Najnowsze OP39 (biała i czarna tarcza) wymiata. Jestem fanem OP i DJ , doceniam OP za matową branse oraz świetne proporcje a o białej tarczy nie wspomnę bo robi mega robote . DJ41 tych proporcji już brakuje, bezel duży a bransa to albo polerowany oyster albo biżuteryjny jubilee . Trzymanie obu w kolekcji być może mija się z celem ale też dramatu nie ma jeśli ktoś docenia klasyczną stylistykę . Trudno nie zauważyć że OP jakby skromniej zrobiony niż DJ ale też różnica w cenie kolosalna.
I o to chodzi abyś kupił co czujesz bo zakupy to nie intelektualny proces. A im więcej negatywów zrozumiesz przed , tym większe prawdopodobieństwo że nie zasilisz grona beksów co to 4 razy Moona kupowali
Wskazówki wizualnie szpecą. Poza tym słabo trzyma czas, nie ma wodoodporności, tandetny hesalit, brak regulacji na całkiem przyzwoitej bransie, zero antymagnetycznosci, logo nie jest nakładane , koszty serwisu jako chronograph są znacznie wyższe. Jest to ogólnie kiepskiej klasy chronograph jak na dzisiejsze standardy przecież ...
Moon ma bardziej proporcjonalną kopertę to fakt . Jest mi łatwiej o nich pisać bo nie jestem ich fanatykiem i kosmiczna historia nie jest mi mega bliska. A to ważny aspekt aby wydać kilkanaście tysięcy złotych na zegarek o bardzo wielu mankamentach...
Ok dobrze wiedzieć . Jest to główny mankament FOIS który ma metalowe i nie jest wygodnie odczytywać . Poza fatalnym paskiem (kolor, stylistyka ) FOIS jest atrakcyjny wizualnie , czego nie można zarzucić klasycznemu moonowi. Także do klasycznego , pięknego stonowanego OP , nie dla moona.
Generalnie współczesne wersje to ładne zegarki choć wyglądające na tanie ze względu na plastikowe wskazówki . Wersja na hesalicie to już jest wogole porażka bo tandetnie wyglada szkiełko i dekiel. Generalnie większość kupujących to czytelnicy forum którzy średnio podchodzą do tego zegarka sprzedając go i kupując pięciokrotnie , zaczyna się od wdychania do zdjęć bo zegarek fotogeniczny . Wersja na szafirze ma spory atut w postaci przeszklonego dekla gdzie pięknie widać mechanizm. Obecnie producent pakuje te modele w wielkie bezużyteczne pudło z którym nie ma co później zrobić a duże . Zamiast zainwestować w fajniejsze wskazówki lub regulacje na zapięciu to producent zaoferował nam rożne bezużyteczne dodatki. Jako drugi luksusowy zegarek po OP to nie polecam Nie ma za co:)
Nie, mierzyłem w butiku . Piękny kolor tarczy i rozmiar kompaktowy . Jakość wszystkiego świetna . Bransa jedynie stylistycznie mi nie podeszła bo ogniwa pod dziwnym kątem. Zapinka nieco ala Seiko. Ale poza tym wszystko bardzo ok
Muszę powiedzieć że 36mm zrobiony świetnie proporcjonalnie a czerń na tarczy świetna . 41mm już nie ma tyle wdzięku . Myśle że zaryzykowałbym szydere kolegów że babski rozmiar...
Zawsze jak patrzyłem na gablotę to przykuwał moją uwagę pewnie przez świetną tarcze ale miałem wrażenie ze 36 za małe a 41 za duże . Poza tym myślałem ze jest trochę jak moonwatch. Po 5 minutach już nie bedzie w nic ciekawego. Pisze oczywiście hipotetycznie wiec takie gdybanie... Co takiego Cię w nim kręci po okresie miodowym?
Moim zdaniem nowy jest po prostu nie do końca przemyślany rozmiarowo. Do tego kontynuacja bransy która też nie wiem czy już nie jest za masywna bo przecież konstrukcyjnie nie mogą jej zwęzić ... ale jakościowo jest świetna , widać że zainwestowali ...A poprzedniczka bez fal idealny rozmiar 41mm, dobra jakość wykonania , uczciwe powniadze ... tylko ten zawór helowy niestety rujnuje efekt...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.