Zasadniczo niespecjalnie zwracam uwagę na ceny paliwa. Nie dlatego, że mam gdzieś, chciałbym jeździć za darmo, ale po pierwsze i tak muszę jeździć, a po drugie nie mam głowy do cen. Nigdy nie wiedziałem ile kosztuje kostka masła czy zeszyt szkolny. Ale faktura na ponad pięć stówek za zatankowanie auta osobowego, to jest jednak grube przegięcie.
Nie da się tu uciec od polityki. Naprawdę trudno pojąć, że cały świat jest w terrorze, ale nie lokalnym ("mainstreamowi" terroryści). Mamy globalny atak terrorystów polityczno-ekonomicznych 🔴🔵 i ⚪️🔵