Trzymam bo kiedyś nabyłem w niskiej cenie z żelem pod prysznic. Świetny ma atomizer, takiej mgły w życiu nie widziałem w innych perfumach. A Sam żel jest tak perfumowany, parę godzin siedzi na skórze. Kiedyś myślałem, że to taki GGA ale to jest jego ziołowa odmiana która poza otwarciem nieźle pachnie.
Hermes ogródek nilowy jest niesamowity, takiej zielono-słodkawej świeżości nigdzie wcześniej nie czułem. Żona zawsze zadowolona.
Zielonego basilica wiele razy próbowałem i trwałość ma świetną.
A propos AGD profumo to po testach muszę przyznać że różnicy w soku nie odczuwam wyraźnie zmienia się w czasie a w samej końcówce pompuje sporą dawkę chyba mchu dębowego.
Przerażające są komentarze z fragry czy Notino. Można brać bo już są końcówki czarnego.
Mam panowie informację z Notino akurat gdy odbierałem sobie duże GGA dowiedziałem się, że Gucci Guilty Absolute zostaje wycofane z produkcji. Zaraz pewnie ceny skoczą o 200 procent.
Loco ten turathi to prawdziwa perła zapachowa, lekko słodki i niezwykle intrygujący. Kiedyś miałem ale był dla mnie zbyt wymagający wręcz na specjalne okazje typu teatr,opera itp.
W ogóle GGA nie kojarzę że skórą. Dla mnie to głównie temat mocno drzewny jak żywiczny blat w który wsiąkły różne smary i spaliny a na tym blacie ktoś rozcierał ciemną czekoladę. Ciekawe to doznania zapachowe. Żona uważa że to tylko warsztat samochodowy.
Te odlewki i zapachnisci mają niezłą przebitkę cenową. Liczą sobie jak za złoto+koszt wysyłki. Osobiście brałem od nich jakieś niedostepne Chanele bo wtedy się opłaca.
Czuć cały dzień a pod koniec zdecydowanie słono i morsko choć delikatnie. 5 psiknięć.
W ogóle wszystko od Jacques Cavalliera pachnie wybornie.
Marine jest bardzo trwały tylko nos się przyzwyczaja podobnie mam z Hawasem a to zawodnik o mega parametrach.
Za to magnificent Black to coś w stylu słodkiej wersji oud Wood lub Versace oud noir i może z delikatnym powiewem Gucci intense oud. Bardzo fajny to zapach z dużą głębia i zmiennością.
Sun desert at sunset to delikatny Kilian angel's share nawet tego samego autora. Jest to jednak najbardziej liniowy zawodnik z ekipy. Bardzo też jest podobny do Boucherona ambre d'alexandrie który jest bardziej złożony bo ma tytoń i taki szorstki lekko słonawy szaroambrowy podkład.
Wiadomo to oczywiście moje własne spostrzeżenia a nosy różne choć swój uważam za całkiem bystry he.
Takie okazy dziś wyłapałem, Regal to słodko-wodno-kokosowy encre noire sport a drugi to niby Louis Vuitton imagination bardzo dziwny ale intrygujacy.
Trwałość Zarowa czyli ok 5h
Nazwiska twórców zdecydowanie idą w parze z jakością bo żadnej sztuczności tu nie czuć. Kto ma Zarę pod nosem polecam testować.
Do tłumu i komunikacji miejskiej szczególnie tej klimatyzowanej to Zegna florentine Iris. Cavallier w kulki nie leci a zapach wręcz powala świeżością. Trochę taki unisex ma klasę.
Loco50 na tą amarę pewnie się mocno szarpnąłeś przy takich cenach jak dziś 😁 chyba, że zdobyłeś na starych warunkach. Doskonały zapach tak poza tym. Sam mam setkę w kolekcji choć używam rzadko.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.