W drugą stronę natomiast, jakakolwiek książka z kolorowymi ilustracjami, mapami w papierze super, na tablecie też nieźle a na czytniku słabo - czarno-biało i bez możliwości lepszego się przypatrzenia.
Ja się przekonałem do kindla kilka lat temu w wakacje. Zazwyczaj brałem ze sobą na urlop kilka książek. Z czytaniem bywało różnie ale książki jechały zawsze. Oszczędność i miejsca i wagi - spora, bo w zasadzie po naładowaniu przed wyjazdem i ładowarki nie było trzeba zabierać. Nie zmienia to faktu że i „tradycyjne” książki lubię czytać i czytam.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.