Kiedyś w Polsce sygnalizacja była przed i za skrzyżowaniem. Byłem wtedy dzieckiem i nie miałem jeszcze prawka ale, i tak to pamiętam - zawsze pasjonowała mnie szeroko rozumiana motoryzacja. Po wejściu do UE sygnalizatory za skrzyżowaniem zostały zlikwidowane - bo rzekomo były niezgodne z unijnymi przepisami. Co do sekundników - jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ale fakt, sam czasem wciskam gaz w opór, widząc, że zostało 5 sekund zielonego, a ja mam jeszcze kawałek do skrzyżowania. Czy tutaj kosz ma znaczenie? Wątpię, zwłaszcza przy jakichś remontach dróg itp, to koszt jest raczej pomijalny. Czego mi brak na drogach? Sprytu i pomyślunku projektantów, i tych, co tworzą przepisy... 1. Właściwie to tylko w miastach da się to zastosować, ale jest bardzo wygodne - w Szwajcarii na każdej krzyżówce jest zamontowana pętla indukcyjna w asfalcie. Po godz 22 nie ma świateł zielonych i czerwonych, wszędzie jest migające pomarańczowe. Dojeżdżając do skrzyżowania, pierwszemu z kierowców zapala się zielone, a w tym samym czasie dla prostopadłego kierunku czerwone. A u nas? Połowa sygnalizacji światła migają, połowa działa... 2. Durne buspasy (mówię tutaj o Wrocławiu) - Traugutta, Krupnicza, itd. - jedyne co, to powodują dodatkowe korki. Nie było buspasów, ruch był płynny - pojawił się buspas, korek. Ale ilość buspasów musi się zgadzać 3. Często mam wrażenie, że drogi projektują ludzie, którzy chyba nigdy w swoim życiu nie jechali samochodem. a) ile razy jeździłem starą 8 przez Kępno, zanim zrobili ekspresówkę... Ile razy mnie tam kur... trafiała. Zawsze był korek na światłach, gdzie ruchu poprzecznego do DK8 nie było żadnego, a zielone dla tej poprzecznej drogi świeciło się prawie tak samo długo jak na drodze krajowej. Mail do GDDKiA? Przecież wszystko gra, o co Panu chodzi? Ja siedzę za biurkiem, po co mam się ruszać. Korek na 3km? Przecież o 15 w piątek musi być korek. podobnie teraz jest w Kobierzycach. Stara DK8 od Wrocławia przez Bielany, Domasław często pusta, zjazd z S8 sporo aut, od Kłodzka to już w ogóle lepiej nie mówić, a od Racławic 0 (słownie zero). I ta poprzeczna droga Racławice - Bielany ma tak samo długo ustawione zielone jak S8 - Kłodzko... c) Wrocław wspomniana Krupnicza - zamiast zrobić 2 normalne pasy, to zrobili buspas i 1 pas dla aut. Kto zna Wrocław, wie, że za Krupniczą ruch idzie już płynnie (Sądowa, Grabiszyńska), a przez zwężkę na Krupniczej stoi Legnicka i pół Kazimierza Wielkiego. Kiedyś ruch był poprowadzony jeszcze Zamkową do Opery... ale tę drogę też lepiej było zamknąć. Po co rozładować korki? Później tylko narzekamy na smog i hałas. d) wrocławski Rynek - kasowanie miejsc parkingowych na rzecz prywatnej firmy - MWSE - Vozilla. Albo wiecie w jakich godzinach restauracja może zorganizować sobie dostawę do Rynku? Od 5 do 9 rano. Później mandat od SM. Biuro? Klienci wolą jechać poza centrum, gdzie mogą spokojnie zaparkować. A na koniec miasto się dziwi, że dosłownie na każdym kroku powstają lumpeksy, kluby go-go i żabka/fresh/itp. I można tak wymieniać w nieskończoność.