Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

muflobar

Naciąg ręczny czy automat?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

mam nadzięję, że część z Was mnie znienawidzi- mam kolejne pytanie, które powinno de facto pojawić sie na samym początku moich zegarkowych poszukiwań :oops:

Do tej pory byłem nastawiony na automat- nie trzeba nakręcać, nie trzeba pamiętać (no chyba, że w weekend).

Tak naprawdę nie zastanawiałem się wcześniej nad różnicą pomiędzy automatem a naciągiem ręcznym i myślałem, że automat będzie ułatwieniem.

Jak to jest z dokładnością automata a naciągu ręcznego (np. przez weekend, kiedy zegarka nie mam na ręce caly czas, a czasami zdarza się, że nie mam wcale) dokładność w przypadku automatu spada. Inaczej jest pewnie przy mechaniku, którego trzeba codziennie nakręcać?

Będę Wam bardzo wdzięczny za Wasze przemyślenia/doświadczenia z oboma mechanizmami.

 

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów,

Bartek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Majowy Diabeł

mnie automat zniewolił, za wszelką cenę staram się go nosić tak często żeby się nie zatrzymał (jakaś taka fobia się u mnie narodziła), czasem chciałoby się założyć co innego, a tu d*pa, nie można :wink: (no nie jest znowu to takie straszne, bo zegarek piękniasty).

W każdym razie wg mnie jeżeli zegarek ma być noszony na codzień to tak naprawdę nie ma znaczenia co weźmiesz, ale jeżeli to zegarek na okazje to naciąg ręczny wydaje mi się praktyczniejszy, chyba, że zainwestujesz w rotomat. Możesz też szarpnąć się np. na automat z tygodniową rezerwą chodu :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwróć jeszcze uwagę na jedną rzecz: jeśli myślisz o zegarku z nieco wyższym indeksem wodoszczelności (100, 200, 300 m) to w nich koronka zazwyczaj jest zakręcana; i o ile w przypadku automatu takie zabezpieczenie świetnie się sprawdza, to już codzienne odkręcanie i zakręcanie -konieczne do nakręcenia manuala - może ten element osłabić.


Wojtek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam prawie same automaty i bardzo żałuję, że nie mają mechanizmów z naciągiem ręcznym (z wyjątkiem, jak słusznie zauważył przedmówca, zegarków z wyższą klasą WR, gdzie koronka musiałaby być zakręcana). Automat sprawdza się dobrze jeśli ma się mało zegarków i zwykle nosi się ten sam zegarek przez wiele kolejnych dni. Mój przypadek jest odwrotny (stosunkowo dużo zegarków, rzadko noszę ten sam przez dwa dni z rzędu) i automatyczny naciąg bardzo utrudnia utrzymanie kilku najczęściej używanych zegarków w ciągłym ruchu -- przez pewien czas starałem się to robić, ale zrezygnowałem. Nakręcanie ręczne automatów (regularne) raczej nie jest wskazane, rotomat na dużą liczbę zegarków to już bardzo droga (i nie wiadomo, na ile trwała) zabawka, a jakieś cykliczne przekładanie na rotomacie o mniejszej pojemności to dość nużący obowiązek (bawiłem się w to przez parę miesięcy z mniej więcej 10 zegarkami używając rotomatu na 3 zegarki i szybko miałem dość). Tymczasem nakręcenie ręczne codziennie bądź co drugi dzień kilku zegarków, aktualnie najczęściej noszonych i dlatego utrzymywanych w ruchu, byłoby dla mnie wyłącznie przyjemnością.

 

Co do dokładności -- zwykle jest rzeczywiście tak, że przy bardzo słabym naciągu sprężyny (kiedy już zostaje mało rezerwy chodu) dokładność spada. Jednak potrzebna byłaby naprawdę spora przerwa w noszeniu automatu, żeby ten efekt jakoś bardzo wyraźnie wystąpił -- tak spora, że po paru kolejnych godzinach zegarek i tak by się zatrzymał. Sam zamiar zdejmowania zegarka na kilka godzin z ręki w weekend nie jest argumentem za naciągiem ręcznym, jeśli z innych względów wolisz automat. Naciąg ręczny ma największy sens, jeśli planujesz częste i dłuższe przerwy w noszeniu zegarka i chciałbyś go przy tym utrzymywać w ruchu, albo po prostu lubisz rytuał ręcznego nakręcania.

 

Pozdrawiam,

 

Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Majowy Diabeł

pcichosz w piękny, klarowny sposób przekazał to co i mi się nasunęło, ale wcale nie wynikło z mojego bełkotu. Ale to święta prawda i dlatego moja b. skromna kolekcja :oops: , poza jednym automatem, który jest zegarkiem "na codzień" obejmuje wyłącznie zegarki z naciągiem manualnym (na okazje). No dobra, i jeden kwarc :oops: (co zresztą potwierdza spostrzeżenie pcichosz'a).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo Wam dziękuje za podpowiedzi.

 

W moim przypadku, kupiony zegarek ma byc do codziennego użytku zarówno w pracy jak i weekendy i dobrze, że mi tą sytuacje wyjaśniliście.

Niestety nie zapowiada się, żeby po najbliższym zakupie moja "kolekcja" zegarków szybko miała się powiększyć, wiec pewnie automat będzie lepszym rozwiazaniem.

To co mnie ciągnie do naciągu ręcznego, to jak dobrze to ujeliście "rytuał codziennego nakręcania", z czym kojarzę swojego dziadka :lol:

Ostateczna decyzja nie zapadła jeszcze, co do marki i modelu, ale jak tylko sie pojawi na mojej ręce to zamieszczę fotki.

 

Jeszcze raz Wam dziękuje i pozdrawiam,

Bartek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W uzupełnieniu mojej poprzedniej wypowiedzi drobna refleksja. Być może głównym powodem (poza chęcią ograniczenia deficytu budżetowego po nadmiernych zakupach), dla którego obecnie sprzedaję Stowę Flieger, jest fakt, że to automat. I być może głównym powodem, dla którego szkoda mi sprzedawać mój ostatni rosyjski zegarek (chronograf Aviator, który mam coraz większą ochotę wycofać z działu "Oferuję", a już na pewno nie planuję obniżania ceny) jest fakt, że to zegarek z ręcznym naciągiem (po ewentualnym pozbyciu się go zostałby mi już tylko Speedy).

 

Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
W uzupełnieniu mojej poprzedniej wypowiedzi drobna refleksja. Być może głównym powodem (poza chęcią ograniczenia deficytu budżetowego po nadmiernych zakupach), dla którego obecnie sprzedaję Stowę Flieger, jest fakt, że to automat. I być może głównym powodem, dla którego szkoda mi sprzedawać mój ostatni rosyjski zegarek (chronograf Aviator, który mam coraz większą ochotę wycofać z działu "Oferuję", a już na pewno nie planuję obniżania ceny) jest fakt, że to zegarek z ręcznym naciągiem (po ewentualnym pozbyciu się go zostałby mi już tylko Speedy).

 

Paweł

 

Zawsze możecie spróbować połaczyć obie metody :-) Mój Poljot z mechanizmem automatycznym ma też naciąg ręczny. Idealna sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zawsze możecie spróbować połaczyć obie metody :-) Mój Poljot z mechanizmem automatycznym ma też naciąg ręczny. Idealna sprawa.

 

Wszystkie moje automaty poza tymi z mechanizmem Seiko 7s26 też można nakręcać ręcznie, ale panuje opinia, nie pozbawiona podstaw, że nie jest korzystne dla mechanizmu zbyt częste korzystanie z tej możliwości. Sprawa była dyskutowana (być może wielokrotnie) i na naszym forum, i na wielu innych zagranicznych forach zegarkowych.

 

Pozdrawiam,

 

Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ma to dla Ciebie znaczenie, to zegarek z naciągiem manualnym jest przeważnie cieńszy.


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście istota rzeczy jest właśnie taka, że nakręcanie ręczne w wielu mechanizmach obciąża elementy naciągu automatycznego w stopniu większym, niż przy ich normalnej pracy. Natomiast opinie co do tego, na ile to jest większe obciążenie i jakie ma znaczenie dla zużycia, spotyka się różne. Tak jak pisałem, temat był dyskutowany i u nas, i pewnie na każdym innym forum zegarkowym na świecie. Z naszego forum pamiętam przynajmniej ten wątek:

 

http://www.zegarkiclub.pl/forum/viewtopic.php?p=35619

 

Własnego poglądu w tej sprawie ze względu na brak dostatecznej wiedzy nie mam, automaty nakręcać ręcznie mi się zdarza, ale tylko od czasu do czasu. Sądzę, że nie szkodzi im to zanadto, ale ich regularnego nakręcania ręcznego po tym, co w różnych miejscach czytałem, na wszelki wypadek unikam.

 

Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

a ja w tym temacie - nie chcialem zakladac nowego..

mam pytanie wlasnie o naciag automatyczny bez mozliwosci dokrecania - jak "startowac" z nowym (lub "wygaszonym") zegarkiem .

zalozmy - przychodzi nowy nabytek - automat .. - i ? zakladam na reke, ustawiam godzine i zaczynam z nim chodzic czy tez np najpierw go nakrecam (machajac? rotomat? ) i dopiero ustawiam i chodze?

automata jeszcze nie mialem (z manualnym a i owszem - ale to lata temu) a wszystko wskazuje na to ze wkrotce zrobie sobie prezent urodzinowy i pytam zawczasu..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli to jakieś Seiko z 7SXX to nie ma problemu - przed założeniem pomachasz nim troche - tak ze 20 razy - i masz wystartowanego. Nawet łatwiejsze niż nakręcanie koronką.


Michał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witam

a ja w tym temacie - nie chcialem zakladac nowego..

mam pytanie wlasnie o naciag automatyczny bez mozliwosci dokrecania - jak "startowac" z nowym (lub "wygaszonym") zegarkiem .

zalozmy - przychodzi nowy nabytek - automat .. - i ? zakladam na reke, ustawiam godzine i zaczynam z nim chodzic czy tez np najpierw go nakrecam (machajac? rotomat? ) i dopiero ustawiam i chodze?

automata jeszcze nie mialem (z manualnym a i owszem - ale to lata temu) a wszystko wskazuje na to ze wkrotce zrobie sobie prezent urodzinowy i pytam zawczasu..

 

Ja bym pomachał kilka minut, chyba, że na prawdę będziesz chodził z nim , a nie siedział.... :wink:


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nawet łatwiejsze niż nakręcanie koronką.

 

Jak ty chciałeś nakręcać Seiko koronką :shock: :shock: :shock: :?:


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to juz wiem co i jak...dzieki

pozostaje kupic zegarek:)

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak ty chciałeś nakręcać Seiko koronką :shock: :shock: :shock: :?:

 

a chciałem?


Michał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak ty chciałeś nakręcać Seiko koronką :shock: :shock: :shock: :?:

 

a chciałem?

 

Jeśli to jakieś Seiko z 7SXX to nie ma problemu - przed założeniem pomachasz nim troche - tak ze 20 razy - i masz wystartowanego. Nawet łatwiejsze niż nakręcanie koronką.

 

Ze zdania wynika, ze w/w mechanizm ma taką możliwość.

 

 

Rozumiem, że chodziło ci, że lepiej w takim mechanizmie machać ręką niż w innym (innym zegarku - nie Seiko) nakręcać koronką. Tak ?


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no to juz wiem co i jak...dzieki

pozostaje kupic zegarek:)

pozdrawiam

 

i w koncu na jaki sie zdecydowales?

 

osobiscie uwielbiam nakrecac moje zegarki mechaniczne (pomimo kilku automatow). wieczorem robie z tego caly spektakl (czasem widze katem oka poblazliwy usmiech zony). Wyjmuje skrzynie i najpierw przez szybke patrze na wszystkie ktory by jutro zalozyc, a potem wyjmuje i nakrecam... :oops: czy to juz zboczenie? zeby nie bylo niedomowien ciarki mnie nie przechodza :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy współczesne Japońce nie mają półbeczki i tylko automatem trzeba nakręcać?

 

Nie wszystkie, tylko te w których zamontowane są mechanizmy 7SXX (7S26, 7S35 itp) - czyli wszystkie piątki i większość nurków.


Michał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie manual.

Automat tak, ale z rezerwą chodu.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie manual.

Automat tak, ale z rezerwą chodu.

 

Zdrowe podejscie.

 

Ja bym jeszcze dodal: jesli zegarek ma byc rzadko noszony (typowy przyklad to zloty garniturowiec) to w takim razie albo kwarc, albo reczny naciag, albo automat z mozliwoscia dokrecenia. Dodatkowo nie jest wskazany datownik, a i nad potrzeba sekundnika mozna by sie zastanowic.


Zadna praca nie hanbi, ale kazda meczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku datownika chodziło raczej o to, że przy sporadycznym noszeniu nie trzeba sie bawić w ustawianie daty przed założeniem.

 

A sekundnika też nie zrozumiałem :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.