Mój nos wyczuwa pewne powiązania z resztą rodziny encre noir (mam sport i a l'extreme), ale mocno w stronę orientu, początek gryzący w nos, potem slodycz, żywica (bursztyn), cynamon, trochę skóry, koniak. Przypominam mi trochę Bentley for man intense, ale w słodszym, orientalnym wydaniu i zapach zmienia sie w czasie (moim zdaniem ciekawsze, bardziej złożone). Kupione w ciemno, po przeczytaniu kilku opini. Przy cenie ok 130 zl warto spróbować.