Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mdz93

Użytkownik
  • Content Count

    181
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Katowice
  • Hobby
    Zegarki, Barmaństwo, motoryzacja, fotografia, EDC
  1. Tylko to jest foka III II była z gradientem od góry do dołu
  2. #pierwszewrażenia Witajcie moi mili Dzisiaj chciałem Wam bliżej przedstawić i pokazać zegarek pewnej bardzo ciekawej marki, którą od dawna obserwuję i dużo dobrego o niej słyszałem/czytałem Chodzi o markę BOLDR i ich nową wersję modelu Odyssey z dopiskiem Freediver. Jest to model mniejszy od poprzednika - koperta ma 40mm, więc dobrze się sprawdzi na mniejszych nadgarstkach. Jednak na tym różnice się nie kończą, ale szczegóły będą dalej PUDEŁKO Zacznijmy od tego, co pierwsze widzimy po otrzymaniu zegarka. A więc pudełko. W tym wypadku jest to skrzynka, z dwoma zapięciami i uchwytem do przenoszenia. Tworzywo ma bardzo fajną fakturę i piankowe wypełnienie, które świetnie chroni zawartość. Podobne możemy spotkać w modelach Vostok Europe czy w Certinie serii PH. Od razu widać, że mamy do czynienia z zegarkiem wytrzymałym, o charakterze nurkowym i nie ma tu żadnych półśrodków W środku znajdziemy papierologię, czyli klasycznie: instrukcję, gwarancję, dodatkowo podziękowania od marki, wlepki i delikatną ściereczkę, żeby nasz zegarek zawsze się świecił Zegarek też jest i do niego już przechodzimy Werble🥁... Boldr Odyssey Freediver w wersji białej. Dla mnie wygląda świetnie! Od razu rzuca się w oczy duża ilość detali, które podsycają efekt dopracowania oraz obcowania z produktem z wyższej półki. Ale zaczynajmy po kolei od początku SZKIEŁKO Szkiełko jest szafirowe, płaskie oraz posiada antyrefleks. Myślę, że BOLDR zrobił dobry ruch z płaskim szafirem, bo dzięki temu tarcza jest bardzo czytelna (brak zniekształceń), a przez to, że szkło nie odstaje, nie jest tak narażone na uszkodzenie. BEZEL Bezel w modelu Freediver jest świetny! Bardzo wygodne, grube wycięcia pod palce oraz ceramiczna wkładka bezela robią super robotę! Poprzednia wersja miała aluminiową wkładkę, więc mamy upgrade w tym modelu Ceramika jest wykończona szczotkowaniem (rzadko spotykane, przynajmniej ja się nie spotkałem), a indeksy są wypełnione lumą. Bezel ma 120 klików i jego praca jest według mnie genialna. Działa z pewnym oporem, więc nie ma mowy o przypadkowym przestawieniu i zapada bardzo precyzyjnie. Nie ma tu żadnego luzu chociażby o pół milimetra - szacun! TARCZA Ostatnio bardzo popularne stało się wykończenie tarczy w stylu drobnoziarnistym. Boldr również poszedł tą drogą, tak jak np. Longines Spirit, Spinnaker w kilku modelach, czy Xicorr w modelu Spark. Prezentuje się to bardzo ładnie, światło fajnie pracuje na takiej tarczy (w tym przypadku białej), a przy tym nie robi zbędnego zamieszania efektami wizualnymi, co poprawia czytelność. Ze smakiem, ale w praktyczny sposób - to mi się bardzo podoba Indeksy są zaaplikowane precyzyjnie, grubo wypełnione lumą, do tego czarne obramowanie ładnie odcina je od tarczy. Przy każdym indeksie arabskim mamy również satynowy punkt jako znacznik godzinowy. Są one umieszczone na granicy tarczy i w połowie są "schowane" w wyżłobieniach na czarnym oringu wokół tarczy. Czarny oring dodaje kontrastu między białą tarczą a bezelem, potęguje wrażenie głębi i przestrzenności. Na jego "szczycie" jest naniesiona skala minutowa. Na godzinie "6", zamiast indeksu, znajdziemy okienko daty. Białe tło daty pasuje do kolorystyki zegarka, a czarne obramowanie sprawdza się tak samo dobrze, jak przy indeksach. Jest czysto, przejrzyście i czytelnie. Poniżej "12" znajduje się czarne logo marki BOLDR, natomiast nad okienkiem daty mamy informacje o modelu i poziomie wodoszczelności (mamy tu wr300, więc downgrade z wr500, ale nadal jest bardzo przyjemnie!). Dzięki drobnoziarnistej teksturze tarczy i naniesionym na nią wszystkim elementom , mamy świetny efekt głębi i takiej "warstwowości" w tym modelu. Każde "piętro" prezentuje nam coś nowego i bardzo fajnie podkreśla dopracowanie Odyssey'a. Kolejny zabieg, który powoduje, że ciężko oderwać wzrok od tych wszystkich detali i elementów, które BOLDR tak starannie wykonał. Na koniec wskazówki. Grube, solidne, matowe, o dwóch płaszczyznach, wypełnione dużą ilością masy swiss superluminova. Prezentują się bardzo konkretnie, są czytelne i nadają takiej masywności, która bardzo tu pasuje, patrząc na cały projekt zegarka. Sekundnik natomiast jest smukły, długi i z kontrastowym, pomarańczowym grotem. KOPERTA Jak już wspomniałem, koperta ma 40mm średnicy, jej wysokość wynosi 14mm, a od ucha do ucha ma 48mm. Wymiary bardzo przyjemne, powinien dobrze się prezentować na mniejszych, jak i na tych bardziej mocarnych nadgarstkach. Materiał to oczywiście Stal 316L, która ma matowe, drobnoziarniste wykończenie, jak po zabiegu piaskowania. W pierwszym momencie można pomyśleć, że to tytan (zwłaszcza, że boldr ma w swojej ofercie zegarki z tytanu). Koperta jest kanciasta, ma ostre przejścia, które dodają agresywności a smaczkiem są niewielkie powierzchnie wykończone na wysoki połysk. Dzięki nim, światło przyjemnie podkreśla załamania i ostre linie. Na godzinie "3" mamy solidną koronkę, z bardzo wyraźnymi nacięciami, które poprawiają chwyt. Operowanie nią jest bardzo przyjemne i komfortowe (myślę, że nawet w rękawicach czy z mokrymi dłońmi nie będzie z nią problemów). Na wierzchu jest oczywiście wygrawerowane logo BOLDR. Po bokach znajdują się osłony koronki, których górne powierzchnie są polerowane. Odwracając zegarek zobaczymy piękny dekiel z wygrawerowanym Krakenem. Matowe tło i polerowany grawer zostały wykonane bardzo starannie i przykuwają wzrok. MECHANIZM Tutaj również zmiana, z NH35a na miyote 9015 o częstotliwości 28800 wahnięć na godzinę oraz rezerwie chodu na poziomie 42h. Producent określa, że model ten jest antymagnetyczny oraz wstrząsoodporny - świetna rzecz dla tych, którzy szukają zegarka o podwyższonej odporności ten Boldr powinnien sobie poradzić tam, gdzie większość zegarków nie da rady BRANSOLETA Pierwsza, w pełni stalowa bransoleta z szybką zmianą w portfolio marki. Porządna, ciężka bransoleta, z pełnymi ogniwami i endlinkami, wykończona w taki sam sposób jak koperta. Ogniwa są skręcane, co w mojej opinii jest najlepszą opcją, jeśli chodzi o zegarek, który został stworzony do większych wyzwań niż przeciętny czasomierz Patent z szybką zmianą jest godny uwagi, bo często spotyka się na grupach osoby, które mają problemy z wyciągnięciem lub zamontowaniem bransolety. Tutaj tego problemu nie ma w dodatku bez żadnych narzędzi! Zapięcie to kawał stali, nie jakaś przerobiona puszka po coli. Wygląda solidnie i wpisuje się w koncepcję zegarka wytrzymałego/pancernego. Mamy 6 poziomów mikroregulacji oraz dodatkowe zabezpieczenie przed otwarciem. Na nim również znajdziemy grawer z logo marki. PODSUMOWANIE Zegarek robi naprawdę świetne wrażenie. Jest dopracowany, przemyślany, praktyczny a do tego prezentuje się bardzo dobrze. Różne rodzaje wykończenia powierzchni dają super efekt. Wyróżnia się na tle konkurencji i wizualnie jest bardzo atrakcyjny. Dużo uwagi przykuwają również detale, których jest całkiem sporo. Widać, że marka BOLDR nie idzie na łatwiznę i każdy element jest dopieszczony. Technicznie rzecz biorąc, nie mam tutaj żadnych uwag co do niego. Nie widzę w tym momencie żadnych minusów. Świetne parametry, genialne wykonanie, projket też trafia do mnie w 100%. Kwestia gustu co się komu podoba i jakie zegarki preferuje, ale gust każdy ma swój i sam zweryfikuje czy to zegarek dla niego. Ktoś może uważać, że wysokość go dyskwalifikuje, może ktoś woli nakładane indeksy, ale nie uznał bym tego za jego wady. W tej cenie (2699zł w sklepie Aeon - Polski dystrybutor Boldr) ciężko znaleźć alternatywę o takich parametrach i takim wykonaniu. Warto spróbować, bo BOLDR wie co robi i robi to bez żadnych kompromisów czy półśrodków. Na koniec trochę zdjęć (jest bardzo fotogeniczny :D). Zdjęcia na razie telefonem, bo mało czasu ostatnio, ale na penwo jeszcze nie jedną sesję mu zrobię Dla zainteresowanych: mój nadgarstek to 17.5-18cm, ~57mm szerokości i leży na bardzo przyjemnie Dzięki za uwagę, Dobrego dnia
  3. Witajcie. Dzisiaj chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat VC VIS.Mini recenzja na temat: Vratislavia Conceptum VIS1935 UPRISING BLUE NO DATE.Od niedawna mam niebieskiego VISa i postanowiłem coś o nim napisać. Zegarek przychodzi do nas w drewnianym pudełeczku z logiem VC, jak to ma w tradycji marka Vratislavia. Jeśli chodzi o mechanizm automatyczny, jest to znany, niesygnowany seiko NH35A więc nie ma co tu się rozpisywać, bo chyba każdy go zna .Wykonanie zegarka jest świetne! Koperta jest sporych rozmiarów, bo ma aż 43,2 mm średnicy. Jest matowa, pokryta powłoką chroniącą przed zarysowaniami i co ważne, luneta wystajeponad szkiełko i ma zdobioną krawędź, która przypomina nacięcia z pistoletu VIS. Jeśli chodzi o samo szkiełko, jest utwardzane, podobnie jak w modelach seiko, dzięki czemu jest to zegarek odpornyna trudy dnia codziennego. Tarcza bardzo prosta i przyjemna, niebieska, ze szlifem słonecznym bardzo dobrze się prezentuje. Indeksy 12, 3, 6 i 9 z dużą ilością lumy świecą jak szalone i tworzą bardzo czytelną kompozycję razem z pozostałymi, mniejszymi indeksami. Pomocne w odczytaniu aktualnej godziny są proste i wypełnione masą luminescencyjną wskazówki godzinowa i minutowa oraz kontrastowy, czerwony sekundnik, który koresponduje z czerwonym napisem "UPRISING". Na matowej kopercie odznacza się polerowana na wysoki połysk. zakręcana koronka ze żłobieniami niczym pocisk. Dodatkowo jest chroniona z obu stron, więc nie ma możliwości, żeby ją uszkodzić przez nieumyślne uderzenie. Po obróceniu zegarka widzimy dekielek. Jest czarny i ma moletowanie przypominające okładziny oryginalnego pistoletu VIS wz.35. Bardzo oryginalne rozwiązanie i , Dzięki zakręcanej koronce i uszczelnieniu mamy tutaj WR200 co daje nam w połączeniu z odporną na zarysowania kopertą i utwardzanym szkiełkiem świetny zegarek typu toolwatch, który możemy "ciorać" na co dzień. Mimo dość dużej koperty zegarek dobrze wygląda na nadgarstku 17.5 cm, ale trzeba pamiętać, że jest wysoki ( 15 mm!) i nie każdemu to się spodoba. Na nadgarstku zegarek trzyma parciany pasek w kolorze czarnym. Nie wiem, czy nie wyglądałby lepiej w niebieskim lub czerwonym, ale na pewno fajnie wpisuje się w klimat militarny. Minusem jest brak zabezpieczenia oczek paska, więc podczas używania go po czasie się wyrabiają. Matowe kółeczka wydłużyłyby żywotność paska i fajnie by się łączyły z kopertą. Zwieńczeniem jest matowa, prosta klamerka z logiem Vratislavia. Może gdyby była bardziej masywna, dodałaby więcej charakteru.Podsumowując ten wpis: zegarek jest bardzo ciekawy i wyjątkowy. Nie jest już w sprzedaży, ale gdy będziecie mieć okazję kupić go z drugiej ręki, to bierzcie, bo warto! Jest to jeden z najlepszych zegarków do codziennego użytkowania, jaki miałem. Pasuje do wszystkiego, koperta odporna na zarysowania, szkiełko chronione lunetą, czytelny, wr200. Czego chcieć więcej do zegarka EDC/toolwatch. No może brak datownika, ale nie każdy go potrzebuje, a w razie czego są inne wersje z datownikiem Tak więc polecam serdecznie, jak ktoś szuka odpornego zegarka do codziennego użytkowania i dla osób lubiących klimaty militarne, broń itp.Dziękuję za uwagę i zapraszam do oglądania zdjęć Pozdrawiam serdecznie!
  4. Dzięki, mam coś jeszcze w zbiorach to na pewno się podzielę, skoro sie podoba
  5. mdz93

    Z telefonu

    Zdjęcia zegarków zrobionych telefonem :)
  6. mdz93

    Szturmańskie Hermaszewski

    Kilkanaście klatek limitowanej edycji Szturmańskie Hermaszewski
  7. Dzięki Szczerze nie sprawdziłem, ale lumy jest niewiele, tylko kropki przed indeksami, więc tu nie jest to mocna strona zegarka, ale to nie jest nurek
  8. Witajcie. Chciałbym dzisiaj napisać kilka słów na temat Szturmańskie Hermaszewski, którego miałem okazję pomacać przez dłuższą chwilę. Na początek rozpakowanie: zegarek przychodzi w oryginalnej, pomarańczowej kapsule z okienkiem, które pokazuje nam wnętrze, a w nim model Hermaszewski. Dodatkowo w zestawie dostajemy elegancką okładkę, w której znajdziemy certyfikat z numerem limitacji (tylko 190 sztuk, czyli tyle godzin ile Pan Mirosław spędził w kosmosie), pieczęcią i podpisem Pana Mirosława. Bardzo fajna sprawa, od razu czuć, że jest to coś ekstra i można się poczuć wyjątkowo. Zegarek leży na poduszce umieszczonej w kapsule (można spokojnie sobie w niej trzymać zegarek na co dzień, na pewno zwróci uwagę gości:)) Przejdźmy do zegarka i na początek trochę danych: Szkiełko szafirowe, stalowa koperta 44mm, mechanizm automatyczny chrono seiko ne86, zdobiony dekiel, wr50, skórzany pasek z zapięciem motylkowym. Tu zaczynają się schody, ponieważ puryści będą się oburzać o japoński mechanizm w radzieckim zegarku. Moim zdaniem jest to dobry ruch, aby dotrzeć do szerszego grona konsumentów. Wiadomo przecież, że #seikolepsze a taki zabieg pozwoli łatwiej przekonać do siebie nabywcę, skoro w środku siedzi dobry, sprawdzony mechanizm seiko. To oczywiście moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgodzić Mechanizm jest skryty pod zdobionym deklem, który ma wygrawerowaną podobiznę gen. M. Hermaszewskiego. Po przeciwnej stronie-tarcza. Wygląda na klasyczną, beżowy kolor przypominający vintage, jednak z delikatną poświatą perłową, która pięknie gra, gdy padnie na nią trochę światła. Dodatkowo na tarczy na godzinie 12 znajdziemy świetnie wykonaną gape, poniżej nazwę producenta i opis mówiący nam na czyją cześć jest ta limitacja. Powyżej godziny 6 mamy datownik i ponad nim podpis oraz dane naszego bohatera. Tarcza prezentuje się znakomicie, nakładane indeksy i gapa są doskonale dopasowane, a to wszystko zwieńczają nam subtelne wskazówki, sekundowa czerwona, godzinowa i minutowa z czerwonym akcentem na końcach, które świetnie współgrają z czerwoną podziałką na zewnętrznym pierścieniu. Bardzo podoba mi się również połączenie kolorystyczne wskazówki sekundnika, ze wskazówką na subtarczy. Dzięki temu zegarek mimo dużej ilości detali jest bardzo czytelny i intuicyjny. Przechodząc dalej mamy kopertę. Polerowana, stal 316L i godny rozmiar 44mm (jak dla mnie idealnie, lubię duże zegarki) pushery chodzą pewnie i ciężko je wcisnąć przypadkowo. Koronka płaska, z ząbkowanym brzegiem-bardzo wygodna i nie uwierała mimo dużego rozmiaru zegarka. Zwieńczeniem jest pasek- skórzany, porządny, z zapięciem motylkowym. Bardzo wygodny, chociaż gdyby był gładki, może jakiś crazy horse bardziej by pasował do stylu jednak nie mam mu nic do zarzucenia. To chyba na tyle z moich wrażeń. Zegarek ciekawy i wart uwagi. Gratka dla ludzi, którzy lubią coś wyjątkowego i innego niż reszta. Wielkie podziękowania dla Władysława Mellera za udostępnienie tego cacka. To było bardzo przyjemne doznanie zegarkowe;) Dzięki za dotarcie do końca mam nadzieję, że nie było tragedii:D Na dokładkę dorzucam moje zdjęcia tego cacuszka:)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.