Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

d_box

Kwarc czy Automat

Rekomendowane odpowiedzi

Widzę, że rozpętał się kolejny war, w którym Koledzy bronią sensu wydania ciężko zarobionych przez siebie złotówek :o

OK, każdy ma prawo do widzenia świata po swojemu. Szkoda tylko, że nie każdy potrafi to uszanować u drugiej osoby.

Część argumentacji jak zwykle pozbawiona sensu, bo:

1. hobby to może być wszystko, równie dobrze może to być kolekcjonowanie ciekawie zrealizowanych zegarków kwarcowych

2. porównywanie zegarków do dzieła sztuki nie ma sensu, żadne dzieło sztuki nie powstaje w sporej ilości egzemplarzy

3. zegarek służy do pokazywania czasu, to, że ktoś kupuje takowy z innych powodów - jego sprawa. Znam ludzi kupujących książki nie do czytania, ale dlatego, że ładnie wyglądają w segmencie i robią wrażenie na gościach, jacy to gospodarze są oczytani

4. dorastanie do zegarka mechanicznego - dla mnie to ciągnie jakąś grozą, bo zwykle im człowiek starszy tym z nim gorzej :lol:, rośnie potrzeba na święty spokój i stagnację, a spada popyt na nowość i fascynację - oby nie o to chodziło, osobiście się cieszę, że pomimo średniego wieku nadal kręci mnie poznawanie rzeczy nowych

 

Proponuję zakończyć temat, bo nic ciekawego nie wnosi. Może zamiast tego lepiej podyskutować o czymś bardziej konkretnym, co pogłębi znajomość tematów zegarkowych, niż paplać kto ma lepszy zegarek i kto się z nim czuje bardziej męski i dorosły :lol:


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że rozpętał się kolejny war, w którym Koledzy bronią sensu wydania ciężko zarobionych przez siebie złotówek :P

OK, każdy ma prawo do widzenia świata po swojemu. Szkoda tylko, że nie każdy potrafi to uszanować u drugiej osoby.

Część argumentacji jak zwykle pozbawiona sensu, bo:

1. hobby to może być wszystko, równie dobrze może to być kolekcjonowanie ciekawie zrealizowanych zegarków kwarcowych

2. porównywanie zegarków do dzieła sztuki nie ma sensu, żadne dzieło sztuki nie powstaje w sporej ilości egzemplarzy

3. zegarek służy do pokazywania czasu, to, że ktoś kupuje takowy z innych powodów - jego sprawa. Znam ludzi kupujących książki nie do czytania, ale dlatego, że ładnie wyglądają w segmencie i robią wrażenie na gościach, jacy to gospodarze są oczytani

4. dorastanie do zegarka mechanicznego - dla mnie to ciągnie jakąś grozą, bo zwykle im człowiek starszy tym z nim gorzej :lol:, rośnie potrzeba na święty spokój i stagnację, a spada popyt na nowość i fascynację - oby nie o to chodziło, osobiście się cieszę, że pomimo średniego wieku nadal kręci mnie poznawanie rzeczy nowych

 

Proponuję zakończyć temat, bo nic ciekawego nie wnosi. Może zamiast tego lepiej podyskutować o czymś bardziej konkretnym, co pogłębi znajomość tematów zegarkowych, niż paplać kto ma lepszy zegarek i kto się z nim czuje bardziej męski i dorosły :lol:

 

Sergseg - jak zwykle masz duzo racji, którą logicznie argumentujesz, tyle, ze nie wszyscy myslą tak samo. Otóż:

 

ad1. oczywiście - wszystko moze być przedmiotem hobby, TYLE ŻE MY TU JESTEŚMY W KMZiZ

 

ad2. w pewnych przypadkach nie ma, w innych - ma. Niektórych zegarków powstało mało. Innych zostało mało. Niektóre egzemplarze z jakichś powodów w ogóle są unikalne. Niektóre zegarki uwazane są za dzieło sztuki zegarmistrzowskiej przez swój sposób skomplikowania, albo genialna prostotę. Mozna to dostrzehgać, albo nie

 

ad3. okopałeś się na swojej pozycji wywiedzinej z definicji. Wiesz doskonale, ze zegarek słuzy do pokazywania czasu i wszyscy to wiemy. Gdyby słuzył jednak tylko do tego, juz dawno by wymarł, bo aktualny czas możesz sobie wszędzie sprawdzić i zegarek do tego wcale Ci nie jest potrzebny - masz komórkę, cyfrówke, laptop, mikrofalę, dekoder i inne gadżety, które pokazuja czas "przy okazji"

 

ad4. Im człowiek starszy, tym z nim gorzej w pewnych dziedzinach i lepiej w innych :o Kazdy wiek ma swoje prawa, plusy, minusy... Dojrzewanie do zegarka mechanicznego, to nie jest wytrych obliczony na potepianie kwarców. To takie prawo rozwoju choroby zegarkowej. A że jest w tym element nostalgii, romantyzmu - cóż, niektórzy tak dojrzewają, a może się starzeją. Pozwól im na to :P


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ad1. oczywiście - wszystko moze być przedmiotem hobby, TYLE ŻE MY TU JESTEŚMY W KMZiZ

 

Chronofilu, ja nie zająłem żadnego stanowiska, wyraziłem swój pogląd co do sensowności kilku argumentów i zaproponowałem zakończenie dyskusji, bo wg mnie do niczego poza niezgodą ona nie prowadzi. Co do zegarków jako hobby, dla mnie także takie one są, ale troszkę inaczej, niż dla sporej części kolegów. Po prostu w ich konstrukcji kręci mnie trochę inna epoka, swoje hobby staram się rozwijać i pogłębiać, w sporej części dzięki temu forum właśnie - dzięki dyskusjom tutaj trafiłem na ślad HEQ, których kilka egzemplarzy trafiło do mojej kolekcji, aktualnie poszerzam zbiór o kilka kolejnych zegarków, którymi nie omieszkam się pochwalić kiedy już trafią w me ręce. W swoich poszukiwaniach kieruję się unikalnością zegarków w naszym kraju (lubię mieć coś niespotykanego na ręce) ale także szukam wyrafinowanych urządzeń służących do mierzenia czasu w sposób "użytkowo-dokładny".

 

ad2. w pewnych przypadkach nie ma, w innych - ma. Niektórych zegarków powstało mało. Innych zostało mało. Niektóre egzemplarze z jakichś powodów w ogóle są unikalne. Niektóre zegarki uwazane są za dzieło sztuki zegarmistrzowskiej przez swój sposób skomplikowania, albo genialna prostotę. Mozna to dostrzehgać, albo nie

 

Jasne, kiedy dyskusja byłaby o egzemplarzach vintage - pełna zgoda. Ale jak czytam ten wątek, to raczej nie o to w nim chodzi.

 

ad3. okopałeś się na swojej pozycji wywiedzinej z definicji. Wiesz doskonale, ze zegarek słuzy do pokazywania czasu i wszyscy to wiemy. Gdyby słuzył jednak tylko do tego, juz dawno by wymarł, bo aktualny czas możesz sobie wszędzie sprawdzić i zegarek do tego wcale Ci nie jest potrzebny - masz komórkę, cyfrówke, laptop, mikrofalę, dekoder i inne gadżety, które pokazuja czas "przy okazji"

 

Chronofilu, sprawdzanie czasu na komórce aktualnych rozmiarów jest średnio wygodne. Badziewie trzeba wyjąć, włączyć ekran i jeszcze szukać cienia na słońcu, żeby coś z niego przeczytać. Mikrofali nie noszę ze sobą. Laptopa włączam dopiero w biurze, a i tak zauważyłem, że przekłamuje czas (kiedyś ktoś poruszał taki problem, ja mam to samo w swoim). Jedynym łatwym i wszędzie (np. basen) dostępnym źródłem mojego osobistego czasu jest zegarek. I dla mnie istotne jest, żeby pokazywał czas poprawny, bo oprócz podejścia hobbystycznego, daje mi to poczucie zaufania do tego przedmiotu, właśnie w dobie pseudo-zegarów wszędzie dokoła. Ja mam pewność, że jeśli dochodzi do sytuacji różnicy we wskazywanym czasie, to zamiast denerwować się, że właśnie spóźniam się na spotkanie z klientem, mam na ręku poczucie pewności pod tym względem. Być może to wynika po części z tego, że nie jestem typem człowieka, który zawsze planuje wszystko o kwadrans wcześniej, ale wybieram się wszędzie na ostatnią chwilę :lol:

 

 

ad4. Im człowiek starszy, tym z nim gorzej w pewnych dziedzinach i lepiej w innych :lol: Kazdy wiek ma swoje prawa, plusy, minusy... Dojrzewanie do zegarka mechanicznego, to nie jest wytrych obliczony na potepianie kwarców. To takie prawo rozwoju choroby zegarkowej. A że jest w tym element nostalgii, romantyzmu - cóż, niektórzy tak dojrzewają, a może się starzeją. Pozwól im na to :o

 

Chronofilu, to Twoje zdanie, ja mam inne, takie, które przedstawiłem w poście wcześniejszym. Proponuję nie szukajmy tutaj kompromisu, bo wg mnie jest on w tej materii nie do osiągnięcia. Z zasady nie patrzę do tyłu, bo nie znajduję tam niczego ciekawego. I to chyba w każdym aspekcie. Jedyne co jest dla mnie ciekawego w przeszłości, to płynące z niej wnioski na przyszłość. Jeśli pewnego dnia zdam sobie sprawę, że jestem na pozycji "już wystarczy tego nowego", to będzie to dla mnie rodzaj osobistej porażki.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

2. porównywanie zegarków do dzieła sztuki nie ma sensu, żadne dzieło sztuki nie powstaje w sporej ilości egzemplarzy

 

Są modele zegarków, które powstają w liczbie kilku sztuk. Tak więc Twoje generalizowanie tematu jest bez sensu.

 

Proponuję nie szukajmy tutaj kompromisu, bo wg mnie jest on w tej materii nie do osiągnięcia. Z zasady nie patrzę do tyłu, bo nie znajduję tam niczego ciekawego. I to chyba w każdym aspekcie. Jedyne co jest dla mnie ciekawego w przeszłości, to płynące z niej wnioski na przyszłość. Jeśli pewnego dnia zdam sobie sprawę, że jestem na pozycji "już wystarczy tego nowego", to będzie to dla mnie rodzaj osobistej porażki.

 

To Twój punkt widzenia. Skoro oczekujesz od miłośników zegarków mechanicznych tolerancji dla swojej pasji kwarcowej, to i Ty nie usiłuj uogólniać spostrzeżeń dotyczących zegarków mechanicznych, czego najlepszym przykładem jest Twoja wypowiedź dotycząca zegarka w kontekście dzieła sztuki, i dalej próba dorobienia do tego jakiejś własnej dziwnej ideologii. Niestety, w temacie zegarków w ogóle się z Tobą nie zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym jest?

Sposobem na zycie :lol: :lol:

Może dla zegarmistrza ale nie dla uzytkownika

W pewnym sensie jest sposobem na życie... Nazwanie go gadżetem to również oznaka ignorancji (odsyłam do definicji słowa gadżet). Nosząc automatyczny zegarek wiem, że muszę go zdjąć gdy chcę grać w piłkę na hali czy będąc w pracy również musi zostać w bezpiecznym miejscu. Nosząc zegarek podejmuję pewne czynności w życiu, których nigdy bym nie podjął gdybym go nie miał na ręku.

Zdaje się, że jesteśmy na forum dyskusyjnym, gdzie ścierają się różne poglądy, opinie, myśli i zdania. Nie widzę konieczności zamykania tematu tylko dlatego, że tak chce sergserg. Jeśli komuś nie odpowiada sposób w jaki dyskutujemy w tym wątku to nie musi zabierać głosu. Osobiście uważam ten wątek za jeden z ciekawszych na tym forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są modele zegarków, które powstają w liczbie kilku sztuk. Tak więc Twoje generalizowanie tematu jest bez sensu.

 

Równie sensu pozbawione jest Twoje rozciąganie tych kilku sztuk na całą "populację" zegarków i robienie z tego argumentu dla całości.

McIntosh, nie uważam za poprawny logicznie w dyskusji zabieg takiego przejścia od ogółu do szczegółu, bo tak można uzasadnić prawie wszystko - i o tym napisałem.

 

To Twój punkt widzenia. Skoro oczekujesz od miłośników zegarków mechanicznych tolerancji dla swojej pasji kwarcowej, to i Ty nie usiłuj uogólniać spostrzeżeń dotyczących zegarków mechanicznych, czego najlepszym przykładem jest Twoja wypowiedź dotycząca zegarka w kontekście dzieła sztuki, i dalej próba dorobienia do tego jakiejś własnej dziwnej ideologii. Niestety, w temacie zegarków w ogóle się z Tobą nie zgadzam.

 

McIntosh, są "zegarki-dzieła sztuki" i "zegarki-normalna produkcja". Podobnie jak monety okolicznościowe i monety obiegowe. W świecie mody masz także pojedyncze kreacje mistrzów oraz masową produkcję - może to nawet lepszy przykład analogii, bo właśnie to pierwsze napędza sprzedaż tego drugiego. Nie widzę specjalnego sensu do przenoszenia tych unikalnych cech z jednego na drugie, chyba że mówimy o jakimś rodzaju substytutu, namiastce. Typu bardzo chcę mieć Harley'a, ale stać mnie tylko na plastikowe modele, którymi bawię się całymi dniami. Albo kupuję Jawę i udaję, że to ten wymarzony.

Ale przecież nie o to chodzi, bo jesteśmy tutaj dorosłymi ludźmi, a nie dziećmi i mam wrażenie, że nikt nie traktuje zegarka normalnie i współcześnie wytwarzanego, jako takiej namiastki, przypisując mu cech dzieła. I o tym napisałem. Aczkolwiek ludzie są różni, więc mogę się z tym swoim wrażeniem mylić. Jeśli więc kogoś wprowadziłem w zły nastrój, to nie było to moim zamiarem, chodziło mi o pokazanie bezsensu kolejnej pozbawionej sensu wojny.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jest to zwykła dyskusja nt. zegarków kwarcowych i mechanicznych a dla Ciebie wojna. Po co się tak spinasz? Wyluzuj chłopie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jest to zwykła dyskusja nt. zegarków kwarcowych i mechanicznych a dla Ciebie wojna. Po co się tak spinasz? Wyluzuj chłopie :lol:

 

Matti, jak się chcesz ponakręcać, to pokop w historii forum, ja nie widzę sensu takowej dyskusji, bo właściwie nie wiadomo o czym dyskutować. No chyba, że dla zabicia czasu, jeśli o to chodzi, to się nie będę wtrącać :lol:


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Równie sensu pozbawione jest Twoje rozciąganie tych kilku sztuk na całą "populację" zegarków i robienie z tego argumentu dla całości.

McIntosh, nie uważam za poprawny logicznie w dyskusji zabieg takiego przejścia od ogółu do szczegółu, bo tak można uzasadnić prawie wszystko - i o tym napisałem.

 

...

 

chodziło mi o pokazanie bezsensu kolejnej pozbawionej sensu wojny.

 

Nie rozciągam kilku sztuk na całą produkcję. Pisząc o tym, że zegarki mnie pasjonują wyraźnie wskazuję, co pasjonuje mnie w zegarkach. A to oznacza, że nie każdy czasomierz wprawia mnie w zachwyt. Musiałbym być chyba nienormalny. Reasumując, lubię zegarki, ale kocham (jeżeli można użyć takiego słowa w kontekście przedmiotu) tylko wybrane modele. Dlatego wkurza mnie, gdy ktoś próbuje uogólniać temat czasomierzy mechanicznych. Równie dobrze można by zbudować podobną teorię na zegarki kwarcowe i powiedzieć tak...

 

miałem zegarek kwarcowy, zapłaciłem za niego całe 70 zł i ten dziad po dwóch tygodniach noszenia się rozleciał. Przestał działać, a nawet jak działał to i tak nie odmierzał super dokładnie czasu, koperta się powycierała. No ogólnie zegarki kwarcowe, to musi być totalny syf.

 

Miło ?. No, a co do tych stwierdzeń żeby temat zamknąć, które wystosował d_box, to się tak zastanawiam czego autor oczekiwał. Skoro sam narzuca treść tematu "Kwarc czy Automat", to powinien wiedzieć, że prędzej czy później dojdzie do porównań i rozbieżności zdań. Trochę mi to przypomina dyskusje na forach audiofilskich kiedy fani muzyki odtwarzanej z plików wchodzą w polemikę z fanami CD, a w to wszystko włączają się jeszcze fani starej dobrej płyty analogowej i robi się dym :lol:. W sumie normalka, wszędzie jest tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chronofilu, to Twoje zdanie, ja mam inne, takie, które przedstawiłem w poście wcześniejszym. Proponuję nie szukajmy tutaj kompromisu, bo wg mnie jest on w tej materii nie do osiągnięcia. Z zasady nie patrzę do tyłu, bo nie znajduję tam niczego ciekawego. I to chyba w każdym aspekcie. Jedyne co jest dla mnie ciekawego w przeszłości, to płynące z niej wnioski na przyszłość. Jeśli pewnego dnia zdam sobie sprawę, że jestem na pozycji "już wystarczy tego nowego", to będzie to dla mnie rodzaj osobistej porażki.

 

Hmmm... Jeśli w swojej przeszłości nie znajdujesz niczego ciekawego, to musi być smutne.

Ja tam w swojej przeszłości miałem parę fajnych chwil, do których chętnie wracam :lol: A w przeszłości rozumianej ogólnie też znajduję mnóstwo ciekawych rzeczy..

A co do nowości i ciągłej pogoni za nimi - to taki klasyczny kij z dwoma końcami. Niektóre trzeba natychmiast chwytać, inne - omijać szerokim łukiem. A co z którymi zrobić - to już sprawa indywidualna :lol::)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ ja dobrze wiedziałem, czego oczekiwałem i niemiałem zamiaru wywoływać kolejnej wojenki, a odpowiedź uzyskałem zaraz na początku tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matti, jak się chcesz ponakręcać, to pokop w historii forum, ja nie widzę sensu takowej dyskusji, bo właściwie nie wiadomo o czym dyskutować. No chyba, że dla zabicia czasu, jeśli o to chodzi, to się nie będę wtrącać :P

Tylko tak się składa, że Ty się spinasz a ja dyskutuję... Poniekąd są dyskusje dla zabicia czasu, ale czy to coś złego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje 3 grosze w kwestii mechanik versus kwarc. Dla mnie kwarc ma duszę a nie mechnik. Jestem elektronikiem a nie mechanikiem i dla mnie elektronika ma duszę a nie mechanika. Generator drgań, bramki logiczne i obwody to dla mnie żyje i oddycha. Gdybym był z wykształcenia mechankiem i bym kochał mechanikę, jak kocham elektronikę i telekomunikację, to bym kupił zegarek mechaniczny.

 

Ludzie postrzegają zegar czy zegarek mechaniczny, jako mający duszę, bo rozumieją jego działanie. Technologia zegara mechanicznego jest stara, prosta i widoczna - można zobaczyć sprężynę, jak kręcą się kółka zębate i jak buja się wahadło czy balans. Nie potrzeba żadnej wiedzy, żeby pojąć działanie zegara mechanicznego. W elektronice nic nie widać. Trzeba mieć wiedzę, żeby zrozumieć jak działa układ elektroniczny. Tego nie pojmie się tak błyskawicznie jak zasady działania zegara mechanicznego. Ludzie nie rozumieją jak działa elektronika, jest ona dla nich czarną magią i dlatego urządzenia elektroniczne są postrzegane jako bezduszne, ale kto zna się na elektronice, dobrze wie, że mają one dużo bardziej skomplikowaną i wrażliwą duszę niż urządzenia mechaniczne. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gradory, to nie jest kwestia wiedzy i rozumienia. Ja z wykształcenia również jestem elektronikiem. Jak najbardziej rozumiem zasady działania półprzewodników. Osobiście nie widzę z tym żadnej "duszy".

Ale oczywiście, nie mam nic przeciwko temu że Ty widzisz w tym "duszę".

Jeśli widzisz duszę w elektronice, to po co ograniczać się do tak wąskiej dziedziny jak zegarki? Zbieraj kalkulatory, telefony komórkowe, sprzęt AGD i RTV, komputery, laptopy, palmtopy, gameboye, x-boxy, nawigacje GPS, programatory do pralek, piloty do telewizora, zasilacze do drukarek, elektroniczne wagi sklepowe, wykrywacze do metali, termometry elektroniczne itd itp... W każdym takim urządzeniu jest dokładnie taka sama, jak to określiłeś "wrażliwa dusza" jak w zegarku elektronicznym, więc po co się ograniczać do samych zegarków :P


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taktic, widzenie w czymś duszy to kwestia uczuć. Ani mechanika ani elektronika nie ma faktycznie duszy, a tylko my w nich duszę widzimy lub nie.

 

Zegarków nie zbieram. Laptopów i programatorów do pralek też nie. :P A czy Ty zbierasz zamki mechaniczne, samochody, silniki lotnicze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy Ty zbierasz zamki mechaniczne, samochody, silniki lotnicze?

Gdyby miały wahadło... wahadło mnie interesi :P Jakbyś miał zabytkowy metronom, to bardzo chętnie..


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby miały wahadło... wahadło mnie interesi :D Jakbyś miał zabytkowy kamerton, to bardzo chętnie..

No fajnie się buja. Ale szybko mnie nudzi. :P Wolę bardziej skomplikowane rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No fajnie się buja. Ale szybko mnie nudzi.

Zegarków nie zbierasz, wahadło Cię nudzi. Może na złe forum trafiłeś? :P


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zegarków nie zbierasz, wahadło Cię nudzi. Może na złe forum trafiłeś? :P

Lubię ciekawe zegarki elektroniczne. Np.: bardzo dokładne, z ciekawymi funkcjami, albo bardzo wytrzymałe.

 

A to forum jest zawłaszczone przez wielbicieli zegarków mechanicznych. Kwarcowe są niesłusznie spychane na margines.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje 3 grosze w kwestii mechanik versus kwarc. Dla mnie kwarc ma duszę a nie mechnik. Jestem elektronikiem a nie mechanikiem i dla mnie elektronika ma duszę a nie mechanika. Generator drgań, bramki logiczne i obwody to dla mnie żyje i oddycha. Gdybym był z wykształcenia mechankiem i bym kochał mechanikę, jak kocham elektronikę i telekomunikację, to bym kupił zegarek mechaniczny.

 

Ludzie postrzegają zegar czy zegarek mechaniczny, jako mający duszę, bo rozumieją jego działanie. Technologia zegara mechanicznego jest stara, prosta i widoczna - można zobaczyć sprężynę, jak kręcą się kółka zębate i jak buja się wahadło czy balans. Nie potrzeba żadnej wiedzy, żeby pojąć działanie zegara mechanicznego. W elektronice nic nie widać. Trzeba mieć wiedzę, żeby zrozumieć jak działa układ elektroniczny. Tego nie pojmie się tak błyskawicznie jak zasady działania zegara mechanicznego. Ludzie nie rozumieją jak działa elektronika, jest ona dla nich czarną magią i dlatego urządzenia elektroniczne są postrzegane jako bezduszne, ale kto zna się na elektronice, dobrze wie, że mają one dużo bardziej skomplikowaną i wrażliwą duszę niż urządzenia mechaniczne. :D

 

Gradory - ciekawa wypowiedź. Ja na przykład bardzo podziwiam ludzi, którzy znaja się na elektronice, bo moja znajomosc w tym zakresie to jedynie rozumienie fizycznych podstaw. Natomiast zastanawia mnie jedno - dzisiaj średnio rozgarnięty gimnazjalista potrafi złożyć sobie PC-ta, zmienić soft w komórce i dokonać innych elektronicznych cudów, bez znajomości fizycznych podstaw tego, co robi. Natomiast nie znam żadnego takiego gościa, który potrafi naprawić zegarek... :P;)

Ponadto idę o zakład, że mimo pozornej prostoty zegarkowego werku mechanicznego mnóstwo ludzi (nawet z naszego forum) nie do końca rozumie zasadę jego działania. Pozornie wszystko jest proste, ale jakby tak przyszło co do czego... Proponuję Ci poczytać o mechanizmach zegarkowych i zegarowych. Pracowały nad nimi naprawdę tęgie umysły i tworzyli je naprawdę dobrzy fachowcy. To, co do uzyskania na drodze elektronicznej jest banalne, mechanicznie stwarza naprawdę dużo problemów. Mozna oczywiście powiedziec, ze po co wyważać otwarte drzwi - elektronika załatwia wszystko. Ale jeśli uda się osiągnąć podobny efekt na drodze mechanicznej, to jednak jest sztuka


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trochę nie na temat ale pierwsze kalkulatory to czysta mechanika precyzyjna masa trybików i zapadek nikt wtedy nie myślał o żadnym rezonatorze kwarcowym czy procesorze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię ciekawe zegarki elektroniczne. Np.: bardzo dokładne, z ciekawymi funkcjami, albo bardzo wytrzymałe.

Ja mam ciekawy zegarek elektroniczny w kuchence elektrycznej. Jest bardzo dokładny, a dodatkowo ma ciekawe funkcje. Na przykład nigdy, przenigdy nie pozwoli żeby mi się pizza przypaliła :D

 

A to forum jest zawłaszczone przez wielbicieli zegarków mechanicznych. Kwarcowe są niesłusznie spychane na margines.

E tam zaraz spychane! Po prostu wielbicieli kwarców jest ośmiu, a wielbicieli mechanicznych dwustu dwudziestu ośmiu. Tak się po prostu jakoś złożyło :P


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gradory - ciekawa wypowiedź. Ja na przykład bardzo podziwiam ludzi, którzy znaja się na elektronice, bo moja znajomosc w tym zakresie to jedynie rozumienie fizycznych podstaw. Natomiast zastanawia mnie jedno - dzisiaj średnio rozgarnięty gimnazjalista potrafi złożyć sobie PC-ta, zmienić soft w komórce i dokonać innych elektronicznych cudów,

Jakie tam cuda. Wgrać soft każdy potrafi. :D

 

bez znajomości fizycznych podstaw tego, co robi. Natomiast nie znam żadnego takiego gościa, który potrafi naprawić zegarek... :P;)

Ponadto idę o zakład, że mimo pozornej prostoty zegarkowego werku mechanicznego mnóstwo ludzi (nawet z naszego forum) nie do końca rozumie zasadę jego działania. Pozornie wszystko jest proste, ale jakby tak przyszło co do czego... Proponuję Ci poczytać o mechanizmach zegarkowych i zegarowych. Pracowały nad nimi naprawdę tęgie umysły i tworzyli je naprawdę dobrzy fachowcy. To, co do uzyskania na drodze elektronicznej jest banalne, mechanicznie stwarza naprawdę dużo problemów. Mozna oczywiście powiedziec, ze po co wyważać otwarte drzwi - elektronika załatwia wszystko. Ale jeśli uda się osiągnąć podobny efekt na drodze mechanicznej, to jednak jest sztuka

Masz rację. Łatwo zrozumieć ogólną zasadę działania zegarka mechanicznego, ale szczegóły konstrukcji, materiały, technologia to już chyba duży problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię zarówno kwarce jak i mechaniki.Te pierwsze szanuję za dokładność i bezobsługowość te drugie za finezję wykonania werku i jego złożoność.Nie faworyzuję żadnej ze stron choć na codzień chodzę z kwarcakiem na łapie ,lubię te z wyższej półki opakowane w solidną kopertę i certyfikatem cosc(np sinna ux),uwierzcie mi,nie mam żadnych kompleksów z tego powodu ...Myślę,że pasjonat powinien mieć zegarki w kwarcu i mechaniki i nosić je w zależności od nastroju...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.