Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
kroootki

Odnowione budziki Slava

Recommended Posts

A może ktoś powiedzieć coś na temat niżej zamieszczonych budzików? Pierwszy ma na cyferblacie "Mockba". Pytanie dotyczące tego drugiego: czy takie tarcze to jakiś okres przejściowy między Mir'em i Slav'ą? Bo słonik jak w budziku Drużba i napis Slava. Mam jeszcze taki mniejszy dokładnie z takim samym motywem :D Ale chyba jest ich mało, bo w całości to mam tylko dwa :D

post-32248-0-46002000-1314707966_thumb.jpg

post-32248-0-69733800-1314707967_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam Slavę ze słonikiem, bardzo podobną do tej Twojej - w środku siedzi już "nowszy" typ werku czyli przypuszczalnie jest to już produkcja z lat 60-tych. Natomiast w tej Moskwie możesz spodziewać się "starego" mechanizmu (z lat 50-tych)

@corn86 - cyferki nad logiem to nic innego jak oznaczenie "kalibru" mechanizmu - analogicznie jak w przypadku zegarków naręcznych. Pierwsze dwie cyfry (56) oznaczają średnicę mechanizmu, dwie ostatnie specyfikację - co prawda nie znalazłem żadnych oficjalnych informacji na ten temat, ale można się domyślać, że "71" oznacza po prostu "zegar ze wskazówkami godzinową i minutową, z funkcją budzenia" :D

A co do ciekawostek związanych z tymi Slavami - to dość rzadką odmianą był "nie-budzik" Slava, czyli 5671 pozbawiony mechanizmu budzenia :D

Edited by sthool

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, mam taką jedną. Nazwa takiego zegarka to jak dobrze pamiętam "ciasowcik" (przekładając na polski) a po polsku to nie budzik tylko chodzik :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moskwa na tarczy pierwszego budzika to cześć skrótu : Druga Moskiewska Fabryka Zegarków później Slava.

Jeżeli werk odpowiada wiekiem tarczy to będzie okaz w kolekcji :D

Jeżeli możesz to wrzuć zdjęcie chodzika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam, że jest rewelacyjny B) Z tego co się dowiadywałem, to była bardzo krótka seria. Od niedawna jestem w posiadaniu drugiego egzemplarza, który jednak jest w stanie agonalnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam takiego dziwoląga, ogólnie jest w stanie bardzo b. dobrym, jednak kiedyś jakiś partacz z uporem maniaka wydrapał napisy pod cyfrą "12" :lol: Czy z tymi chodzikami to czasem nie było tak, że były sprzedawane w częściach do samodzielnego montażu (dla majsterkowiczów)? Coś mi świta, że ktoś taką informację na Forum podał.

Edited by sthool

Share this post


Link to post
Share on other sites

... :) Czy z tymi chodzikami to czasem nie było tak, że były sprzedawane w częściach do samodzielnego montażu (dla majsterkowiczów)? Coś mi świta, że ktoś taką informację na Forum podał.

 

To teraz staje się zrozumiały napis na tarczy:

 

???? ???????? = młody zegarmistrz

 

Na zdjęciu zestaw "młody zegarmistrz" przeznaczony dla wieku średniego i starszego (wg oryginalnego opisu):

 

p185.jpg

 

zdjęcie zamieszczono bez zapytania o zgodę: © 2005-2011 German V.242 Polosin

Edited by whb

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładny ;) Widać wszystkie elementy charakterystyczne dla starszych wersji - czyli podwójny mostek, sprężynki przy zapadkach (w nowszych werkach był taki cwany system bezsprężynkowy) oraz balans z jasnym wieńcem. Przy okazji cenna porada dla osób chcących samemu grzebać przy tych mechanizmach - w starszych wersjach średnica czopów na osi koła wychwytowego była mniejsza niż w przypadku nowszych mechanizmów - więc ewentualna przekładka nie wchodzi w grę :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji cenna porada dla osób chcących samemu grzebać przy tych mechanizmach - w starszych wersjach średnica czopów na osi koła wychwytowego była mniejsza niż w przypadku nowszych mechanizmów - więc ewentualna przekładka nie wchodzi w grę ;)

 

Dzięki! Na pewno się przyda!

Zauważyłem ,że gwint do nakręcania jest inny niż w nowszych werkach i motylki nie pasują.

Edited by corn86

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponownie. Ponieważ wiele rzeczy zostało już wyjaśnione, to potwierdzam,że rzeczywiście koła wychwytowe w starych mechanizmach miały cieńsze czopy i te cienkie czopy często pękały. Stare koła wychwytowe są nie do dostania, więc pozostaje wyniana kamieni, która nie jest niemożliwa. Można wykorzystać kamienie z nowszego mechanizmu - wyciskając je.Chcę zwrócić uwagę jeszcze na jedną różnicę, a mianowicie mocowanie końca włosa na balansie. W tych starych mechanizmach włos był mocowany za pomocąc śrubki, a w nowszych był wciskany.W zegarkach ze starym mechanizmem tylna ścianka opisana była napisami, a nie tylko piktogramami.Poza tym zegarek był wyraźnie cięższy, a więc można go poznać po wadze. Idąc w drugą skrajność naprawiałem również w miarę nowe mechanizmy, w których występowało wiele elementów plastikowych. Nawiasem mówiąc do Sławy z mechanizmem już nowszym z lat 70 - 80 można bez problemu wymienić cały zestaw balansowy na plastikowy, wymieniając cały komplet tj koło balansowe, kotwicę i koło wychwytowe. Stosowane były też bębny sprężyn z plastiku. Zegarki te chodzą przyzwoicie, ale nie wiem jak tam z trwałością, i nie mają tego uroku co te starsze. Ogólnie można powiedzieć, że najsłabszymi elementami w mechaniźmie tego budzika są osie koła balansowego, panewki (normalne zużycie)oraz te koła wychwytowe. Zdarzają się przypadki wypadania palet z kotwicy i konieczność ich powtórnego wklejenia. Przypadki zerwania sprężyny, zatarcia czopów czy wytarcia ząbka uruchamiającego mechanizm budzenia zdarzają się rzadziej.I to właściwie prawie cała tajemnica naprawy tych zegarków. Zegarki te można smarować nawet oliwą do maszyn do szycia, ale ze smarowaniem zegarków, które mają tylko stać w ekspozycji należy uważać, ponieważ zegarek obficie posmarowany, a nie używany po pewnym czasie nie ruszy z powodu zaschniętego smaru. A nie ma większej przyjemności, gdy po długiej przerwie przekrecimy lekko klucz, a zegarek ruszy. Zdarzało mi się nawet zegarka nie smarować wogóle, jeśli oczywiście stan czopów na to pozwalał, a zegarek chodził lekko.Nie będę już więcej przynudzał, ponieważ znawcy tematu wszystko to już wiedzą, a początkujący muszą sami spróbować. Chciałem ich tylko zachęcić do spróbowania własnych sił, ponieważ za kilka lat nie będzie komu oddać takiego budzika do naprawy. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ogólnie można powiedzieć, że najsłabszymi elementami w mechaniźmie tego budzika są osie koła balansowego, panewki (normalne zużycie)oraz te koła wychwytowe.

Z własnych obserwacji wiem, że szczególnie jedna panewka (w mostku) jest podatna na zużycie - owalizację. Pewien zegarmistrz starej daty powiedział mi kiedyś, że dawniej powszechnie stosowano w przypadku tych panewek ich obracanie o pewien kąt.

Zegarki te można smarować nawet oliwą do maszyn do szycia

Jak zaczynałem zabawę z tymi mechanizmami, to smarowałem je olejem parafinowym czyli zwykłą parafiną ciekłą (do kupienia w aptece). Jeden z tak nasmarowanych budzików chodził bez najmniejszych defektów przez 4 lata - aż do wymiany smarowidła na Moebiusa.

za kilka lat nie będzie komu oddać takiego budzika do naprawy. Pozdrawiam.

Tak łatwo się nie poddamy! Jest tu już paru fachowców od tych budzików :) A Kolega Pasjonat1 udzielił wiele cennych porad, za które w imieniu miłośników Slav-budzików dziękuję :)

Edited by sthool

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, że się nie poddamy :) Na razie to jestem żółtodziób i nie za bardzo rozumiem co piszecie, ale w najbliższej przyszłości mam zamiar to zmienić. W ferie jadę do mojego mentora, który obiecał, że mnie wszystkiego nauczy. Próbowałem sam kiedyś grzebać w mechanizmach, ale robiłem więcej szkód niż pożytku. Poza tym ciężko naprawić coś o czym nie ma się żadnego pojęcia :) Moim marzeniem jest samemu naprawić i odmalować jakiś budzik Slava, wszystko jedno jaki. Jak mi się to uda to na pewno znajdzie się w jakimś szczególnym miejscu :)

 

PS: jutro, a właściwie dziś mam odbiór tych zegarków, od których zacząłem ten temat. Jednak w natłoku zajęć, nie wiem, czy nie będę musiał tego przełożyć na przyszły tydzień. Może w piątek się uda. Jak tylko odbiorę to wrzucę zdjęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj udało mi się wybrać na warszawski targ staroci na Kole i udało mi się kupić parę fajnych zegarków. Dwa z nich przedstawiam. Jeden z nich tranzystorowy. Zielona Slava w bardzo dobrym stanie. Reszta wymaga mniejszych lub większych zabiegów kosmetycznych.

post-32248-0-39791600-1316355721_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś w zapasach części zalega u mnie trochę podobna tranzystorowa Slava - z tym, że moja jest na tyle brzydka, że nawet nie chce mi się jej uruchamiać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja już taką Sławę tranzystorową naprawiałem. Naprawa ma dwa zakresy - elektroniczny i mechaniczny. Moja jest trochę starszą wersją z czterema kolumienkami i płytami ściskającymi obudowę z dołu i góry.Moja Sława tykała, ale nie poruszały się wskazówki. Tykanie po włożeniu baterii R 20 świadczy o sprawności generatora tranzystorowego. W mojej po rozłożeniu mechanizmu (a leżała kilka lat) okazało się, że przyrdzewiała na czopach. Po oczyszczeniu i przesmarowaniu ruszyła bez problemu. Okazało się jednak, że spieszy się 40 minut na dobę, i żadne regulacje tylną śrubka nie pomagają. Podejrzewam, że kondensatory elektrolityczne w generatorze nie trzymają pojemności.Do dziś tych elektrolitów nie wymieniłem, ale jako eksponat sprawdza się doskonale. Należy jednak pamiętać o wyciąganiu baterii, jeśli jej nie będziemy używać. Widziałem wiele takich zegarków zniszczonych kompletnie przez wylane baterie. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta jest rzeczywiście mało atrakcyjna, ale ta o której pisze Pasjonat1 jest na prawdę ładna, przynajmniej na zdjęciach ;) Na razie czekam na taką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początek chcę podziękować za stworzenie na forum tematu radzieckich budzików . Dzięki temu zarejestrowałem się w KLUBIE. Chcę zapytać czy ktoś może udzielić informacji na temat odnowienia starych tarcz "miedzianych" z budzików MIR, DRUŻBA i SLAVA. Czy takie tarcze można pozbawić brązowych plam nie narażając się na utratę nadruku i indeksów ze "swietomasy"? Czy ktoś wie w jakim procesie technologicznym wykonana jest powierzchnia tarczy ? Czy tarcze takie były zakładane w budzikach ze specjalnym przeznaczeniem np. przeznaczonych na nagrody dla przodowników pracy lub osób "zasłużonych" dla Kraju Rad. Załączam zdjęcie i przepraszam za jakość - robione aparatem z telefonu.

post-42128-0-64219300-1316545132_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.