Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mdz93

Użytkownik
  • Content Count

    195
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

30 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Katowice
  • Hobby
    Zegarki, Barmaństwo, motoryzacja, fotografia, EDC

Recent Profile Visitors

123 profile views
  1. Niech się dobrze nosi zapraszam ponownie, tym razem po lemon sharka ;D
  2. Następna fajna promocja od Aeon. Tym razem na Boldr'y więc jak ktoś szuka to teraz jest dobry czas na zakupy na zachętę mój Odyssey freediver pozdrawiam i życzę miłych zakupów
  3. Kod promocyjny na zegarki Radia: summerheat2021 W koszyku daje -50$ na cały zakup
  4. Dobra promocja na MV mi wyskoczyła w Aeon może ktoś szuka to warto skorzystać pozdrawiam i miłych zakupów!
  5. Ja mogę polecić od siebie Boldr Odyssey freediver W tej cenie ciężko o coś lepszego. Masz automat miyoty, wr300, szafir, ceramiczny bezel szczotkowany, świetna luma, matowe wykończenie, 30 miesięcy gwarancji. Na dodatek zegarek przychodzi w fajnej skrzyneczce do transportu
  6. No i przyjechał mój piękny Roue TPS Three. Jakby ktoś chciał, to wrzuciłem tekst o nim na forum
  7. Witajcie. Dawno nic nie pisałem, a coś nowego dzisiaj do mnie zawitało. Zachwycałem się do niego odkąd zobaczyłem go na reklamie na FB i w końcu jest! Słowem wstępu Marka ROUE: Mikrobrand stworzony przez Brazylijczyka z Polskimi korzeniami: Alexa. Marka istnieje od 2017 roku i skupia się na stylistyce lat od 50 do 70 i głównie czerpie inspiracje ze sportów samochodowych i samych samochodów. Sama nazwa: Roue z francuskiego oznacza koło, więc od początku kierunek został precyzyjnie nakreślony Mój wybór padł na model TPS w wersji z niebieską tarczą. W portfolio Roue ma kilka projektów, każdy w swoim oryginalnym stylu i jest na czym oko zawiesić, jednak do tego konkretnego od razu poczułem chemię. Bardzo spodobał mi się ten chronograf, jego design i zachwyciłem się oryginalną kolorystyką: niebieska stonowana tarcza, szare dodatki i akcenty w soczystym, żółtym kolorze. Bardzo mnie to skusiło i na żywo robi naprawdę super wrażenie. Ale zacznijmy od technikaliów -Koperta ze stali 316L, średnica 40mm bez koronki, 13.4mm wysokości ze szkłem, oraz 20mm między uszami -Wypukłe (bardzo!) szkło k1 z antyrefleksem (bardzo dobrym!) i powłoką szafirową -Wr50 -w zestawie 2 paski: skórzany rally i gumowy To zacznijmy tak, jak przychodzi do nas zegarek, więc pudełko i zawartość. Pudełko w którym przychodzi zegarek jest estetyczne i proste. Przypomina teksturą i w dotyku skórę ale oczywiście nią nie jest. Na wierzchu mamy niewielkie, ale odznaczające się logo ROUE (bedzie tego trochę :D) W środku znajduje się materiałowy roller zawiązywany szmurkiem z tego samego materiału. Jest w kolorze szarym, tak jak i pudełko i na nim również znajdziemy delikatne logo marki (kolejne). A co skrywa roller? Mamy tu kartę gwarancyjną w bardzo minimalistycznym stylu, ściereczkę do utrzymania zegarka w czystości, dodatkowy pasek i sam zegarek oczywiście. A jak prezentuje się zegarek? Dla mnie jest cudo. Ładne detale, dużo smaczków, estetycznie wszystko zrobione, dopracowane i czuć ducha retro. Ale do rzeczy i po kolei Koperta ze stali 316L ma przyjemne 40mm średnicy i niecałe 13.5mm wysokości więc jest bardzo wygodnie na nadgarstku. Wygodę noszenia zapewniają rownież dobrze wyprofilowane uszy. Powierzchnie są szczotkowane, jedynie luneta i krawędzie są polerowane co podkreśla ładną linię. Dekiel jest grawerowany, matowe tło i polerowane, wypukłe polerowanie przedstawia front modelu Porsche 910. Do okoła wygrawerowano podstawe informacje i numer limitacji, bo każdy kolor limitowany jest do 1000 sztuk (taki fajny smaczek, ja bardzo lubię takie dodatki). Z boku koperty znajdziemy koronkę z grawerowanym logo, oraz dwa pushery do obsługi chronografu. Są one polerowane i dzięki temu ładnie odznaczają się na tle szczotkowanego boku koperty. A co w kopercie tyka? Mechanizm mecha-quartz VK63 od seiko. Mamy tu wskazania godziny, centralny sekundnik stopera, po prawej wskaźnik 24h, po lewej minuty stopera, a na dole sekundnik. Największą zaletą tego mechanizmu jest praca chronografu jak w zegarku mechanicznym. Co to znaczy? Sekundnik stopera ma płynny ruch, a nie "tyka" jak w typowym kwarcu i zerowanie jest natychmiastowe, bez pełnego obrotu tak jak to zazwyczaj jest w stoperach na baterie. Dla niektórych może być problemem brak datownika, dla mnie nie jest, dzięki temu mamy bardziej minimalistyczny design i nic nie zakłóca harmonii. Wskazania na tarczy są bardzo czytelne i klarowne jak na zegarek z komplikacją chronografu. Sama tarcza jest oryginalna i dobrze wykonana. Dzięki trzem poziomom, różnymi sposobami wykończenia i kilkoma kolorami uzyskujemy bardzo interesujące połączenie, które świetnie pracuje w świetle. Subrarcze są srebrne i prążkowane z wyraźną teksturą, ich obwódki są za to satynowe. Sama tarcza jest w matowym, niebieskim kolorze (nie jest to odcień często widywany w zegarkach, jest bardziej pastelowy i zgaszony co mi bardzo odpowiada). Subtarcza na godzinie 3 różni się od pozostałych: jest bardziej płaska i jej obwódka jest w dwóch kolorach, szarym i niebieskim (jak tarcza). Do okoła mamy naniesione dość grubą warstwą lumy indeksy godzinowe. Subtarcze otacza wypukły pierścień w kolorze srebrnym z naniesioną skalą minutową. Jest to kolejny element, który tworzy nam głębię w tym modelu. Całkiem na zewnętrz mamy pierścień ze skalami: tachymetru i pulsometru, ponieważ mamy je obie w tym przypadku. Dla odróżnienia, skala pulsometru jest na szarym tle i zajmuje 1/4 okręgu. To ten sam kolor jaki znajdziemy na obwódce subtarczy 24h. Wyżej mamy wskazówki. Proste, nawet bardzo, białe, z wypełnieniem masą luminescencyjną na końcu. Trochę przypominają sztachety z kultowej Vrarki chrono Podoba mi się ich prostota i czytelność, a dodatkowy plus za długość wskazówki minutowej, która sięga do samego pierścienia. Idealnie Dużą rolę mają tu żółte dodatki. Mamy żółte logo Roue na godzinie 12, skala tschymetru, ale najważniejsze są wskazówki. Żółta wskazówka sekundnika dodaje sportowego pazura ale to nie wszystko. W takim samym kolorze jest wskazówka minutowa chronografu, co ułatwia odczyt danych ze stopera i jasno pokazuje korelację między nimi. Osobiście lubię takie smaczki i bardzo mi się to podoba Ponad tarczą znajdziemy szkiełko. Tak jak wspomniałem na wstępie, jest to K1 z antyrefleksem i szafirową powłoką. Antyrefleks działa barszo dobrze, tarcza jest widoczna w różnych warunkach i pod różnymi kątami więc tu na pewno plus. Samo szkiełko bardzo mocno odstaje i jest wypukłe. Nie jest to najpraktyczniejsze rozwiązanie, ale na pewno dodaje stylu retro, a tarcza wygląda jakby była kopułą, co jest kolejnym elementem, który uatrakcyjnia doznania wizualne w tym zegarku. Trzeba będzie na to szkiełko uważać, nie każdemu się to pewnie spodoba, ale użytkuję zeppeliny z akrylowymi szkiełkami o podobnych kształtach i nie narzekam Na koniec prezentacji zostawiłem paski. Pierwszy to szary, gumowy pasek, który od razu jest założony. Wrażenie zrobił na mnie naprawdę świetne. Jest miękki, przyjemny w dotyku, elastyczny, a jego perforowana powierzchnia przypomina mi wentylowane fotele w sportowym aucie. Naprawdę fajny pasek. Sprzączka jest szczotkowana, więc praktyczna - nie będzie tak widać zużycia - a po prawej stronie jest kolejny logotyp (zapomniał bym: na odwrocie paska też jest ). Sprzączka jest prosta, wygląda w miarę solidnie i działa. To tyle o niej. Drugi pasek to skórzane rally. Wizualnie pasuje, chociaż gdyby miał żółte przeszycie jak np mam w Xicorze M20 było by jeszcze lepiej, ale nie wyróżnia się jakoś super jakością czy wykonaniem. Jest estetycznie, poprawnie i tyle. Sprzączka taka sama jak wyżej, więc wiecie o co chodzi Podsumowanie Moim zdaniem, jest to świetny zegarek za rozsądne pieniądze. Myślę, że dobra alternatywa dla Naszej Vrarki z serii chrono. Za 310$ (cena na stronie producenta) dostajemy naprawdę dobrze wykonany zegarek, z przyzwoitych materiałów, o spójnym i bardzo fajnym designie, a do tego fajny zestaw dodatków, których próżno szukać u większości producentów. Ja osobiście doceniam takie rzeczy ROUE naprawdę skradło moje serce, a na żywo tylko potwierdziły się moje oczekiwania co do niego. Mogę polecić te zegarki z czystym sumieniem ja nie mogę oderwać oczu od niego Dzięki za uwagę a poniżej kilka zdjęć tego cacka
  8. Na pewno coś napiszę i wstawie jakieś zdjęcia
  9. Kurcze a myślałem, że czymś zaskocze a tu znajduję cały wątek 😶 Czekam na swoją sztukę, TPS 3 bo jak inaczej
  10. Gdyby ktoś chciał, to aktualnie na stronie AEON jest dobra oferta: -20% na wybrane modele MV i BOLDR Polecam zerknąć, bo można wyrwać fajne modele w dobrych cenach pozdrawiam
  11. Tylko to jest foka III II była z gradientem od góry do dołu
  12. #pierwszewrażenia Witajcie moi mili Dzisiaj chciałem Wam bliżej przedstawić i pokazać zegarek pewnej bardzo ciekawej marki, którą od dawna obserwuję i dużo dobrego o niej słyszałem/czytałem Chodzi o markę BOLDR i ich nową wersję modelu Odyssey z dopiskiem Freediver. Jest to model mniejszy od poprzednika - koperta ma 40mm, więc dobrze się sprawdzi na mniejszych nadgarstkach. Jednak na tym różnice się nie kończą, ale szczegóły będą dalej PUDEŁKO Zacznijmy od tego, co pierwsze widzimy po otrzymaniu zegarka. A więc pudełko. W tym wypadku jest to skrzynka, z dwoma zapięciami i uchwytem do przenoszenia. Tworzywo ma bardzo fajną fakturę i piankowe wypełnienie, które świetnie chroni zawartość. Podobne możemy spotkać w modelach Vostok Europe czy w Certinie serii PH. Od razu widać, że mamy do czynienia z zegarkiem wytrzymałym, o charakterze nurkowym i nie ma tu żadnych półśrodków W środku znajdziemy papierologię, czyli klasycznie: instrukcję, gwarancję, dodatkowo podziękowania od marki, wlepki i delikatną ściereczkę, żeby nasz zegarek zawsze się świecił Zegarek też jest i do niego już przechodzimy Werble🥁... Boldr Odyssey Freediver w wersji białej. Dla mnie wygląda świetnie! Od razu rzuca się w oczy duża ilość detali, które podsycają efekt dopracowania oraz obcowania z produktem z wyższej półki. Ale zaczynajmy po kolei od początku SZKIEŁKO Szkiełko jest szafirowe, płaskie oraz posiada antyrefleks. Myślę, że BOLDR zrobił dobry ruch z płaskim szafirem, bo dzięki temu tarcza jest bardzo czytelna (brak zniekształceń), a przez to, że szkło nie odstaje, nie jest tak narażone na uszkodzenie. BEZEL Bezel w modelu Freediver jest świetny! Bardzo wygodne, grube wycięcia pod palce oraz ceramiczna wkładka bezela robią super robotę! Poprzednia wersja miała aluminiową wkładkę, więc mamy upgrade w tym modelu Ceramika jest wykończona szczotkowaniem (rzadko spotykane, przynajmniej ja się nie spotkałem), a indeksy są wypełnione lumą. Bezel ma 120 klików i jego praca jest według mnie genialna. Działa z pewnym oporem, więc nie ma mowy o przypadkowym przestawieniu i zapada bardzo precyzyjnie. Nie ma tu żadnego luzu chociażby o pół milimetra - szacun! TARCZA Ostatnio bardzo popularne stało się wykończenie tarczy w stylu drobnoziarnistym. Boldr również poszedł tą drogą, tak jak np. Longines Spirit, Spinnaker w kilku modelach, czy Xicorr w modelu Spark. Prezentuje się to bardzo ładnie, światło fajnie pracuje na takiej tarczy (w tym przypadku białej), a przy tym nie robi zbędnego zamieszania efektami wizualnymi, co poprawia czytelność. Ze smakiem, ale w praktyczny sposób - to mi się bardzo podoba Indeksy są zaaplikowane precyzyjnie, grubo wypełnione lumą, do tego czarne obramowanie ładnie odcina je od tarczy. Przy każdym indeksie arabskim mamy również satynowy punkt jako znacznik godzinowy. Są one umieszczone na granicy tarczy i w połowie są "schowane" w wyżłobieniach na czarnym oringu wokół tarczy. Czarny oring dodaje kontrastu między białą tarczą a bezelem, potęguje wrażenie głębi i przestrzenności. Na jego "szczycie" jest naniesiona skala minutowa. Na godzinie "6", zamiast indeksu, znajdziemy okienko daty. Białe tło daty pasuje do kolorystyki zegarka, a czarne obramowanie sprawdza się tak samo dobrze, jak przy indeksach. Jest czysto, przejrzyście i czytelnie. Poniżej "12" znajduje się czarne logo marki BOLDR, natomiast nad okienkiem daty mamy informacje o modelu i poziomie wodoszczelności (mamy tu wr300, więc downgrade z wr500, ale nadal jest bardzo przyjemnie!). Dzięki drobnoziarnistej teksturze tarczy i naniesionym na nią wszystkim elementom , mamy świetny efekt głębi i takiej "warstwowości" w tym modelu. Każde "piętro" prezentuje nam coś nowego i bardzo fajnie podkreśla dopracowanie Odyssey'a. Kolejny zabieg, który powoduje, że ciężko oderwać wzrok od tych wszystkich detali i elementów, które BOLDR tak starannie wykonał. Na koniec wskazówki. Grube, solidne, matowe, o dwóch płaszczyznach, wypełnione dużą ilością masy swiss superluminova. Prezentują się bardzo konkretnie, są czytelne i nadają takiej masywności, która bardzo tu pasuje, patrząc na cały projekt zegarka. Sekundnik natomiast jest smukły, długi i z kontrastowym, pomarańczowym grotem. KOPERTA Jak już wspomniałem, koperta ma 40mm średnicy, jej wysokość wynosi 14mm, a od ucha do ucha ma 48mm. Wymiary bardzo przyjemne, powinien dobrze się prezentować na mniejszych, jak i na tych bardziej mocarnych nadgarstkach. Materiał to oczywiście Stal 316L, która ma matowe, drobnoziarniste wykończenie, jak po zabiegu piaskowania. W pierwszym momencie można pomyśleć, że to tytan (zwłaszcza, że boldr ma w swojej ofercie zegarki z tytanu). Koperta jest kanciasta, ma ostre przejścia, które dodają agresywności a smaczkiem są niewielkie powierzchnie wykończone na wysoki połysk. Dzięki nim, światło przyjemnie podkreśla załamania i ostre linie. Na godzinie "3" mamy solidną koronkę, z bardzo wyraźnymi nacięciami, które poprawiają chwyt. Operowanie nią jest bardzo przyjemne i komfortowe (myślę, że nawet w rękawicach czy z mokrymi dłońmi nie będzie z nią problemów). Na wierzchu jest oczywiście wygrawerowane logo BOLDR. Po bokach znajdują się osłony koronki, których górne powierzchnie są polerowane. Odwracając zegarek zobaczymy piękny dekiel z wygrawerowanym Krakenem. Matowe tło i polerowany grawer zostały wykonane bardzo starannie i przykuwają wzrok. MECHANIZM Tutaj również zmiana, z NH35a na miyote 9015 o częstotliwości 28800 wahnięć na godzinę oraz rezerwie chodu na poziomie 42h. Producent określa, że model ten jest antymagnetyczny oraz wstrząsoodporny - świetna rzecz dla tych, którzy szukają zegarka o podwyższonej odporności ten Boldr powinnien sobie poradzić tam, gdzie większość zegarków nie da rady BRANSOLETA Pierwsza, w pełni stalowa bransoleta z szybką zmianą w portfolio marki. Porządna, ciężka bransoleta, z pełnymi ogniwami i endlinkami, wykończona w taki sam sposób jak koperta. Ogniwa są skręcane, co w mojej opinii jest najlepszą opcją, jeśli chodzi o zegarek, który został stworzony do większych wyzwań niż przeciętny czasomierz Patent z szybką zmianą jest godny uwagi, bo często spotyka się na grupach osoby, które mają problemy z wyciągnięciem lub zamontowaniem bransolety. Tutaj tego problemu nie ma w dodatku bez żadnych narzędzi! Zapięcie to kawał stali, nie jakaś przerobiona puszka po coli. Wygląda solidnie i wpisuje się w koncepcję zegarka wytrzymałego/pancernego. Mamy 6 poziomów mikroregulacji oraz dodatkowe zabezpieczenie przed otwarciem. Na nim również znajdziemy grawer z logo marki. PODSUMOWANIE Zegarek robi naprawdę świetne wrażenie. Jest dopracowany, przemyślany, praktyczny a do tego prezentuje się bardzo dobrze. Różne rodzaje wykończenia powierzchni dają super efekt. Wyróżnia się na tle konkurencji i wizualnie jest bardzo atrakcyjny. Dużo uwagi przykuwają również detale, których jest całkiem sporo. Widać, że marka BOLDR nie idzie na łatwiznę i każdy element jest dopieszczony. Technicznie rzecz biorąc, nie mam tutaj żadnych uwag co do niego. Nie widzę w tym momencie żadnych minusów. Świetne parametry, genialne wykonanie, projket też trafia do mnie w 100%. Kwestia gustu co się komu podoba i jakie zegarki preferuje, ale gust każdy ma swój i sam zweryfikuje czy to zegarek dla niego. Ktoś może uważać, że wysokość go dyskwalifikuje, może ktoś woli nakładane indeksy, ale nie uznał bym tego za jego wady. W tej cenie (2699zł w sklepie Aeon - Polski dystrybutor Boldr) ciężko znaleźć alternatywę o takich parametrach i takim wykonaniu. Warto spróbować, bo BOLDR wie co robi i robi to bez żadnych kompromisów czy półśrodków. Na koniec trochę zdjęć (jest bardzo fotogeniczny :D). Zdjęcia na razie telefonem, bo mało czasu ostatnio, ale na penwo jeszcze nie jedną sesję mu zrobię Dla zainteresowanych: mój nadgarstek to 17.5-18cm, ~57mm szerokości i leży na bardzo przyjemnie Dzięki za uwagę, Dobrego dnia
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.