Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

d_box

Kwarc czy Automat

Rekomendowane odpowiedzi

Rozwiązań i idei jest mnożka na tym świecie, a sęk w tym jakie mamy do tego podejście :) tu wybór jest prosty - kwarc czy mechanik-automat i to jak dla mnie jest proste niczym przysłowiowy "drut"

Na codzień jako miłośnik zegarków w tradycyjnym tego rozumieniu noszę mechanika. Lubie tą świadomość że choć ta drobna rzecz jest wyjęta z obecnego pędu technologii, i że jest w tym że tak powiem pewna ponadczasowość. Jednak jako człowiek dość aktywny o specyficznym zawodzie doceniam też dokładność, odporność i niezawodność mechanizmów kwarcowych. Co tu dużo mówić, mechanika nie styram na rowerze w górach, nie zaryzykuję sponiewierania go przy ognisku w Gorcach i w końcu są też w życiu chwile kiedy to potrzebna jest mi znajomość faktycznego czasu z dużą dokładnością :)

Po to mamy taki wybór rozwiązań żeby z nich korzystać, odpowiedni zegarek na każdą okazję :) Jeśli ktoś twierdzi że w grę wchodzą tylko mechaniki i są jedynie słuszne to widocznie jest już na etapie kiedy to żyje się powoli, godnie i bezpiecznie :) też pewnie kiedyś pozbędę się ostatniego G... chociaż nie... zostawie jednego z WC do ustawiania mechaników :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kirova

Pozwolę się podłaczyć pod temat z pytaniem;

Po co kupuje się zegarek? Po to by wskazywał jak najdokładniej czas

Dlaczego więc decydować się na bardzo niedokładny mechaniczny zegarek?

Od zegarka wymaga się :

dokładności

długiego uzytkowania

bezawaryjności

niskich kosztów utrzymania ( lib ich braku wogóle)

 

dokładność : 1:0 dla kwarca

okres uzytkowania - nie znam

bezawaryjność - nie znam

koszty utrzymania - 2:0 dla kwarca (nie potrzeba czyszczenia i regulacji, koszt bateryjki w kwarcu to ułamek kosztów robocizny u zegarmistrza)

 

Czy znawcy z forum mogą mi wyjaśnić o jaką duszę chodzi w zegarkach mechanicznych robionych tasmowo na automatach - dokładnie tak jak kazde inne urzadzenie. (pomijam ręczne produkce poza zasiegiem zwykłego smiertelnika)

 

Odpowiedź jest dla mni o tyle istotna, ze mam zamiar dokonać zakupu zegarka i wacham się między kwarcem i automatem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...)

Po co kupuje się zegarek? Po to by wskazywał jak najdokładniej czas

 

No właśnie nie zawsze.

 

Dlaczego więc decydować się na bardzo niedokładny mechaniczny zegarek?

 

Mechaniczny nie znaczy bardzo niedokładny.

 

Czy znawcy z forum mogą mi wyjaśnić o jaką duszę chodzi w zegarkach mechanicznych robionych tasmowo na automatach - dokładnie tak jak kazde inne urzadzenie. (pomijam ręczne produkce poza zasiegiem zwykłego smiertelnika)

 

Odpowiedź jest dla mni o tyle istotna, ze mam zamiar dokonać zakupu zegarka i wacham się między kwarcem i automatem

 

Zegarki nie mają duszy. Duszę miały żelazka.

 

Na szczęście coraz rzadziej ta dusza pojawia się na tym forum (raczej tylko na tym). I chyba mam w tym swój udział.

 

Natomiast można powiedzieć, że w zegarki (zwłaszcza vintage) wkłada się dużo serca przywracając je do stanu używalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zegarek to tylko mechaniczny. Może niekoniecznie ma on duszę, ale w porównaniu z kwarcem jest zdecydowanie bardziej "czasowy", "szarmancki", "dystyngowany". IMHO jeśli nawet mechaniczny zegarek nie ma duszy to ma to wewnętrzne coś stawiające go wyżej ponad kwarc. Nie będę już wspominał o czyszczeniu, konserwacji, nakręcaniu, wahaniu - jak to się ma do wymiany baterii, która trwa minutę no może czasem dwie?

 

P. S. Są mechaniczne zegarki o odchyłce kilkunastu do kilkudziesięciu sekund na rok, za dużo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kirova

Jak zegarek to tylko mechaniczny. Może niekoniecznie ma on duszę, ale w porównaniu z kwarcem jest zdecydowanie bardziej "czasowy", "szarmancki", "dystyngowany". IMHO jeśli nawet mechaniczny zegarek nie ma duszy to ma to wewnętrzne coś stawiające go wyżej ponad kwarc. Nie będę już wspominał o czyszczeniu, konserwacji, nakręcaniu, wahaniu - jak to się ma do wymiany baterii, która trwa minutę no może czasem dwie?

 

P. S. Są mechaniczne zegarki o odchyłce kilkunastu do kilkudziesięciu sekund na rok, za dużo?

Za 100tys zł?

i za tę kasę osiagają dokładność kwarca za 15zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę się podłaczyć pod temat z pytaniem;

Po co kupuje się zegarek? Po to by wskazywał jak najdokładniej czas

Dlaczego więc decydować się na bardzo niedokładny mechaniczny zegarek?

Od zegarka wymaga się :

dokładności

długiego uzytkowania

bezawaryjności

niskich kosztów utrzymania ( lib ich braku wogóle)

 

dokładność : 1:0 dla kwarca

okres uzytkowania - nie znam

bezawaryjność - nie znam

koszty utrzymania - 2:0 dla kwarca (nie potrzeba czyszczenia i regulacji, koszt bateryjki w kwarcu to ułamek kosztów robocizny u zegarmistrza)

 

Czy znawcy z forum mogą mi wyjaśnić o jaką duszę chodzi w zegarkach mechanicznych robionych tasmowo na automatach - dokładnie tak jak kazde inne urzadzenie. (pomijam ręczne produkce poza zasiegiem zwykłego smiertelnika)

 

Odpowiedź jest dla mni o tyle istotna, ze mam zamiar dokonać zakupu zegarka i wacham się między kwarcem i automatem

 

Twoje podejscie do zegarka jest bardzo utylitarne. Jeśli takie są Twoje priorytety, to bez wahania kupuj kwarca.

Zegarek kupuje się nie tylko po to, by jak najdokładniej wskazywał czas, podobnie jak ubranie kupuje sie nie tylko dla ochrony przed zimnem :)

Zegarek mechaniczne nie jest też "bardzo niedokładny". Przeciętny, sprawny zegarek mozna na ogół bez problemu wyregulować tak, żeby dobowa odchyłka nie przekraczała kilku sekund. Na co dzień w zupełności to wystarcza.

 

Co do duszy - jedni ją w zegarku widzą, inni nie. Kwestia podejścia, a może tylko pewne dziwactwo :D

Mnie na przykład cieszy, że w dzisiejszym świecie na prąd, najeżonym migotaniem swiatełek, błyskiem ekranów, elektronicznym popiskiwaniem itd itp są urządzenia, które wystarczy włozyć na rękę, a bedą pokazywać czas, datę albo fazy księzyca dzięki trybikom, srubeczkom, sprężynkom... Cieszy mnie patrzenie na pracujący werk i w tym jego cyk-cyk-cyk dostrzegam duszę. Nawet, jesli powstała w milionach egzemplarzy na automatach. W końcu ludzie tez powstają w milionach egzemplarzy, choć na szczęście nie na automatach :)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przesadzajmy z tą dokładnością osobiście nigdy nie mierzę odchyłek jakie robi kwarc czy to automat/manual jest mi to zbędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kirova

oczywiście, mechaniki też mi się podobają.

Zwłaszcza takie gdzie w tarczy jest zrobione "okienko" i widać część pracujacego mechanizmu

Niestety - cenowo poza zasięgiem,

Nie mam mozliwości regulacji i czyszczenia - brak zegarmistrza(odpowiedniego)

Gdyby nie to to pewnie bym nosił takie cudeńko :)

I nawet wszystkie przeciw bym znosił dla jego urody :D ,

Szkoda że nie są dla "normalnych polaków" -zarabiających tyle ile kosztuje taki zegarek

Ale wtedy miałbym 2 - jeden kwarc na co dzień żeby się nie spuźniać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@rafklim, zegarek mechaniczny nie jest dla każdego. Odpowiedź na pytanie, czy jest dla Ciebie, czy nie, jest bardzo prosta. Sam sobie odpowiedziałeś na nie w pierwszym swoim poście.

Kup kwarca, z mechanikiem będziesz się tylko męczył.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość yasiooo

Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że zegarek mechaniczny nie jest dla każdego pod względem cenowym (wypowiedź rafklima). Stare okazy są na każdą kieszeń. A przy tym często piękne i niezawodne. Zegarek mechaniczny, to nie tylko szwajcary ze średnich i wyższych półek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że zegarek mechaniczny nie jest dla każdego pod względem cenowym (wypowiedź rafklima). Stare okazy są na każdą kieszeń. A przy tym często piękne i niezawodne. Zegarek mechaniczny, to nie tylko szwajcary ze średnich i wyższych półek.

 

Zgadzam się z toba, w tej chwili jest soro mechanicznych zegarków na każdą kieszeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda że nie są dla "normalnych polaków" -zarabiających tyle ile kosztuje taki zegarek

Ale wtedy miałbym 2 - jeden kwarc na co dzień żeby się nie spuźniać

 

Nie zgadzam się. Nie koniecznie trzeba kupowac zegarek mechaniczny za kilka, czy kilkanaście tysięcy. Bardzo przyzwoite zegarki mozna nabyć za kilkaset złotych, a do 2kzł to już mozna poprzebierać. Poza tym jest rynek wtórny, a także vintage. Ja np własnie w vintage się lubuję i w cenie do 1000zł można nabyć naprawdę świetny zegarek - zarówno wizualnie jak i technicznie. Jest to oczywiście kwestia podejscia, a drogie i tanie, to pojecia względne


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oczywiście, mechaniki też mi się podobają.

Zwłaszcza takie gdzie w tarczy jest zrobione "okienko" i widać część pracujacego mechanizmu

To może inaczej. Kup sobie Eposa jednowskazówkowca!

Wyluzujesz się i przekonasz, że nic na świecie nie chodzi co do sekundy (oprócz samych zegarków kwarcowych) :)


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mądrze koledzy piszecie, zegarek mechaniczny nie jest dla każdego i wcale nie ze względu na cenę czy odchyłkę /bo można śmiało kupić dobry automat za 1000 zł a do 2000 zł już przebierać/. Po prostu do zegarka mechanicznego trzeba dorosnąć, nie jest to żaden prztyk tylko fakt :) Ja dorosłem 15 lat temu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Po prostu do zegarka mechanicznego trzeba dorosnąć, nie jest to żaden prztyk tylko fakt :) Ja dorosłem 15 lat temu...

 

Hmm, może wyjdę na idiotę, ale nie rozumiem co to znaczy, że do zegarka mechanicznego czy też zegarka firmy "x" trzeba dorosnąć. Mnie zawsze (już od małego dzieciaka) bardziej podobały się zegarki mechaniczne, a to za sprawą charakterystycznego poruszania się sekundnika no i dźwięku pracy kalibru. Kupiłem co prawda kilka kwarców, ale to bardziej z ciekawości niż faktycznej chęci posiadania takiego zegarka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kirova

To znaczy że dopiero z wiekiem człowiek zaczyna doceniac tradycję :D

Młodzierz nie słucha Mazowsza, nie słucha opowiadań "starych" ludzi o dawnych czasach, nie lubi odwiedzać cmentarzy :) , nie nosi zegarków mechanicznych - generalizuje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, może wyjdę na idiotę, ale nie rozumiem co to znaczy, że do zegarka mechanicznego czy też zegarka firmy "x" trzeba dorosnąć. Mnie zawsze (już od małego dzieciaka) bardziej podobały się zegarki mechaniczne, a to za sprawą charakterystycznego poruszania się sekundnika no i dźwięku pracy kalibru. Kupiłem co prawda kilka kwarców, ale to bardziej z ciekawości niż faktycznej chęci posiadania takiego zegarka.

McIntosh: wypada się tylko cieszyć, że tak szybko dorosłeś do mechanicznych zegarków. Użyłem metafory i myślę, że jest w niej naprawdę dużo prawdy. Jeden dorasta w wieku 10 lat inny trochę później a jeszcze inny w wieku 30. I nie ma naprawdę znaczenia kiedy to nastąpi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę cię zmartwić. Zmiana gadżetów nie jest kwestią dojrzewania. Dojrzewanie to zmiana sposobu myslenia. Hobby zawsze utrzymuje człowieka w fazie dzieciństwa mentalnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę cię zmartwić. Zmiana gadżetów nie jest kwestią dojrzewania. Dojrzewanie to zmiana sposobu myslenia. Hobby zawsze utrzymuje człowieka w fazie dzieciństwa mentalnego.

Zgadzam się, zmiana sposobu myślenia na taki, że zegarek kwarcowy nie dorasta do pięt mechanicznemu, a tak właśnie jest :lol:

Nazwanie zegarka gadżetem to dla mnie profanacja :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kirova

Zgadzam się, zmiana sposobu myślenia na taki, że zegarek kwarcowy nie dorasta do pięt mechanicznemu, a tak właśnie jest :P

Nazwanie zegarka gadżetem to dla mnie profanacja :lol:

 

A czym jest?

Sposobem na zycie :o:lol:

Może dla zegarmistrza ale nie dla uzytkownika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oznaką prestiżu

 

Jakiego prestiżu ? W Polsce :lol: ? Za granicą (konkretnie we Włoszech i w Rosji) spotkałem się z sytuacją "lustrowania" co się ma na ręce - ale u nas widziałem ministrów, prezesów w dobrych garniturach z zegarkami za kilkaset złotych.

Dla większości ludzi zegarki mechaniczne to terra incognita.

 

Ładnie zaprojektowany zegarek któremu więcej lub mniej (w zależności od marki i ceny) poświęcono ludzkiej pracy a dodatkowo ma w sobie ducha kontynuacji jest jednak przede wszystkim po ty, by sprawiać radość posiadaczowi.

Argument, że szkoda kasy bo lepszy jest kwarc do mnie (i wielu osób ) nie trafia. Na tej samej zasadzie mam na ścianie obrazy malarzy którzy wielkiej kariery nie zrobili a za ułamek tej ceny mogłem kupić przyzwoite reprodukcje mistrzów, a ktoś inny kupi jeszcze tańsze plakaty.

 

Jak dla kogoś zegarek jest przedmiotem użytkowym albo elementem szpanu to ja nie wiem co robi na tym forum a osób które "ewangelizują" że szkoda kasy, że 100 razy za drogi, że chiński "wzorowany" równie dobry to już wcale nie rozumiem.

Dla porównania samochód jest dla mnie rzeczą czysto użytkową ale nie chodzę po forach motoryzacyjnych żeby bez zaznajomienia się z tematem pisać jaki ten Bugatti drogi skoro można kupić wypasionego Passata który ma duży bagażnik, nawigację w standardzie, serwis w każdym większym mieście i jest jeszcze duża szansa że go nie ukradną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh
post-0-0-55220300-1331590813.jpg<

post-0-0-75220800-1331590808.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę cię zmartwić. Zmiana gadżetów nie jest kwestią dojrzewania. Dojrzewanie to zmiana sposobu myslenia. Hobby zawsze utrzymuje człowieka w fazie dzieciństwa mentalnego.

 

W pewnym sensie tak. Ale nie do końca. Gdyby tak było, to mentalnie dziecinne byłoby też podrózowanie, pisanie wierszy, malowanie obrazów i te niezliczone ilości różnych ludzkich zajęć, które czynią życie bogatszym, ciekawszym i piękniejszym. Dojrzałość oznaczałaby wówczas zajmowanie się jedynie rzeczami niezbędnymi do życia i ja wtedy za wszelką cenę chciałbym być Piotrusiem Panem :lol:

 

A czym jest?

Sposobem na zycie :o:lol:

Może dla zegarmistrza ale nie dla uzytkownika

 

Dla zegarmistrza zegarek jest sposobem na życie.

Dla uzytkownika na pewno nie - jest po prostu uzytkowym przedmiotem, jak lampka, łóżko, kalkulator albo nóż.

Dla miłośnika jest czymś pośrednim. Sposobem na spędzanie wolnego czasu, obiektem fascynacji lub choćby zainteresowania, czasem sposobem lokowania kapitału, przedmiotem pasji... A życie bez zainteresowań, bez pasji, bez fascynacji jest takie puste...


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bla bla bla;) Pytanie konkretne więc odpowiadam:mechanik!!!:lol:


"Billy: -I'm scared Poncho.

Poncho: -Bullshit. You ain't afraid of no man.

Billy: -There's something out there waiting for us, and it ain't no man. We're all gonna die..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.