Brz
Zwracam szczególną uwagę na tego Isseya choćby dlatego, że żona bardzo dobrze go odbiera. Zwyczajnie zachwyca się oparami tego pachnidła. Podobnie jest z klasycznym Issey pour homme bo pachnie jej pięknie owocami a dla mnie to ropa w otwarciu.
Dobrze, że są perfumy które spokojnie mogę nosić codziennie.
U mnie żadne Amouage, araby, oudy i wodno-ogórkowe kompozycje które lubię a także inne ciężkie tematy nie przejdą.
Na GGA wykręcało ją, tylko syn 9latek okazał zainteresowanie. Trudno dogodzić domownikom bo wszystko śmierdzi głównie olejkiem plichtowym albo starą szafą, bezdomnym, koniem łamane przez ogóry kiszone. Heh
Trudna sprawa.
A niebieski Issey to głównie rozmaryn z mchem, lawendą i paczuli.
A jeszcze Bvlgari aqva Marine akceptują pomimo morskości, też trwałe.