Nowymi nigdy nie jeździłem, załoga też nie.
Lepsze modele (Bentleye, RR, czy Maybachy) są pod specjalnym nadzorem, tzn. jak byłem ChOff to od nich kluczyki były u mnie, reszta bandy ma kluczyki w stacyjce.
Używanymi często i gęsto jeździłem (tylko ja, w końcu odpowiadałem za nie), najlepsze są Mietki 8, albo 12, można na małej powierzchni fajnie poszaleć
Co do ilości km w nowych to nie ma co się dziwić, place z samochodami są czasem kilka km od statku i często kilkukrotnie przechodzą przez różne porty, a każdy za/wyładunek nabija kilometry. Do polski nie docierają bezpośrednio, jest zawsze minimum jeden port przeładunkowy, duży dowozi do huba, mniejsze rozwożą, rzadko zdarza się że duży dotrze do nas.