Loco50 w tym przypadku moim zdaniem pachnie ostro, pyliście, wiercąco w nosie, lekko dymnie i przede wszystkim roślinno-żywicznie. Tak to odbieram wg własnych doświadczeń z tym składnikiem. Jak dostaje ciepła to buzuje na skórze i jest bardzo nośne.
Ale wiadomo co nos to inne wrażenia. Perfumy to mix wszystkiego po trochu. Jedni czują coś czego inni nie poczują ze względu na indywidualne działanie receptorów węchowych. Osobiście mam problem z zapachem drzewa sandałowego chyba dla mnie zbyt gładkie i delikatne bym je potrafił odseparować.