No dobrze, to będzie "przed" i "po". MIR mojego ojca, którego przywiózł z wojska w latach 60-tych. Kilkakrotnie zalany, pamiętam go z dzieciństwa jak czasem chodził, czasem stawał i zawsze miał tą burą tarczę. Potem myślałem, że w oryginale jest złota, tylko dziwnym trafem nie mogłem znaleźć zdjęć takiej aranżacji. Jakież było moje zdziwienie podczas mycia..... Nie jest idealnie, ale na żywo wygląda lepiej, niż na zdjęciu. Koperta jest odnowiona wujowo, ktoś słabo wypolerował drapy przed złoceniem. W tej chwili leżąc późni 1min/dobę. Najbardziej mnie cieszy, że - poza kopertą - resztę (rozbieranie, mycie, smarowanie, składanie) robiłem samodzielnie. To była moja pierwsza poważniejsza renowacja, przeprowadzona własnymi siłami. Łatwo nie było, bo zegarek poniewierał się długo w szufladzie, a circa 20 lat temu było przy nim zdrowo nagrzebane, w wyniku czego np. została uszkodzona kotwica. Częściami wspomógł @gregch (dziękuję, Grzegorz), a tony brudu, jakie wymyłem z mechanizmu, to temat na długą historię. W kwietniu mój tata, czerstwy 75-letni dziadzio, będzie miał urodziny i imieniny - zegarek jest przeznaczony dla niego na tą okoliczność.