Doskonale Cię rozumiem, jak wpadniesz w nałóg [emoji6] zbierania zegarków, to bardzo trudno się wyrwać. Moje błędy kolekcjonerskie na samym początku polegały na tym, że kupowałem zegarek pod wpływem chwili(fajna promocja, nagła dostępność itp.) Dzisiaj potrafię myśleć nad zakupem kilka dni lub nawet tygodni. W przypadku gdy już podejmę decyzję o zakupie, zegarek przyjdzie i okaże się, że nie ma chemii to staram się jak najszybciej pogonić go dalej. Invicta była kilka razy na nadgarstku żeby się lepiej poznać ale ani razu nie nastąpił efekt WOW. Mimo, że bardzo duże wrażenie robi na mnie tarcza, indeksy i wskazówki. Efekt WOW miałem chociażby z Mudmanem czy Pro Trekiem. Gdzie po wrzuceniu na łapę od razu był banan na twarzy. Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka