Skocz do zawartości

Motocykle


Gość Marcin99

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Halo Warszawa, chodzi mi o dobry sklep z bardzo dużym wyborem ciuchów motocyklowych. Rzucicie jakiś adres?  :)

 

W Motostylu chyba jest dość sporo (Targowa 7). 

No i w MCS jest faktycznie nieźle z wyborem.

Opublikowano

A ja swoje dwa brzydale (KTM 990 ADv i Superduke), które prezentowałem tu jakiś czas temu, w sezonie 2015 zamieniłem na coś takiego :

 

post-65928-0-24825500-1452360389_thumb.jpg

 

Cały sezon przelatałem i stwierdziłem, że w sezonie 2016 będzie coś innego ... :-)

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

A one stawiają spory opór, szczególnie tak powyżej 140-tu km/h

Ja miałem wrażenie, że przód z kuframi był mniej stabilny przy większych szybkościach i musiałem go utwardzać.

Opublikowano (edytowane)

Tomku, faktycznie przy prędkościach powyżej 150km/h zwłaszcza w górnych prędkościach obrotowych dostaje zawirowań. Do 120km/h jest ok.

post-66476-0-72500700-1454859798_thumb.jpg

Edytowane przez bart146
Opublikowano

Definitywnie, to świadoma decyzja.

Długo by opowiadać dlaczego, nie było jednego decydującego powodu.

Nałożyły się na to: brak czasu, coraz większa pewność siebie w czasie jazdy, która zaczynała być niepokojąca (ponosiło mnie), zbyt wiele wypadków wśród znajomych (w tym dwa śmiertelne) i chęć zmian - po 20 latach na moto jeździłem już prawie wszystkim, a kabrioletem jeszcze nigdy :) 

Ale kask i ciuchy zostały, jakby co...

Opublikowano

Ja miałem 3 letnią przerwę, jak sprzedałem Yamahe R1 też mówiłem, że to koniec kariery motocyklisty. Po roku już mnie nosiło, po dwóch wiedziałem, że kupuje kolejne moto. Traz wiem jedno, nigdy nie mów nigdy.

Opublikowano

Ja na wiosnę też sprzedaje swoje 2oo, w 2011 i w 2013 miałem lekkie dzwony (nie z mojej winy) w 2015 zauważyłem że mam troszkę za dużo pewności siebie. Jak to mówią do trzech razy sztuka, więc nie będę kusil losu.

Opublikowano (edytowane)

Choppera już miałem, Yamahę Dragstar 1100.

No bezpiecznie to na nim nie było, szczególnie jak złapałem gumę w przednim kole (opony dętkowe).

No i emocji tyle, co przy jeździe skuterem 50 cm... ;)

Edytowane przez Tommaso
Opublikowano

Z emocjami to jest tak że jak się przesiądziesz że ściga/turystyka czy nawet nakeda, to rzeczywiście to ani nie jedzie, ani nie skręca, ani nie hamuje. Przyznaję rację. Chyba że przycelujesz w Raidera, Vulcana 2000 czy Triumpha Rocketa III. Te, uwierz, potrafią adrenaliny dostarczyć. I to większej niż ścigi bo nie problem się rozpędzić, problem takiego mastodonta wyhamować :)

Są natomiast motocykle które potrafią skręcać i hamować, jednak nie powodując wielkich chęci do odkręcania manetki. Na myśli mam np. Triumpha Bonneville. Klasyka w czystej postaci.

Ja nauczyłem się czerpać radość z samej jazdy, przestało mi zależeć dobrym przyspieszeniu, byciu pierwszym z każdych świateł, czy dziennym przebiegu powyżej 500km bez bólu tyłka i w szybkim czasie. Ale rozumiem że nie każdemu może to przynosić radość. Ja w każdym razie chyba nieuleczalnym typem jestem bo jeździć przestać zamierzam dopiero wtedy gdy nie będę mógł wsiąść na moto. Za dużo frajdy mi to przynosi.

Opublikowano

Ja odkryłem, że jazda małym, mocnym i lekkim roadsterem z tylnym napędem daje mi praktycznie tyle samo radości. A jest znacznie bezpieczniej...

Jeździłem trochę Triumphem Thunderbirdem Stormem i to jednak nie moja bajka. :(

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.