Ciekawostka. Jakoś na jesieni zniknął mi z widoku, po tym jak jeden z synów przymierzał... nigdzie nie mogłem namierzyć. W międzyczasie kupiłem 5610... tymczasem dzisiaj podczas wiosennych prac w ogrodzie się objawił... w błocie i "blady" zupełnie. Zaniosłem do domu, ogrzałem, umyłem pod kranem i... ożył. Widocznie cała zimę leżał w błocie, na mrozie... jak widać przetrwał.
I jak tu ich nie lubić...🙂