Patrząc na chrono24 w UE modele na ETA można już kupić za 8 (pasek) natomiast inhouse zaczyna się od 10(pasek). Co może oznaczać że realnie pewnie dodatkowe 1000 można utargować . Modele na ETA mają duży plus bo maja cieńszą kopertę (1lub 2mm ale to robi różnice). Poza tym tarcza , albo bardziej industrialna inhouse albo nieco delikatniejsza z nieco żeńskimi geneotypem w postaci pięknej róży na ETA . Z tego co zrozumiałem bransolety są różne i chyba na ecie zbiera lepsze opinie. POza tym to tez pytanie czy chcesz nowy czy z drugiej ręki . Niby podobne zegarki ale rozkminek sporo. Tak czy inaczej żaden z tych modeli nie jest inwestycja , żaden się nie zwróci kupując w butliku. Pewnie dlatego 58 czy GMT jest reglamentowane , aby nie załadować sklepów pod sufit jak obecnie się to dzieje z podstawowymi modelami. Co do mechanizmu , mogę mieć ETA, selita czy inhouse. Bez znaczenia . Choć jakby miał wybrać wziąłbym inhouse , więcej Tudora w Tudorze