Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

facecik

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2016
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4859 Guru zegarmistrzostwa

Ostatnie wizyty

10616 wyświetleń profilu
  1. Na pewno? Od alarmu to jest chyba niebieski ring z małym trójkątem... OKI, wysiliłem się i sprawdziłem. Czerwony młotek to timer odmierzający godziny do alarmu.
  2. Jak na RM to nie ma tragedii. Ten jest w miarę prosty i to jak dla mnie jest na plus. Trochę nieczytelny. A zdjęcie pewnie przekłamuje rozmiar, jak to często bywa. Przyjrzałem się cyfrom - fajnie to rozwiązali, przynajmniej jest to jakiś pomysł w stosunku do tradycyjnych indeksów / numerków.
  3. Nawet bym się nie zastanawiał. Pogoniłbym tę paskudną rolexową beczkę byle dalej. Ten VC jest dużo fajniejszym zegarkiem.
  4. Serio? No to tak jak pisałem wcześniej - SZACUN! Ja dopuszczam do siebie fakt, że precyzja chodu w zegarku nie jest wartością stałą i zmienia się w czasie, różne czynniki mają na to wpływ. Oddawanie przedmiotu, do którego bądź co bądź mam jednak stosunek emocjonalny, w ręce kogoś, kto ma to w d*pie i może przy takiej drobnostce spieprzyć wiele rzeczy, przy czym porysowanie koperty to chyba najłagodniejsze co może się stać, jest dla mnie bez sensu. Po tylu przeprawach z serwisami tym bardziej. Jak się wydaje i nie tylko na podstawie moich doświadczeń, w serwisach pracują często ludzie niekompetentni, którzy powinni trzymać się od zegarków z daleka.
  5. Sami rzeźnicy w tych serwisach... Żeby nie było, ja miałem doświadczenia z serwisami IWC i Panerai, parę razy. Za każdym razem było coś zjebane, za każdym, bez wyjątku. Tak w ogóle, to strach i szkoda serwisować zegarek. Najlepiej jak jest nowy i nieruszany. Podziwiam tych, którzy oddają bo np. delikatnie nie trzyma zakładanej precyzji chodu. To są dopiero twardzi zawodnicy😆 Szacun😉
  6. Też jestem trochę perfekcjonistą i widzę dużo zegarkowych baboli, nawet w swoich nowych zegarkach, które przychodzą prosto z fabryki. Na szczęście ja potrafię z tym żyć, bez wielkiego halooooo😉
  7. Mariusz, może i wskazówki trochę krzywo, ale przynajmniej paprocha się pozbyłeś. Widzisz? Są jednak jakieś pozytywy. No i nie ma nudy, coś się dzieje😉
  8. YM wygląda na zdecydowanie za duży. Ja na Twoim miejscu pozbyłbym się go. Pozostałe moim zdaniem leżą bardzo dobrze. Z drugiej strony, moja żona lubi duże zegarki. Ma np. Cartiera Tanka XL i on wygląda na jej nadgarstku zawadiacko, z luźno zapiętym paskiem, mnie się taki styl podoba. YM to kawał żelastwa na bransolecie, za duży nie wygląda dobrze. Tak że sama musisz zdecydować.
  9. A Ty masz Psiapsi a ja nie. Taka mała różnica...
  10. Jestem zapisany na Pepsi i szczerze mówiąc, jeśli to prawda z tym zakończeniem produkcji, mam to w d*pie.
  11. Co do koperty, to uważam że jakość wykonania jest przeciętna - poziom Longines / Omega / Rolex. W sumie jest to prosty zegar i nie było pola do popisu. Tarcza lakierowana - "piano black" jest całkiem fajna, wskazówki to trochę grubsza blaszka, ale za to mają nietuzinkowy kształt. Do PP to wszystko się nie umywa, niestety, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wykonanie PP to nie jest top of the tops. Za to mechanizm jest fantastyczny, to dopiero robi robotę. I jak się go nakręca, to wszystkie cztery bębny zaczynają się obracać. Patrzenie na to naprawdę sprawia radochę. Złoty ring pod szkłem, logo, pomarańczowa wskazówka sekundowa + tarcza - to jako całość robi super robotę w połączeniu ze światłem, ale nie tylko. Po prostu zaprojektowano to ze smakiem. W tym jest siła tego zegarka.
  12. Szczerze mówiąc, to już nie pamiętam kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tej marce. To musiało być dawno. Mieli wtedy w ofercie takie dziwne "chronografy" - telemetry, pulsometry, barista, itp. Zaintrygowało mnie to. Zegarki były poza moim zasięgiem. W zeszłym roku wyszła nowość, właśnie ten model. Cena już nie jest taka odrzucająca i po redukcji tego co mam potencjalnie było mnie na niego stać. Na początku mi się nie podobał przez te dziury w tarczy, ale nie dawał mi spokoju i ciągle do niego wracałem. Ostatecznie przekonał mnie ten projekt jako całokształt. Zaryzykowałem i jest. Ja to już chyba generalnie mam wszystko jeśli chodzi o zegarki głównego nurtu, nic typowego mnie nie emocjonuje. Kolejny Rolex? Bez sensu, wszystkie są podobne do siebie, jedynie LD odstaje i już go mam. Omega? Panerai? Zenith? GS? Miałem albo mam i zero emocji. PP - mam i wystarczy. VC? JLC? Nuda. L&S? O, to może w przyszłości. Może jakiś Moser? Zastanawiałem nad Endeavour Vantablack jako alternatywą, ale zależało mi na ręcznym naciągu. Fascynuje mnie ostatnio świat mikrobrandów - tam są ciekawe projekty. Właśnie zapisałem się na Yemę Wristmaster w kamuflażu. Niby nic nowego ale - wykończenie całości, mikrorotor, fajne wymiary - to do mnie gada w tym zegarku. No i 1/10 ceny tego powyżej. Będzie w czerwcu. Czekam i to powoduje że pojawiają się emocje (gonienie króliczka).
  13. 🙂 Fajnie by było, ale już wydałem całą kasę jaką miałem na zegarki😆
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.