszujący akordeon na odpuście, toteż takie będzie mieć o nim zdanie, że tylko na festyn się nadaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra. Widzę, że trzeba zaakcentować:

 

TO BYŁ ŻART!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TigerBear

Dobra. Widzę, że trzeba zaakcentować:

 

TO BYŁ ŻART!

Wiem, Szymon.

Nie pomyśl, że jestem ponurakiem :)

 

 

Takie jest niestety podejście do tego instrumentu w naszym kraju. Kojarzy się z odpustem, tandetą i disco polo, choć do tego ostatniego nic nie mam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i cały koncept zachęty wziął w łeb.

Z praktycznej strony, widziany moimi oczami, instrument jest dosyć wymagający pod względem fizycznym.
Według mnie, a właściwie mojego wuja, bo to on mnie uczył, chcąc szybko opanować grę na akordeonie należy przestać myśleć nutami. Akordeon jak sama nazwa mówi gra akordami i tak trzeba do tego podchodzić czasami sięgając po ostateczność czyli wspomaganie piwem, by wyplenić złe nutowe nawyki. Pomaga przy tym brak widoczności klawiatury :) . Tu trzeba grać na wyczucie.

"Jimi Hendrix nie skończył konserwatorium w klasie gitary a każdy kto chce rwać laski metodą "na gitarę" ;) uczy się chwytów, akordów "Hey Joe". [Cytując z pamięci, mojego wuja] :) .

Tym samym, pod namową zignorowałem klasykę nauki gry i profanując teorię muzyki podążyłem do celu szybko i bezboleśnie znaną mi wcześniej z czegoś innego metodą Farnswortha. Działo się na Śląsku gdzie ten instrument jest dużo bardziej popularny jak np. w Kongresówce.
Chęć muzykowania nie wynika z oświecenia a często oderwania się od dosyć trudnej rzeczywistości. Chęci robienia czegoś więcej, wspólnie z kamratami a nie tylko w samotności na kanapie glancowania Rolexów.

 

Nie ma chyba, nic zdrożnego w muzyce dla przyjemności a nawet do kufla? Tak Mozart, Beethoven jak i Straussowie pisali nie do szuflady albo małego klubiku chcącego pobawić się w muzykę a dla możliwie szerokiego grona słuchaczy, bo o to ponoć w tym chodzi. To ma "kręcić" a jak nie kręci to jest to padło a nie muzyka.
Nie ma nic zdrożnego w tym, że walce są grane do Wiener Schnitzel jak i w "2001 Odyseja Kosmiczna" a na 16. melodyjkowym, kultowym zegareczku "Montana" można usłyszeć takty "Dla Eizy" Beethoven-a albo "Love Me Tender" Presley-a, ewentualnie kawałek AC/DC. Znalazły się tam nie przypadkowo. Mają równą melodię, łatwą do przetworzenia, akordy :) i co dużo ważniejsze są bardzo reprezentatywne pod względem gustów. Zdecydowana większość znajdzie coś dla siebie.

Jeżeli myślicie, że obecne "gwiazdy" nie grają po weselach to się srodze zawiedziecie :) .

Bywając w galeriach handlowych, w tym w salonach książkowo-multimedialnych pewnego polskiego potentata zaczynam rozumieć i doceniać Beethovena, który na pewnym etapie ogłuchł. To co leje się z głośników jest bezdenną porażką. Rozumiem, takie czasy, muzykę po prostu się produkuje. Ale dlaczego muszą to robić miernoty i beztalencia.

Zdecydowanie wolę proste akordeonowe szlagiery albo coś nawet trochę bardziej skomplikowanego w miejsce znęcania się nad interpretacją muzycznego drutu kolczastego.

 

A tutaj wiolonczeliści szkoda, że nie Polacy, po konserwatorium łoją aż miło. Jak widać i słychać da się pomysł przekształcić w dwie strony klasyka<->nowoczesna. Za pomocą akordeonu? A czemu nie? Wyobraźnią już słyszę takty "Nothing else matters". Drugi wydaje się trudniejszy na ten instrument.

 


 

Wszystko co twórcze jest pochodną pomysłu i determinacji.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wolnej chwili przejdę się do gościa, który uczy w domu kultury i porozmawiam.

 

Tymczasem, tak:

 

... i tak - smutny walc Silbeliusa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako dzieciak, na początku lat osiemdziesiątych, dostałem od dziadka Weltmeistera 32 basy.

Twój z filmu to chyba 120. Piekna maszyna.

Niestety z mojej nauki nic nie wyszło.

Tłumaczę sobie, że gdyby to był keyboard Yamahy to może... ale pewnie jestem po prostu zwykłym leniem....

Podziwiam zapał, życzę powodzenia.

A akordeon mam do dziś. Jak nowy, w walizce...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako dzieciak, na początku lat osiemdziesiątych, dostałem od dziadka Weltmeistera 32 basy.

Twój z filmu to chyba 120. Piekna maszyna.

Niestety z mojej nauki nic nie wyszło.

Tłumaczę sobie, że gdyby to był keyboard Yamahy to może... ale pewnie jestem po prostu zwykłym leniem....

Podziwiam zapał, życzę powodzenia.

A akordeon mam do dziś. Jak nowy, w walizce...

Dziękuję za dobre słowo. Na prawdę nie ma lekko. Tak, gram na "120". Będę pamiętał o Twojej "32". Może kiedyś zwrócę się do Ciebie w tej sprawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.