W tak milym towarzystwie Kolegow z najsympatyczniejszego subforum wyloze swoje subiektywne zdanie w temacie Striely. Jak niektorzy z Was wiedza zaplacilem za niego na Allegro kolo 650 zl i abstrahujac od smutnego problemu, czy kogos stac, czy nie stac wylozyc te pieniadze, TO JEST BARDZO TANIO (czytaj: zegarek jest grubo niedoszacowany). Dlaczego? Otoz dostajemy porzadny radziecki mechanizm szwajcarskiego pochodzenia (klon Venus 150), nieozdobiony, ale bardzo trwaly i bardzo dokladny mimo uplywu lat (jak wiecie, mam juz jedna taka Striele i odchylka dobowa +3 s to normalnosc). Chronograf 45-minutowy (prostsze szwajcary mialy tylko 30 minut). Zupelnie niepowtarzalny design tarczy i wskazowek, wybijajacy sie, niepodobny do typowego chronografu "swiss made". Poza tym piekny, ale to juz moje subiektywne zdanie. Dalej otoczka i skojarzenia - tu Striela spokojnie moze stanac w szranki ze Speedmasterem - pierwszy zegarek w otwartej przestrzeni kosmicznej, na reku pierwszego kosmonauty, ktory zginal w kosmosie itd. Wlasciwie jedyna wada to ten nieszczesny material koperty - czy ktos wie, czy wypuszczono Striele w stali? I za to wszystko 650 zl? To jest jak za darmo, zwazywszy, ze za zupelnie zwyklego, pozlacanego (czyli tez podla koperta) "chronographe suisse" na Landeronie trzeba wylozyc z 1000 zl jak nic. O Speedmasterze nie wspomne...